Każdy z nas ma ambicje – Kornel Osyra

kornel-osyra2015Piłkarze Piasta jeszcze odpoczywają, ale już od poniedziałku rozpoczną przygotowania do kolejnej części sezonu. W piątek meczem z Termaliką gliwiczanie rozpoczną  rundę rewanżową. Po pierwszych 15 kolejkach na czele tabeli z przewagą aż ośmiu punktów nad Legią jest Piast Gliwice, co wciąż uważane jest za niespodziankę sporego kalibru.    – Można to uznać za niespodziankę, ale każdy z nas ma swoje ambicje i stawia sobie jakieś cele. Przynajmniej w mojej podświadomości gdzieś ta myśl się już wcześniej pojawiała, aby być na szczycie tabeli i walczyć o coś więcej niż utrzymanie – komentuje obecny stan rzeczy Kornel Osyra

Od kilku sezonów eksperci typują na mistrza Legię Warszawa. Ta drużyna, jako najbogatsza, miała zdominować polską ekstraklasę. Tymczasem w poprzednim sezonie tytuł warszawiakom zabrał Lech, a jeszcze wcześniej Śląsk

– Piłka to taka dyscyplina, która lubi być nieprzewidywalna, a u nas widać to szczególnie. Zarówno w tej wcześniejszej historii, jak w poprzednim sezonie, los pokazał, że lubi płatać figle. Tym razem spłatał faworytom tak, że to my jesteśmy na I miejscu i dobrze się trzymamy – tłumaczy Osyra.

W przeciwieństwie do poprzednich sezonów nie możemy narzekać na grę Piasta w obronie. Gliwiczanie tracą mało bramek, a sześć spotkań zakończyli bez straty gola, co rzadko zdarza się nawet najlepszych zespołom. Coraz pewniej też na środku obrony czuje się Kornel Osyra, choć jeszcze pół roku temu nie miał pewnego miejsca w składzielegia-piast2015-osyra

– Już pod koniec poprzedniego sezonu nie za często dostawałem szansę gry w całych meczach. Dlatego trzeba było zakasać rękawy i pokazać, że ciężką pracą i treningami można sobie miejsce w składzie wywalczyć i nigdy nie jest się na straconej pozycji. Dla mnie to jest duża satysfakcja, że dziś trener na mnie stawia, choć jeszcze jest nad czym pracować. W tych 15 kolejkach lepsze mecze przeplatałem ze słabszymi występami. Chciałbym, aby ta forma się ustabilizowała i wszystkie mecze były już dobre – ocenia siebie obrońca Piasta.

Radoslav Latal zmienił ustawienie zespołu. Piast gra trójką środkowych obrońców. Co ciekawe, każdy z tych zawodników, czyli Hebert, Korun i Osyra mówią w innych językach. Powinno to skutkować problemami z komunikacją, a jest wręcz przeciwnie.

– Właśnie dlatego, że tak jest, to powinniśmy się rozumieć bez słów – śmieje się Osyra. – Tak poważnie jednak, to z Hebertem znamy się już tak długo, że z komunikacja i zrozumieniem nie ma problemu. Jak widać na boisku z Urosem też się dogadujemy – zaznacza zawodnik.

kornel-osyrabigZ tej trójki defensorów na razie najrówniej gra Hebert. Brazylijczyk uważany jest za jednego z najlepszych stoperów w polskiej ekstraklasie.

– Ja się cieszę, że Hebert tak się wybił, ale cała drużyna się rozwija, wszyscy poszli do przodu – przekonuje Osyra.

Wszyscy też są zgodni, że kluczem do osiągnięcia tak wysokiego miejsca jest świetne przygotowanie fizyczne, ale czy tylko?

– Ciężka praca na treningach rzeczywiście procentuje, ale ja myślę, że przede wszystkim nabraliśmy wiary w siebie i teraz chłopcy są świadomi, co potrafią i pokazują to na boisku – zauważa Osyra.

Przed rozpoczęciem sezonu nawet kibice Piasta nie słyszeli o połowie zawodników, którzy dziś stanowią o sile zespołu Nespor, Vacek, Mraz czy Korun, to nie były gwiazdy nawet w swoich byłych klubach.

– Zawsze uważałem, że nazwiska nie grają, tylko ludzie. To jest taki aspekt, który decyduje o naszym miejscu w tabeli. Są takie momenty, gdy wynik się nie układa czy gra nie idzie, ale serca do walki nigdy nam nie brakuje. Szczególnie było to widać w tych momentach, gdy nam nie szłp. Po meczach z Podbeskidziem czy Koroną już nas skreślali, mówili o kryzysie, a my potrafiliśmy się szybko podnieść i dzięki temu jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli – podkreśla Kornel Osyra.

Po każdym potknięciu Piasta w mediach nie brak głosów, że to już koniec serii, że gliwiczanie to taki chwilowy ewenement, słabość polskiej ligi. Można odnieść wrażenie, że cała piłkarska Polska zazdrości Gliwicom bycia na samym szczycie tabeli.    kornel-osyra440

– To jest niestety przykre. W niektórych podsumowaniach Legii czy Lechowi poświęca się pół programu, choć przegrali, a my wygrywamy, a mówi się o nas dwie minuty. Można odnieść wrażenie, że poza Gliwicami nie traktują nas poważnie. Mam jednak nadzieję, że z każdym kolejnym wygranym meczem będzie się to zmieniać – słusznie zauważa zawodnik.

