Nic nie trwa wiecznie, Piast – Korona, relacja

piast-korona150Piast w tym sezonie jeszcze na Okrzei nie stracił punktów. Sposób na gliwiczan znalazła jednak prowadzona przez byłego szkoleniowca drużyny z Okrzei –  Marcina Brosza – Korona. Kielczanie grając prostą piłkę, polegającą na umiejętnym bronienie się i kontrowaniu, pokonali niebiesko-czerwonych 1:0. Jedyną bramkę w tym meczu zdobył Bartłomiej Pawłowski.  

Biorąc pod uwagę miejsca w tabeli, jakie przed tym meczem zajmowały oba zespoły, można było śmiało stwierdzić, że jest to pojedynek dwóch drużyn z czołówki. Piast bowiem od dłuższego już czasu prowadzi w wyścigu o mistrzostwo Ekstraklasy, a Korona była szósta. To jakby gwarantowało odpowiedni poziom tego widowiska. Pierwsze minuty tego meczu należały do gości. Kielczanie stworzyli sobie dwie sytuacje, które można zakwalifikować jako bramkowe. Gliwiczanie odpowiedzieli kontrą po której Mraz uderzał zza linii pola karnego i nie wiele się pomylił. To uspokoiło nieco zapędy gości, bo potem inicjatywa należała do Piasta, ale jedynym efektem poczynań drużyny gospodarzy były rzuty wolne i rożne. Gdy sie goli nie strzela, tro się je traci. W 23 min Szmatuła niedokładnie wybił piłkę, która zaraz potem trafiła do Pawłowskiego, ten wpadł w pole karne Piasta, zwodem oszukał obrońców i strzałem w długi róg otworzył wynik tego pojedynku. Nie upłynęło jednak 6 minut, a Piast miał rzut karny, czyli doskonałą okazję na wyrównanie.   Sędzia podyktował go za faul Aankoura na Badii przy rzucie rożnym. Wydawało się, że będzie powtórka z Bielska, bo piłkę na 11 metrze ustawił Kamil Vacek, ale Małkowski rzucił się w ten róg, gdzie uderzył pomocnik Piasta i to obronił. Nie zmieniło to obrazu gry, gdyż w dalszej części tego meczu przeważał Piast, a Korona broniła się czekając na okazję do wyprowadzenia kolejnej kontry. Na 2. minuty przed końcem pierwszej odsłony z boku pola karnego faulowany był Mraz. Stałe fragmenty gry w tym sezonie to specjalność Piasta. Do piłki podszedł tym razem Vacek, ale goście obronili się w tej sytuacji i pierwsza część tego meczu zakończyła się prowadzeniem Korony 1:0, co można było uznać za pewną niespodziankę.

W przerwie Marcin Brosz zdecydował się dokonać jednej W szatni został Nabila Aankoura, który nie dość że miał żółtą kartkę, to jeszcze sprokurował rzut karny. Za niego wszedł Marcin Cebula. Od początku tej odsłony atakowali jednak gliwiczanie, co chwilę stwarzając sobie okazje na wyrównanie. Mieli jednak problem gospodarze z trafieniem w światło bramki. Najpierw pomylił się Mraz, zaraz potem Pietrowski przestrzelił będąc kilka metrów przed bramką. Jeszcze kibice nie zdążyli usiąść, a już Nespor wychodził na pozycję sam na sam, ale Małkowski wybiegł daleko przed pole karne i uprzedził napastnika Piasta. W 59. min na murawie zameldował się Mateusz Mak, zmieniając Badię. Niewątpliwie Mak miał nadać jeszcze większego impetu grze niebiesko-czerwonych. W grze Piasta było jednak w tym dniu dużo niedokładności. Podania nie dochodziły do adresatów, zawodnicy mieli też problemy z przyjęciem piłki. W 66. min Sierpina zdołał celnie strzelić, ale zbyt lekko, by pokonać Szmatułę. Zaraz potem Mraz też celnie uderzył, ale prosto w Małkowskiego. Były to pierwsze strzały w tej połowie, które szły w światło bramki. W 72. min powinno być 2:0 dla Korony. Po zagraniu z własnej polowy, Sierpina pognał w kierunki bramki Piasta, był sam na sam, ale Szmatuła wyszedł i kapitalną interwencją przedłużył szansę gliwiczan na korzystny wynik. Największe zagrożenie da kielczan tymczasem miało miejsce nie ze strony napastników, ale po dośrodkowaniach Mokwy. Wprowadzony po przerwie pomocnik Piasta tak rzucał piłki w pole karne, że o mało co – dwukrotnie po jego zagraniach futbolówka oszukałaby Małkowskiego. W ostatnich 10 minutach Piast postawił wszystko na jedną kartę, atakując praktycznie całym zespołem. To jednak narażało gliwiczan na kontry. Goście, aby jeszcze utrudnić zadanie gospodarzom postanowili w końcówce tego meczu przerzucić ciężar gry pod pole karne Piasta, zyskując cenne sekundy. Już w doliczonym czasie, piłka po strzale Nespora trafiła w słupek. To rozruszało stadion i jeszcze dało siłę gospodarzom. Zaraz potem strzelał Mak, ale Małkowski nie dał się pokonać i Piast po raz pierwszy w tym sezonie przegrał na własnym stadionie. .

