Piast Gliwice jest jak dobre wino, im starszy, tym lepszy. W czerwcu kończącego się już 2015 roku ten niezmiennie popularny od 70. lat klub obchodził swoje urodziny. Impreza była huczna, świętowano przez trzy dni i były ku temu powody, ale nie tylko dlatego ten rok zapamiętamy na długo.
Najwięcej emocji, zresztą, jak ma to miejsce od lat, dostarczyli nam piłkarze. Na początku roku, drużyna prowadzona jeszcze przez Angela Pereza najpierw zremisowała z Ruchem Chorzów, potem pokonała GKS Bełchatów, by przegrać w następnej kolejce z Zawiszą Bydgoszcz. Potem był remis z Górnikiem Zabrze 2:2 i porażka z Cracovią 1:3. Po tym meczu władze klubu postanowiły rozstać się z sympatycznym Hiszpanem. Kibice z żalem żegnali Pereza, bo za jego kadencji drużyna odniosła kilka historycznych rezultatów. W jego miejsce zatrudniono Radoslava Latala. Świetny piłkarz, reprezentant Czech miał wprowadzić do drużyny
czeską solidność i niemiecką pracowitość. Na początku były z tym problemy, bo Piast najpierw przegrał z Koroną, potem z Legią, co pogrążyło szansę na grę w górnej ósemce. Runda dodatkowa też źle się zaczęła. Widmo degradacji zajrzało w oczy zawodnikom, ale potem przyszła seria trzech wygranych z rzędu, co dało utrzymanie w ekstraklasie. Można było nie tylko odetchnąć z ulgą, ale też zacząć świętować 70. urodziny klubu.
W przerwie letniej w drużynie dokonała się rewolucja. Rozstano się z całą grupą piłkarzy w tym z tak zasłużonymi. jak Tomasz Podgórski czy Wojciech Kędziora. Piast przegrywał kolejne sparingi, kibice i eksperci zaczęli się zastanawiać z jak dużym hukiem zespół spadnie z ekstraklasy. Od trzeciej kolejki jednak, po zwycięstwie nad Górnikiem Zabrze – Piast wkroczył jednak na zwycięską ścieżkę. Po wygranym meczu z Legią usadowił się już na fotelu lidera. Wtedy zaczęto się zastanawiać, jak długo ekipa Latala utrzyma tak się na prowadzeniu. Tymczasem ten na nowo zbudowany TEAM, z najmłodszym kapitanem w ekstraklasie i Kamilem Vackiem w środku boiska spisywał się coraz lepiej. Jak się miało na koniec roku okazać, gliwiczanie w całej rundzie tylko cztery razy schodzili z boiska pokonani. W tym czasie dwukrotnie niebiesko-czerwoni pokonali wciąż aktualnego mistrza Polski, nie przegrali z Legią Warszawa i bardzo mocną w tym sezonie Cracovią. Efekt jest taki, że Piast po raz pierwszy w swojej historii stanął przed realną szansą sięgnięcia po tytuł mistrza Polski!
Co było kluczem do sukcesu? Dziś wydaje się, że osoba Radosłava Latala. Z jednej strony wymagający, bezkompromisowy szkoleniowiec, z drugiej dobry psycholog, strateg. Trzeba też podkreślić dobrą robotę jego asystenta. Jiri Necek odpowiada za przygotowanie fizyczne, a tak dobrze i dużo, jeszcze nigdy piłkarze Piasta nie biegali.
Szermierze, jak co roku też dopisali na swoim koncie szereg sukcesów. Zaczęli juniorzy, którzy z mistrzostw Polski , które odbyły się we Wrocławiu na początku lutego przywieźli aż pięć medali. Złoto wywalczył Bartosz Staszulonek, na trzecim stopniu podium w turnieju indywidualnym stanęli Sebastian Majgier i Marcin Nikiel. W turnieju drużynowym natomiast dwa zespoły Piasta I i II wywalczyły srebro i brąz.
W połowie kwietnia odbył się 49. Memoriał Antoniego Franza, co też należy użnać za duże osiągnięcie, bo nie ma takiego, drugiego
turnieju w Polsce, który jest organizowany z takich rozmachem już tak długo.
W połowie maja natomiast Mateusz Nycz, szpadzista Piasta Gliwice, wychowanek Macieja Chudzikiewicza na rozgrywanych w Śremie – Mistrzostwach Polski Seniorów w Szpadzie zdobył złoty medal! Nycz jest ósmym w historii Piasta szpadzistą, który sięgnął po mistrzostwo Polski seniorów. Na tych samych mistrzostwach drużyna walcząca w składzie Paweł Krawczyk, Damian Michalak, Sebastian Majgier i Mateusz Nycz wywalczyła medal brązowy.
