Piast – Korona Kielce, analiza szans

piast-korona-bramkiNajbliższe 10 dni mogą zadecydować o tym czy Piast zrobi duży krok do tego, aby zostać  najlepszą  drużyną piłkarskiej jesieni.  Gliwiczanie bowiem pod rząd rozegrają dwa mecze u siebie, gdzie jeszcze w tym sezonie nie stracili punktów. Na dodatek rywalem niebiesko-czerwonych nie będą mocne ekipy, przynajmniej na papierze. 6. zdobytych punktów dałoby łączny bilans 34 oczek. Potem rywalom ciężko byłoby już dogonić jedenastkę  z Okrzei  przed końcem roku, choć byłoby to matematycznie możliwe.   W sobotę do Gliwic zawita Korona Kielce. Mecz ma swój smaczek, bo drużynę tę prowadzi Marcin Brosz. Szkoleniowiec ten do dziś wzbudza wśród kibiców różne  emocje.  Z jednej strony ponownie wprowadził Piasta do ekstraklasy i poprowadził drużynę do historycznych spotkań w eliminacjach do Ligi Europy. Z drugiej strony za jego kadencji było sporo takich meczów, których nie dało się oglądać. Nie zmienia to jednak faktu, że prowadzona przez niego Korona spisuje się nadspodziewanie dobrze, choć przez ekspertów była skazywana na degradację. Inna sprawa, że piłkarscy znawcy pomylili się w wielu kwestiach. Któż by np. zakładał, że Lech i Górnik będą zamykać tabelę, a Ruch i Śląsk walczyć o utrzymanie, a nie pierwszą ósemkę. Nie wspominając już o Piaście, którego obok kielczan wskazywana jako drugiego do spadku. Koroniarze po 12. kolejkach z dorobkiem 17 punktów są na wysokim, piątym miejscu w tabeli. W czym tkwi tajemnica drużyny z Kielc?  – – Korona ma swój styl. Bardzo dobrze radzi sobie w obronie, a zagrożenie stwarza z kontrataków. To zawsze jest niebezpieczne – mówi przed meczem Radoslav Latal. Kielczanie szczególnie niebezpieczni są na wyjazdach. Podopieczni Marcina Brosza w tym sezonie z punktową zdobyczną wracali już kolejno z Lubina, Poznania, Warszawy, Gdańska,  Krakowa i Wrocławia. Łącznie zbierając na wyjazdach  12 punktów. Za każdym razem z powodzeniem realizując taktykę maksymalnego bezpieczeństwa w defensywie, dobrej organizacji w środkowej strefie i szukania szans w ofensywie po szybkich atakach i tak grającą drużynę pewnie zobaczymy w Gliwicach. – Byłbym chyba szarlatanem, gdybyśmy nagle próbowali coś zmieniać. Mecze wyjazdowe są w naszym wykonaniu co najmniej przyzwoite. Ale w każdym chcemy grać też trochę inaczej, dokładać jakości – mówi Marcin Brosz. Solidna obrona oparta na zgranych do perfekcji defensorach, pewny bramkarz, to dało efekt w postaci tylko 11 straconych goli. Jak łatwo zauważyć, średnia puszczonych bramek jest mniejsza niż 1. na mecz. Z drugiej jednak strony żółto-krwiści maja najmniej strzelonych bramek w lidze, bo tylko 10.   To jakby obrazuje nam styl gry tej drużyny – zamurować się, nie dać się trafić i spróbować choć raz pokonać bramkarza drużyny przeciwnej.  Nie zapowiada to efektownego widowiska, a raczej  zaciętą walkę o każdy metr boiska, co zresztą przyznaje  szkoleniowiec Piasta. – Czeka nas trudny mecz, bo u nas łatwych spotkań już nie będzie. Przy Okrzei teraz każdy będzie chciał pokazać swoją siłę i wygrać – przekonuje Latal. Kielczan chwali też bardzo dobrze ostatnio grający Marcin Pietrowski. –  Widziałem ich w akcji, to dobrze zorganizowany zespół, który lubi grać z kontry. Czeka nas trudne spotkanie, ale na pewno będziemy do niego dobrze przygotowani – przekonuje pomocnik Piasta. Wątpliwości nie ma, że Radek Latal dobrze przygotuje i nastawi swoich podopiecznych, ale prawdopodobnie nie będzie mógł zagrać Sasa Zivec. Wprawdzie trener  Piasta wierzy, że zawodnik ten będzie na sobotę do jego dyspozycji, to jednak szanse na to są  małe.  Słoweniec podkręcił w meczu z Podbeskidziem staw kolanowy i choć nie ma nic zerwanego, to wciąż nie trenuje z drużyną. Wraca za to po pauzie za kartki wypoczęty i głody kolejnych bramek Martin Nespor, co jakby ustawia taktykę na ten mecz. – Szybko strzelona bramka pozwoli nam na spokojniejszą grę. Ale najpierw trzeba to założenie spełnić. Stąd cieszy mnie fakt, że Martin Nespor jest zdrowy i gotowy do gry – podkreśla Radoslav Latal. W Gliwicach kielczanie będą mogli zestawić najsilniejszą meczową osiemnastkę. Po piątkowym spotkaniu ze Śląskiem  nikt  nie pauzuje za kartki, w drużynie nie ma już też kontuzji. Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, dajemy Piastowi 60% szans na wygraną, przy 40% Korony. Bardzo prawdopodobny jest też wynik remisowy. Sędzia Krzysztof Jakubik poprowadzi sobotnie spotkanie Piasta Gliwice z Koroną Kielce. Arbiter z Siedlec  gwizdał już w tym sezonie gliwiczanom, było to w wygranym meczu z Górnikiem Zabrze. Piast wygrał 3:2. Z kolei Korona w tym sezonie dwukrotnie grała pod okiem Jakubika, remisując oba te spotkania. Początek sobotniego starcia – godz. 18:00.