24 października 2015, 18:00 – Gliwice, ul Okrzei

Piast Gliwice – Korona Kielce 0:1 (0:1)
Bramka:
0:1 – 23` Bartłomiej Pawłowski

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 28. Kornel Osyra (65, 22. Tomasz Mokwa), 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 25. Kamil Vacek, 9. Radosław Murawski, 21. Gerard Badía (58, 19. Mateusz Mak) – 90. Josip Barišić, 16. Martin Nešpor.

Korona: 1. Zbigniew Małkowski – 28. Vladislavs Gabovs, 32. Radek Dejmek, 23. Maciej Wilusz, 2. Kamil Sylwestrzak – 15. Łukasz Sierpina, 8. Vlastimir Jovanović, 27. Rafał Grzelak, 19. Nabil Aankour (46, 7. Marcin Cebula), 10. Bartłomiej Pawłowski (59, 87. Aleksandrs Fertovs) – 18. Airam Cabrera (84, 9. Przemysław Trytko).

żółte kartki: Mráz, Murawski – Aankour, Gabovs, Fertovs.

sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

widzów: 5950.

 

 

43 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
sadam

Vacek niestety strzela karne w ciemno, Małkowski rzucił się w swój lewy róg jeszcze wyraźnie przed strzałem. Przy takiej technice należy jednak podnieść piłkę, jak to robił w Bielsku, ale to pewnie tylko łatwo powiedzieć, a poza tym Pietrowski miał chyba jeszcze lepsza okazję niż karny. Przy bramce kolejny już podobny błąd Szmatuły, z Wisłą jeszcze mu się udało z Bielskiem i Koroną już nie. ,Po porażce nie ma co popadać w skrajność, generalnie byliśmy drużyną lepszą od Korony, a poza Łęczną wszystkie nasze wygrane były na styku, Suma szczęścia zwykle równa się zero, więc kiedyś musieliśmy też przegrać. .

Jędrzej

Co Ty wgl mówisz? Gra górą przez całe 90 minut, Bari jest dramatyczny a Osyra strat bez liku :/

baz

Pierwsza połowa znowu tragedia. Te długie podania na chybił trafił raziły w oczy. Barisić zawodzi. Mam nadzieję, że coś sprowadzą w zimowym okienku transferowym

Buzz

Wrócił dzisiaj „stary” Piast niestety.Bez pomysłu,dzida do przodu na aferę.Osyra dramat,Barisic po raz nasty nędza.Badia ,żal pisać ,biega jak Żyd po pustym sklepie,zero szybkości,siły.Ogolnie nie ma kogo pochwalić.Szkoda,bo mozna było uciec reszcie ligowych drewniaków.

JanCor

Kiedyś to musiało nastąpić.
Dziś Mraz odcięty, Vacek potrojony, pozostały wrzuty których ani razu nie wygraliśmy. Był moment kluczowy, bo gdyby Piotrowski trafił powieźlibyśmy Koronę ze hej.
Niestety ale zespół musi się wiele uczyć gry w ataku pozycyjnym, zwłaszcza że będzie coraz więcej takich meczów jak dziś, gdzie Korona cała na swojej połowie.

seal

Jak dla mnie mecz został ustawiony. Korona to był najsłabszy zespół jaki widziałem w tej rundzie na Okrzei. No jeszcze Termalica.
Czy działacze wzięli w łape czy Etoto miesza w Piaście…
Młynkowi to już należy dać im spokój. Trzeba się przyzwyczaić do tego że po 70 minucie zwijają żagle.

litości

Bez przesady, jak to w sporcie, przychodzą słabsze dni.

a

nie wiem czy wiesz ale Korona nie przegrała żadnego wyjazdowego meczu w tym sezonie, więc daruj sobie te jakże inteligentne wywody i insynuacje.

FAJFER

Dobrze powiedziane młynek toż to patologia

mlody

seal postradales zmysły ?

seal

Tak samo pytali się mnie ludzie na stadionie jak Piast ustawiał mecze w pierwszej lidze. Czy komukolwiek zależało w tym meczy na strzeleniu gola poza Murasiem… Nie zauważyłem.

bolec

Jak dla mnie wcale nie ustawiony i żal mi trochę chłopaków bo pomimo porażki nie można powiedzieć że nie zostawili serducha na boisku.
Może limit szczęście się wyczerpał, a może to chwilowy spadek, co by nie powiedzieć tej ekipie ciężko się gra z tępo grającymi drewniakami.
Sorry ale jak mnie ta Korona mnie „w kur..a” patrze na nich od kilku sezonów i grając taką tępą rąbankę ciągle nas łoją, nie wiem jak to wytłumaczyć.
My oczywiście nie graliśmy dobrze ale to co oni grają to jest parodia futbolu,prześlizgnęli się na Ległej podobnie jak na nas.
Ktoś powie „liczy się to co w sieci i 3pkt” ale szczerze aż oczy bolą jak patrzy się na takie ekipy.
Na koniec jeszcze o nas te wrzutki to rzeczywiście masakra, nie wiem skąd dziś pomysł na taką grę, środka też dziś nie było, Vacek jakiś zagubiony,brał za mało odpowiedzialności na siebie, za dużo graliśmy do tyłu, za wolno i bardzo chaotycznie.
Co do poszczególnych zawodników mówię to ciągle baz względu czy wygrywamy czy przegrywamy” z Osyrą w składzie to my o coś więcej nie powalczymy”, co najgorsze to przez jego błędy cierpią inni obrońcy, a te jego wrzutki to jakaś tragedia, powinien godzinami siedzieć z Hebertem i się od niego uczyć.
Do jego poziomu powoli dorównują Badia i Barisic, ten pierwszy to nie pamiętam kiedy ostatnio zagrał dobry mecz, w tamtym sezonie miał jakieś przebłyski a teraz równia pochyła.
Za wolny, mało produktywny i coś mi się wydaje że polska EX to powoli za wysokie progi dla niego, no i ciasteczko na torcie czyli Barisic-jak przychodził do nas to myślałem”to jest ten gość” .
Niestety myliłem się, tu nawet nie chodzi o to że nie strzela, tylko o to jak porusza się na boisku, jak kreuje sobie sytuacje i wykańcza.
Faktem jest że np dzisiaj Nespor też z dwa razy mógł odegrać mu piłkę i że chemia między nimi wygląda coraz słabiej ale on sam też sobie i nam nie pomaga.
Jak dla mnie to w przerwie zimowej potrzebujemy kogoś na pozycje Barisica i solidnego środkowego obrońcy,przydałby się też jakiś solidny konkurent dla Szmatuły a nie klaun typu Rusov.
Martwi też postawa rezerw, które powinny dostarczać grajków do pierwszego składu,ja nie wiem jak Ci ludzie chcą walczyć o pierwszy skład jak w drugim reprezentują taką padlinę.
Ktoś powiedział że jest to wynikiem ciągłych przetasowań i zmian pozycji, no to chyba ludzie ze sztabu pierwszego składu powinni się tym zainteresować.
Moim skromnym zdaniem zarówno drugi skład jak i grajki z najstarszych grup juniorskich powinni grać podobnym systemem jak pierwszy,a zawodnicy ściślej związani z jedną dwoma pozycjami i trochę jest w tym rola Latala.
Kończąc te wypociny powiem że miałem niezłego doła po dzisiejszej wtopie bo szczerze nie potrafię sobie wyobrazić jak możemy przegrywać z takimi drużynami jak Korona.

scorpio

bolec…bardzo rozsądnie napisałeś. 🙂
Pozdro

mlody

seal w tym momencie naplułes całej druzynie w twarz rozumiesz ? Kim ty kurwa jestes zeby wlasna druzyne oskarzac o skurwienie sie ?

seal

Nie ma sensu ciągnąc tego tematu. Dziwne że w jednym czasie Nespor Mraz i Vacek zapomnieli jak się gra w piłke.
Ale skoro inni z was widzieli że Muraś grał padlinę to widocznie nie znam się na piłce. Bo wg mnie jakby wszyscy zagrali tak jak Muras to wkońcu byłoby te siedem. Bo dla mnie to co zagrała Korona to dramat.

litości

obie drużyny odwaliły dramat wczoraj ale jak widać po wyniku, jedna większy

seal

Byłem na meczu w Bełku. Bełk to doświadczony ograny zespół jak na ten poziom rozgrywek. Piast to sama młodzież, wiec wynik był do przewidzenia. W tym zespole nie ma nikogo poza Leszczyńskim na bramce kto mógłby w najbliższej tzn 2-3 lata przyszłości wzmocnić pierwszy zespół.

scorpio

Myślę to samo, co napisał bolec. Dodam tylko, że kiedyś ten słaby okres gry musiał się przytrafić. Czy poprzedni mistrzowie kraju nie mieli w zeszłych sezonach wpadek?. Mieli wpadki…i to np. z Piastem.
Same zwycięstwa Piasta bardzo nas rozochociły. Myśleliśmy, że będzie tak zawsze.
To je nemožné. A PIAST dosáhl historický výsledek.
Ja też wczoraj byłem wkuźwiony. Dzisiaj na to już inaczej patrzę. Jesteśmy w końcu Liderami.
P.S
O wczorajszym MŁYNK-u i jego zachowaniu, „ze skromności mej wrodzonej” dzisiaj nie wspomnę. W każdym razie przenoszę się na sektory pikników.
Młynek sam sobie na złość odmraża uszy.

ziccco

Nie wiem co się dzieje na młynie ale uważam, że zachowanie pikników skandujących w stronę młyna „Piast to my…” jest żenujące . Młyn nigdy nie przypierdalał się do pikników.

litości

Też uważam, że to skandowanie „Piast to…” jest niepotrzebne bo rodzi podziały i wrogość ale młyn wielokrotnie bardzo lekceważąco wyrażał się o „piknikach”, wieczne pretensje, że sektory nie skaczą pod ich dyktando więc nie pisz, że młyn się nigdy nie przyp…. poza tym skandowaniem tego hasła inni kibice chcą powiedzieć młynowi jak ich zachowanie jest odbierane i jakie w praktyce jest, grają w grę w której błędnie obrali taktykę. wstyd na całą Polskę, śmieją się z nas do rozpuku, wiem to z relacji znajomych z różnych części kraju. Mimo to nie wywołujmy wojny domowej, gramy sezon życia, cieszmy się a nie walczmy ze sobą.