Ważny to był też rok dla Jagody Zagały, która po zakończeniu wieku juniorskiego próbuje się odnaleźć wśród seniorek i nieźle jej idzie.
Z szermierzy, którzy zrobili największy postęp wymienić należy Ewę Kawencką i Damiana Michalaka. Z nimi trenerzy wiążą duże nadzieje już na najbliższą przyszłość. Sekcja szermiercza GKS Piast to nie tylko sukcesy, ale też niepowtarzalna atmosfera.
To był też bardzo udany rok dla przedstawicieli Królowej Sportu. Sekcja lekkoatletyczna może nie osiąga tak spektakularnych, indywidualnych sukcesów jak szermierze. Nie jest o nich też tak głośno jak o piłkarzach, Trenerom tej sekcji jednak udało się stworzyć w bardzo trudnych warunkach, bo bez własnego obiektu i zaplecza w postaci sprzętu, z minimalnym budżetem, drużynę w skład której wchodzi grupa niezwykle ambitnych dziewcząt i chłopców ciągle głodnych sukcesów. W efekcie, praktycznie juniorami udało się utrzymać Piasta w lekkoatletycznej ekstraklasie. Nie to jednak uznano, za największy sukces, ale powtórne zdobycie tytułu drużynowego mistrza jesieni przez juniorów młodszych. Za plecami gliwiczanie zostawili kluby, które dysponują zdecydowanie lepszym zapleczem i znacznie większymi finansami. Spora grupa poszczególnych zawodników pobiła też własne rekordy życiowe, a dla nich jest to ważniejsze niż medale.\
Przy klubie działa jeszcze sekcja brydża sportowego. Jeszcze parę lat temu brydżyści grali w ekstraklasie i zdobywali medale mistrzostw Europy. Dziś walczą o to, aby trwać i to, że są jest ich na razie małym sukcesem.
W Nowy 2016 Rok wszyscy: działacze, trenerzy i zawodnicy Piasta wkroczą z nadzieją, że będzie lepszy od poprzedniego. Jedynie, co może pokrzyżować ich plany, to są finanse. Klub wciąż mocno jest uzależniony od tego, co dostanie od miasta Gliwice, choć włodarze robią dużo, aby pozyskać środki z innych też źródeł. Życzymy więc wszystkim prezesom, kierownik, trenerom i zawodnikom, aby zarówno Miasto Gliwice jak i sponsorzy nie żałowali pieniędzy, bo jak pokazują wyniki i tabele – warto inwestować w najstarszy klub w Gliwicach, bo sportowcy dostarczają nam ogromu pozytywnych i niezapomnianych wrażeń.
Redakcja piast.gliwice.pl























Gratulacje dla całego Piast Gliwice za osiągnięte wyniki i oby w Nowym Roku 2016 darzyło się wam tak jak w niezapomnianym 2015, a nawet lepiej.
Wszystkiego Dobrego Dla Gliwic,Piasta oraz jego kibiców!
Szczęśliwego Nowego Roku.
szczęśliwego, mistrzowskiego 2016! dla drużyny, klubu i nas wszystkich!
Chcę życzyć wszystkim sportowcom Piasta przede wszystkim zdrowia, bo bez niego się nie da. Życzę wam sukcesów, zadowolenia i poczucia dumy z tego, że reprezentujecie Piasta Gliwice. Żeby ten rok był jeszcze lepszy niż poprzedni, a szczególnie lekkoatletom, oby jak najszybciej oddany został dla was stadion, który pozwoli Wam rozwijać Wasze talenty.
I dużo uśmiechów 🙂 🙂 🙂 🙂 ?…
Z wywiadów z managerami w artykule na Weszło wychodzi że Kozak tak 90-95% do nas nie przyjdzie, rozmowy wstępne ponoć były, on niby by chciał ale nie jest to na rękę Aston Vili.
Oni wolą żeby grał na wyspach bo styl gry podobny i poziom grania wyższy, czyli do Celtiku go pewnie upchną.
Ja co do tego poziomu to nie byłbym taki pewien, bo mieszkałem w Szkocji jakiś czas, obserwuje ciągle tą ligę i widzę że nawet ten mocny kiedyś Celtic już gra coraz słabiej, że o Rangersach nie wspomnę.
A sama liga jest moim zdaniem słabsza od naszej, co zresztą ostatnio pokazał Legła co by nie powiedzieć łojąc ten „super” Celtic.
Trochę szkoda tego Kozaka bo myślę że u nas miałby większe szanse na powrót do dużej formy, a i współpraca z Latalem dałaby jemu i nam wiele, jednak na pewno długo by u nas nie pograł.
Bo nas po prostu na niego nie stać, szansa jest jakaś na tego Pekharta ,a może jeszcze kogoś dobrego nasz treneiro wyciągnie z kapelusza 🙂 .