opracowanie: piast.gliwice.pl Cyt za: piast-gliwice.eu/www.sport.pl

6 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
BenekPG

Oby nie było tak, że wszystkie piłki będą szły na Neszpora. Bo koroniarze świetnie go pokryją. Liczę na bramkę (bramki) po stałych fragmentach. Tak będzie chyba najłatwiej strzelić bramę Koronie.

Jurek

Witam !
Zdobycie 7 punktów w ostatnich trzech meczach rundy jesiennej byłoby niesamowitym wyczynem. Obserując grę Piasta wynik taki jest do osiągnięcia. Wszystkie trzy drużyny są bardzo dobre i ” niewygodne ” dla naszej drużyny. Nie zmienia to faktu, że Piast jest ” w gazie ” i nie wyobrażam sobie żeby taką sytuację zmarnował, ustępująć z I miejsca.
Z niecierpliwością czekam na mecz z Koroną. Będzie się działo !
Pozdrawiam.

PGforever

Oficjalna strona Piasta nic nie podaje o przedsprzedaży biletów, pewnie więc szału nie ma, czyli znowu będzie nas raptem ok. 5 tys. Do tego chyba milczący młyn, zapowiada się smutno, co przy tak grającej drużynie jest dosyć kompromitujące nas w oczach piłkarskiej Polski – obym się jutro mile rozczarował.

Kali

Czym tu się martwić? Że będzie na meczu ?tylko? 5 tysięcy kibiców z milczącym młynem? To co będzie robić pozostałych 4.700? Wszyscy, którzy przyjdą na mecz, powinni kibicować, a wtedy to wystarczy!

baz

Wciąż uważam, że jak na lidera to Piast zdobywa za mało bramek. Przynajmniej 5 więcej powinno być. Jutrzejszy mecz stawiam zwycięstwo lub remis. Oby to pierwsze, żeby krawaty były na dystans.

wieczorek

Najwyższy czas przełamać,te niepowodzenia z Koroną.
Jeśli nie teraz to kiedy?swoje boisko i Piast to już nie ten,
co za Brosza,zrobić wszystko aby te dwa mecze u siebie,
koniecznie.Nie sądzę,że po remisie w Bielsku,Piast się
załamał,nie może tego zrobić,w żadnym wypadku.
Chociaż to tylko moje i chyba większości kibiców Piasta
życzenie.