ziccco

akurat siedzę na pikniku i jedyne co do mnie doszło to „ruszcie dupy” z tych lekceważących. oczywiście dupy mogą sobie ruszać sami ;). zdaję sobie sprawę, że skandowaniem tego hasła to wyrażenie swojego zdania na temat tego co się tam dzieje ale mimo wszystko jest chyba nie odpowiednie. zgadzam się, że jakiekolwiek konflikty w naszym skromnym, kibicowskim gronie są nie potrzebne i trzeba coś z tym zrobić.

jozel

Dlaczego „Pikniki” nie mają swojego sektora za cenę ulgową ? A patologia nakręcana przez kilku durni ma zniżki , kibicuje 2/3 meczu lub wcale ??? A tak naprawdę śmieje się z nich cała Polska bo na mecz lidera brak frekwencji nawet na dwóch sektorach!!!

jozel

A tak naprawdę niech mi ktoś odpowie co jest grane ? Rezerwy grają z Odrą Opole 31.10 o 14 w Ostropie a I drużyna o 15 ??? Chciałbym zobaczyć oba mecze ale to nie możliwe !!!! Czy to celowe działanie działaczy ???

ziccco

powinni przesunąć mecz rezerw na 13, żeby fani Odry mogli wspomóc Zagłębie w dopingu 😉

jozel

Przepraszam I drużyna o 15/30 ale to nic nie zmienia !!

Jacko

Kiedyś ta wtopa musiała przyjść. Gramy bardzo ryzykowną piłkę, rozpoczynając gre od bramkarza, który jak dla mnie słabo wyprowadza piłkę nogami. Dzisiaj kolejny jego błąd podobny do tego z Wisłą, tylko tym razem zakończony stratą bramki. Dałbym szane Leszczyńskiemu na pokazanie się, być może w tym elemencie będzie lepszy. Osyra potrzebuje zmiennika. Trzeba szukać stopera na poziomie Heberta, aby powalczyć o coś więcej. Murawski jak zwykle walczył na całego, czego nie można powiedzieć o Vacku. Barisić z meczu na mecz coraz słabiej wygląda, po strzeleniu bramki z Łęczną wyglądało na to, że się wkomponował w drużynę, a tymczasem lipa. W zime nieuniknione wzmocnienia ( sciągnięcie Wilczka z Carpi na wypożycznie – MARZENIE) . Nie ma co się załamywać do boju Piast!

tom

robawił mnie wrzut młynka w stronę pikniku- 'sezonwcy’! Ja na Piaście już 18 sezon. Od ;B’ klasy, czyli mecze z Zniczem Poniszowice czy rezerwy, LZS Żernca. Bywałem czasem wpomóc młyn w meczach derbowych. Oj najwiernijsi z młynka, śmiech na sali. Mieszkam na Zatorzu i teraz chadza z sasiedztwa chyba 3lub 4 zmiana tych 'najwierniejszych’ oczywiście ci wcześniejsi juz nie chodza na mecze!!!!!

ziccco

Sytuacja miała miejsce po tym jak piknik wrzucał w stronę młyna „Piast to my …”. Dziwisz się?

kriss

a ty sie dziwisz, iż za kolejny numer z brakiem dopingu od 70 min dostaliście wrzute od pikników?!

ziccco

dziwie bo chyba nie piknik decyduje kiedy młyn ma dopingować. chciałbyś słyszeć w swoją stronę (pikników) wrzuty „Piast to my…” w każdym momencie kiedy młyn dopinguje a piknik siedzi cicho? nie sądzę.

jurek kucinski

Co Was boli, że przypierniczyliscie się do młyna, gdyby nie My to stadion z piknikami byłby głuchy i cichy jak na pogrzebie!,my przynajmniej kupujemy bilety, a nie jak co niektórzy włażą za darmochę. Tylko my kibice drzemy się od ucha do ucha.Amen

PGforever

Nie ma co się wzajemnie napinać, skłócenie między kibicami jednego klubu to będzie chyba ewenement na skalę światową, nie mówiąc już o radości tych zza miedzy.
Mecz słaby, najgorsze, że drużyna zaczyna słabo wyglądać motorycznie, wychodzi brak wartościowych zmienników.

