We wtorek reprezentacja Polski zagra z Czechami. Wiadomo już, że na stadionie we Wrocławiu, gdzie odbędzie się to spotkanie, zasiądzie komplet widzów, czyli ponad 40 tysięcy. Podczas tego meczu nie zabraknie piastowskich akcentów. W reprezentacji Polski powinien zagrać Kamil Glik. Był on pierwszym piłkarzem w historii klubu , który bezpośrednio z Piasta trafił do kadry narodowej i w niej zagrał. W zespole Czech natomiast być może wystąpi – Kamil Vacek. Rozgrywający drużyny z Okrzei zaliczył już kilka minut w spotkaniu z Serbią. Teraz nie może się doczekać gry przeciwko biało-czerwonym.
– To będzie dla nas świetny sprawdzian, bo wasza reprezentacja zrobiła bardzo duży progres. Oglądałem mecze z Niemcami czy Szkocją i naprawdę byłem pod wrażeniem – komplementuje w rozmowie z slask.sport.pl Polaków Vacek. – Widzę, jak w Czechach zmienia się postrzeganie polskiego futbolu. Jeszcze trzy-cztery lata temu ludzie nie wiedzieli o nim praktycznie nic. Dzisiaj jest inaczej. Wiedzą sporo nie tylko o reprezentacji, ale i o samej lidze. Bardzo podobają się nam wasze stadiony. No i coraz więcej u was piłkarzy światowej klasy. Podziwiam zwłaszcza Roberta Lewandowskiego. Widać, że doskonale wie, czego chce i konsekwentnie do tego dąży – dodaje piłkarz.
Zobaczymy więc, czy Kamilowi Vackowi uda się oszukać na boisku Kamila Glika.
Po raz pierwszy też w historii polskiego futbolu mecz poprowadzi spiker z Gliwic. Andrzej Slugocki, bo o nim mowa lat jest związany z gliwickim klubem. Najpierw, jak każdy biegał za piłką, potem był trenerem drużyn młodzieżowych Piasta, by po reaktywacji zostać spikerem. Z przyjemnością będzie się wiec wtorkowy mecz oglądać i czekać, szczególnie na komunikaty w języku czeskim przekazywane przez spikera Piasta.
Cały wywiad z Kamilem Vackiem znajdziecie na slask.sport.pl






















Trzymamy kciuki za skromne, piastowskie akcenty. -:)