Legia jeszcze jakoś sobie radzi w lidze, ale dużo bogatsze od Piasta: Lech, Śląsk czy Jagiellonia są w dolnej części tabeli

– Jak widać nie tylko wielkie i znane zespoły, czy drużyny z dużymi budżetami w polskiej lidze są w stanie włączyć się do walki o najwyższe cele – komentuje obrońca

Kilka dni temu Osyra przedłużył kontrakt z gliwickim klubem na kolejne dwa lata.

– Dużo zawdzięczam Piastowi. Fajnie się też tu rozwijam, dlatego przedłużyłem kontrakt i nie było długich negocjacji. Nie wiem, jak długo będę grał w Gliwicach, ale chce dawać z siebie wszystko i nie dopuścić do takiej sytuacji, że znów będziemy drżeć o utrzymanie. Walka w tej dolnej ósemce nie jest niczym przyjemnym.

W poprzednim sezonie Piast po rundzie zasadniczej miał zapewnione utrzymanie, ale poprzez podział punktów, widmo degradacji stało się realne. Teraz niebiesko-czerwoni z przewagą ośmiu punktów prowadzą w tabeli i gdyby nie podział mieliby duże szanse zdobyć nawet mistrzostwo Polski.

– Jakby nie patrzeć, to ten podział nie jest dla nas korzystny, ale funkcjonuje i musimy się z tym pogodzić. Nie ma się jednak co oglądać na regulaminy, czy jak grają przeciwnicy, tylko robić swoje – zauważa wychowanek Zagłębie Lubin.

Najczęściej zadawane pytanie piłkarzom Piasta w ostatnim czasie to: „O co będą walczyć, gdy zapewnią sobie grę w pierwszej ósemce, co może stać się jeszcze tej jesieni”.

– Cały czas naszym celem jest pierwsza ósemka. Jak to osiągniemy, to na pewno sami sobie podniesiemy poprzeczkę. Nikt nie musi tu nic wytyczać czy nam wskazywać. Każdy z nas ma ambicje – przekonuje Osyra,

Atutem Piasta jest też młodość i świetna atmosfera. Wodzirejem w szatni jest Osyra, ale jeszcze doszedł Mateusz Mak, który już dał się poznać jako zawsze pozytywnie nakręcony zawodnik.

– Rzeczywiście mamy teraz młody zespól. Tylko Kuba Szmatuła trochę nas tym wiekiem przegonił. Co do Mateusza, to lubi sobie pożartować. Tacy zawodnicy w szatni są bardzo potrzebni, aby rozładować atmosferę, gdy czasem nie idzie.

Kornel Osyra, jak sam wspomniał, mieszał dobre występy ze słabszymi, które jego zdaniem mecze były udane, a które mniej?

– Z Koroną zagrałem beznadziejnie, ale czasem takie mecze są też potrzebne, bo to mnie zmotywowało do jeszcze większej pracy. Z dwóch ostatnich spotkań jestem już z siebie zadowolony. Lubinianie nie oddali celnego strzału na naszą bramkę, a z „Jagą” zagraliśmy też na zero z tyłu, a nie ukrywam, że trochę baliśmy się, jak to będzie wyglądać bez Urosa. Daliśmy jednak radę. Te dwa ostatnie mecze w moim wykonaniu były więc takie, jak chciałbym wyglądać w dalszej części sezonu.

Piłkarska jesień jeszcze się nie kończy. Do zdobycia jest 18 punktów. Jaki cel stawia sobie drużyna na te ostatnie kolejki?

– Trzeba jeszcze z siebie wykrzesać więcej tych cech wolicjonalnych, bo pod koniec sezonu to pięknej piłki raczej już trudno oczekiwać. To jest taka pora roku, że gra się na coraz gorszych boiska. Płyty też dostały w kość. Liga, puchary, treningi, pogoda też coraz gorsza. W tych sześciu spotkaniach, chcemy po prostu zdobyć jak najwięcej punktów i fajnie zakończyć ten rok.

To najbliższe plany, a te dłuższe?

– Mam nadzieję, że nie będziemy drużyną jednego sezonu, że ta pierwsza ósemka stanie się już normą i nie będziemy musieli w kolejnych sezonach drżeć o utrzymanie, tylko już regularnie walczyć o najwyższe cele – mówi na koniec Kornel Osyra.

źródło: piast.gliwice.pl

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
tom

Kornel trzymaj się, zrobiłes wielki postęp i jak sie tak dalej bedziesz rozwijał to…… A to że w mediach nas nie faworyzują, to chyba na dziś jest lepsze. W każdym bądź razie coraz cześciej marzy nam się….. Co? przecież wiecie. Nie dmuchajmy balonika, tylko poprostu to zróbcie!!!

Grego

Wszystko super, ale gdzie Piast zagra z Termalicą? W Mielcu czy w Niecieczy?

Trrrr

W Niecieczy, bo w Mielcu nie mają pogrzewanej murawy

łabędyPiast

Kornel zróbcie to !!!!!!! Całe Gliwice czekają na TO od powstania klubu, od 70 lat, dla wszystkich mieszkańców Gliwic, tych na emigracji, dla wszystkich kibiców Piasta, udało się kiedyś Szombierkom, niedawno Lubinowi, to dlaczego nie Piast Gliwice? Kornel, Ty wiesz o co chodzi.