FAJFER

Młyn jest pod presją kilku naćpanych debili bez karku.Kibice nie dajcie się skłucić ze sobą bo to jest żenujące.TYLKO PIAST.

Egon

Młyn sam sobie kopie grób!!! We Wrocławiu pobili kibica(Piasta) , w Bielsku też usiłowali dać się do bójki ze swoimi kibicami !! Proponuję ,,zero” wrzucania do puszek a Klub też niech odetnie dofinansowanie dla stowarzyszenia !!! Nie może być tak że paru naćpanych i naje..nych karków terroryzowało cały młyn!!

Kamil

Mlynek znowu pokazal ze jest banda baranów

Egon

Młyn to kilkunastu naćpanych i pijanych durniów którzy już we Wrocławiu pobili swojego kibica a w Bielsku usiłowali zrobić to samo !! Tych kiboli powinno się usunąć ze stadionu !! Wtedy będzie normalny doping ! Mają zero szacunku dla pikników! ! Ale zapominają o najważniejszym ! Że te pikniki mają kilkudziesięcioletni staż w kibicowaniu Piastowi! Jak pikniki jeździły na mecze to te smarki skakały ojcom z jajka na jajko!! Nie wrzucajcie do puszek bo to pieniądze wyrzucone w błoto (wóda i narkotyki)

olobolo

dokładnie też mnie martwi motoryka piłkarzy, od 65min nie mieli już sił, akurat wczoraj Zivec przydałby się ze swoim dryblingiem na małej przestrzeni, trochę wstyd że w tak dużym mieście, przychodzi tak mało kibiców, ale Mistrza Jesieni będziemy mieli

orion

Wasz młyn to dramat.Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie.

kibic73

Pewnie, że szkoda straconych punktów i martwi gorsza gra kilku zawodników. Jednak chyba niektórzy zapomnieli, że jeszcze 3 miesiące temu o miejscu, w którym teraz jesteśmy większość nawet nie marzyła. Gorsze momenty musiały nadejść i jeszcze mogą nadejść. Cytując klasyka napiszę: „róbmy swoje” – doping i wsparcie dla drużyny. Nie rozumiem ostatnich gwizdów – nawet jeżeli gra nie wyglądała najlepiej.
Pozdrowienia dla kibiców Piasta.

kibic73

Jeszcze jedno. „Egon” napisał o pobiciu kibica Piasta, przez jedynie słusznych „kibiców” Piasta. Nie znam szczegółów, więc nie chcę ferować wyroków. Jeżeli jednak faktycznie miało to miejsce, to… brak słów. To już nie są nawet kibole – to prawdziwi stadionowi terroryści. Uważam jednak, że „wojna” z nimi na przyśpiewki nic dobrego nie zrodzi, a tylko pogorszy atmosferę na meczu, która już i tak delikatnie to ujmując nie jest dobra.

gucio

Co do gry piłkarzy kiedyś ten kryzys musiał przyjść.

Najwieksze rozczarowanie ta Barisic może niech pogra troche w rezerwach.

Co do młyna to protestować można w pierwszych minutach a nie od 70 kiedy najbardziej potrzebny był doping, pomijam poziom prowadzeniu dopingu wcześniej. Młynowy niech jedzie do Sopotu na festiwal, albo na jakiś ogródek piwny bo o prowadzeniu dopingu to nie ma pojęcia – wyśmiewany jest od zeszłego sezonu i to jest jedna z wielu przyczyn frekwencji w młynie.

pikniki to też porażka – cały mecz zero dopingu a od 70 minuty napinka na ludzi z młyna ( chyba paru dziadków chce z siebie bohaterów ) zobaczymy czy na zagłębiu tych paru pikników poprowadzi doping przez cały mecz.

Zarząd i Pan S?? to też śmiech na sali – siądźcie i się dogadajcie z młynem bo jedni i drudzy robicie pośmiewisko z Piasta.

PGforever

Popieram,masz rację

ziccco

od 70 minuty zaczyna działać piwo 3% 😉