Na piłce da się zarobić, nawet w Polsce

banknotyWczoraj o północy zamknięto  letnie okienko transferowe. Nie oznacza to jednak, że  nie można już pozyskiwać piłkarzy. Wciąż można zatrudnić zawodników, który pozostają bez klubu. Spory ruch był także w ekstraklasie. Dwa transfery last minute wysuwają się na plan pierwszy. Lechia Gdańsk zdecydowała się zatrudnić Sławomira Peszkę.  Biało-zieloni  przebili tu ofertę klubu z I ligi niemieckiej. Z Jagiellonii Białystok do Lecha Poznań przeniósł się natomiast  Maciej Gajos.

Jagiellonia wyrasta ostatnio na prawdziwego tygrysa na rynku transferowym. W ostatnich latach klub z Białegostoku sprzedaje i kupuje na potęgę, zarabiając na tym całkiem niezłe pieniądze. Portal weszlo.com obliczył, że w ciągu ostatnich czterech lat przychody  „Jagi” z tytułu sprzedaży zawodników wyniosły około 28 mln zł. Jak na polskie warunki jest to kwota naprawdę przyzwoita. Suma ta zdecydowanie przekracza roczny budżet Piasta. Nie można jednak tylko sprzedawać, trzeba też kontraktować, by mieć kim grać. W Białymstoku już wcześniej przewidziano taką sytuację, ściągając kilku graczy w tym Vassiljeva, który szybko stał się pierwszoplanową postacią zespołu.

W Piaście także  dokonano rewolucji kadrowej, ale ostatnie transfery miały charakter prawie że bezgotówkowy. Prawie, bo zawsze trzeba zapłacić prowizję menadżerowi  lub ekwiwalent za wypożyczenie.

Najbardziej spektakularnym transferem w historii klubu z Okrzei było sprzedanie do Palermo Kamila Glika. Kwota odstępnego wyniosła wtedy  1 mln Euro. Było to w roku 2010. Dziś kapitan Torino i reprezentant Polski wart jest 15 razy tyle. Ostatnie, gotówkowe  transfery Piasta miały miejsce  w sezonie 2013/14. Wtedy to za Marcina Robaka i Damian Zbozienia uzyskano łączną kwotę 400 tys. Euro. To nie jest suma, która powala na kolana i wynika z faktu zapisania w kontrakcie kwoty odstępnego, ale zawsze coś.

W tym sezonie podjęto starania, aby tę sytuację zamienić. Ściągnięto całą grupę młodych zawodników, zawierając z nimi co najmniej dwuletnie kontrakty. Młodzieżą jednak nie da się utrzymać ekstraklasy, stąd pozyskano kilku zawodników, którzy mieli dodać jakości drużynie. Druga część planu na razie wypaliła o czym świadczą wyniki. Niewątpliwie duża zasługa tu pary czeskich trenerów, którzy zdecydowali się ściągnąć dobrze sobie znanych zawodników ze Słowacji i Czech. Dziś to Vacek, Mraz czy Nespor stanowią o sile Piasta. Na nich jednak w Gliwicach nie zarobią.   Nespor i Vacek to wypożyczeni gracze, a jeśli utrzymają formę, to już zimą pewnie zasypią ich propozycjami inne kluby. Gdyby Piast chciał wykupić Nespora, to na dzień dzisiejszy musiałby wyłożyć 1 mln Euro.

Być może jednak uda się zarobić na młodszych piłkarzach. Mistrzowskim posunięciem może okazać się ściągnięcie Mateusza Maka. Jeśli zawodnik ten odzyska formę, jaką prezentował w najlepszym swoim okresie, to korzystając z tego, że Piast jest na topie, Mak wypromuje się i będzie wart znacznie większych pieniędzy niż  chciał za niego Bełchatów, a była to kwota w 2013 roku 2 mln zł.

Transfery Jagiellonii za ostatnie cztery lata

2011: Grosicki do Sivassporu za 900 000 euro

2011: Sandomierski do Genk za 1 900 000 euro

2012: Cionek do Padovy za 280 000 euro

2012: Makuszewski do Tereka za 1 000 000 euro

2013: Kupisz do Chievo za 320 000 euro

2014: Dźwigała do Lechii za 250 000 euro (+ Tuszyński)

2014: Quintana do Al Ahli za 500 000 euro

2015: Pazdan do Legii za 700 000 euro

2015: Tuszyński do Rizesporu za 1 000 000 euro

2015: Dzalamidze do Rizesporu za 500 000 euro

2015: Maciej Gajos do Lecha Poznań  (400-500 tys. Euro)

6 mln 750 tys Euro 28 mln  350 tys.

kwoty podano za weszlo.com

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze