W poprzednim sezonie zdobywanie bramek przez Piasta było uzależnione od dyspozycji Kamila Wilczka. Ten na szczęście przez całe rozgrywki utrzymywał wysoką formę, dzięki czemu z dorobkiem 20. goli został królem strzelców ekstraklasy, a Piast utrzymał się w gronie najlepszych drużyn w kraju. Drugi na tej liście był Bartek Szeliga, któremu pięciokrotnie udało się pokonać bramkarzy rywali. Nie trudno więc zauważyć, że to na Wilczku opierała się gra w ofensywie gliwiczan.
Władze klubu i trenerzy wyciągnęli z tego faktu wnioski i w przerwie letniej ściągnęli aż pięciu nominalnych napastników. Na razie „odpalił” jeden z nich – Martin Nespor. Pozyskany ze Sparty Praga Czech zdobył już cztery gole, a te najcenniejsze to trafienia w meczach z Górnikiem Zabrze i Legią Warszawa. – To nie tylko moja zasługa, dobrze gra cały zespół, dostaje świetne podania od Patryka Mraza, rywali też mocno absorbują Barisić i Zivec, dzięki czemu ja mam więcej miejsca w polu karnym i te gole wpadają – tłumaczy Nespor.
To, że Czech strzela bramki za niespodziankę uznać nie można. Piłkarz ten bowiem ma za sobą występy w dobrych klubach i jak widać nie przypadkiem tam grywał. Za to, co robi Mraz już jest pewnym zaskoczeniem. Nominalny, lewy obrońca w tych pięciu meczach zaliczył 3 asysty i zdobył 2 gole. – Jeszcze w żadnym klubie, w jakim grałem, nie miałem takiego strzeleckiego wejścia. Mogło być jeszcze lepiej, bo na początku drugiej połowy w meczu z Cracovią Krzysiek Pilarz bardzo fajnie złapał mój strzał z rzutu wolnego, który leciał niemal w okienko bramki – mówił w jednym z wywiadów Mraz.
Słowak to aktualnie najbardziej utytułowany piłkarz grający przy Okrzei. Trzykrotnie już ten 28-letni piłkarz zdobywał mistrzostwo Słowacji, w Polsce tryumfował ze Śląskiem Wrocław. Dwa razy trzymał w ręku Puchar Słowacji i raz Superpuchar. W poprzednim sezonie bronił barw Górnika Łęczna, gdzie też trzykrotnie wpisał się na listę strzelców.
Po półrocznym pobycie przy Okrzei wreszcie odpalił Sasa Zivec. W poprzednim sezonie Słoweniec zasłużył sobie na przydomek jeźdźca bez głowy. Piłkarz ten bowiem biegał jak szalony po murawie, ale nie przynosiło to żadnych efektów. W przerwie letniej zawodnik ten przeszedł jednak metamorfozę. Nie tylko bowiem, że gra dobrze i do przodu, to już ma na koncie dwa gole. Ten ostatni dał trzy punkty w meczu z Legią. – Jestem zadowolony z mojej obecnej dyspozycji, ale zawsze może być jeszcze lepiej. Na treningach ciężko pracuję, żeby dawać coraz więcej drużynie i mam nadzieję, że przyniesie to jeszcze lepsze efekty. Poza tym uważam, że zagrałem już kilka lepszych spotkań od tego z Legią. Postrzeganie występu zmienia jednak bramka, bo jeśli się nie trafi, to wszyscy patrzą inaczej – tak ocenia swoje występy Słoweniec.
Nespor, Mraz i Zivec, teraz już chyba nikt nie wyobraża sobie wyjściowej jedenastki bez tych graczy, a przed sezonem były wątpliwości czy będzie z nich pożytek. Może być jednak jeszcze lepiej. W pierwszym składzie Piasta wychodzi przecież też Josip Barisić. Chorwat jeszcze bramki nie zdobył, ale w poprzednim sezonie, grając w barwach Zawiszy na listę strzelców wpisywał się regularnie.
– Martin Nespor rzeczywiście gra dobrze i bardzo się stara. Chciałbym jednak też, aby bramki zaczął strzelać Josip Barisić. Sezon jest długi i nie możemy polegać na jednym zawodniku w ataku, choć oczywiście jego trafienia bardzo mnie cieszą. Jestem także bardzo zadowolony również z tego, co pokazuje Sasa Zivec. Zdobył gola w meczu z Górnikiem, z Legią dołożył kolejną – tak ocenił na ostatniej konferencji swoich podopiecznych czeski szkoleniowiec.
W niedzielę Piast zmierzy się z Lechem Poznań. Teoretycznie powinno był łatwiej niż z Legią. W czwartek bowiem ”Kolejorz” gra mecz, który może zadecydować czy będą poznaniacy występować w Lidze Europy. Czasu na regenerację lechici więc nie będą mieli zbyt dużo. Historia spotkań Piasta z Lechem uczy jednak pokory. Drużyna ze stolicy Wielkopolski, będąc w słabszej formie, a nawet w kryzysie kilkakrotnie już przełamywała się na jedenastce z Okrzei. Nie mniej jednak gliwiczanie nie są bez szans.
opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt za: katowickisport/sportowefakty.pl






















Trzeba koniecznie wykorzystać fakt, że Lech powinien być zmęczony po czwartkowej grze w Pucharze Europy. Pilnując własnych tyłów, próbować prowadzić skuteczną grę do przodu!
Co tam jakaś amica idziemy na mistrza ?
Nasz Piast zaczyna wyglądać fajnie na boisku. Nie tylko wspomniana trójka. Hebert jest coraz lepszy, Pietrowski też, Badia nawet jak wchodzi z ławki to jest lepszy niż w poprzednim sezonie , Murawski – wygląda na to, że opaska kapitana mu służy. Cała drużyna wygląda dużo lepiej niż w poprzednim sezonie. Szeliga gdyby poprawił skuteczność w grze głową to byłoby jeszcze fajniej. Widać, że jeśli są przygotowani motorycznie to potrafią grać. Z każdym meczem wygląda to lepiej. Oby ta tendencja utrzymywała się dalej, aczkolwiek, Lech to zawsze jest Lech i może im się odwrócić, tym bardziej, że w eliminacjach LE jak do tej chwili przędą nieźle (3:0 w tej chwili) i mogą być na fali wznoszącej… Zobaczymy
Nie będzie lekko z Lechem,widać,że coś poprawił swoją grę.
Na meczu ligi europejskiej,dość solidnie pracował i wygrał w
dobrym stylu,jeśli tak zagra z Piastem,mogą być problemy.
Można liczyć na zmęczenie zawodników Lecha,ale wygrana,
dodaje im skrzydeł,to te trzeba brać pod uwagę.
Myślę,że Piast się nie położy na murawie,przed Lechem.
Stawiam na remis,oczywiście,życzę wygranej dla Piasta.
Mraz , Zivec , Niespol ok. Ale jeszcze jest podstawa Szmatuła który załapał formę jak nigdy Hebert który gra coraz lepiej i pewniej , Badia który robi przewagę i Vacek. Z tym timem wydaje się sezon udany. Reszta oczywiście też gra dobrze ale najbardziej wyróżniają się ci piłkarze. Tylko niech Barisić odpali i będzie ok.
Zapominacie o Pietrowskim. Niektórzy z Was, po jego przyjściu do Piasta nazwali go PADLINĄ (nie napisze kto) a okazało się, że jest , moim zdaniem, niedocenionym i PEWNYM punktem obrony Piasta. Gdyby nie on, Piast przegrywałby z Legią 2:0 . Nie wyobrażam sobie teraz Piasta bez Marcina. Facet chyba odżył, jak go wykolegowali w Lechii. I niech tak zostanie!!! 🙂
Mateusz Mak w Piaście !!!!
To ten co pokazał „gest” kibicom Piasta, czy jego brat?.
Przyznam ze skruchą że byłem jego przeciwnikiem(chyba najbardziej z wszystkich nowych nabytków), trochę sugerowałem się też opinią znajomych z Gdańska, fakt myliłem się.
Ale z drugiej strony musicie przyznać że na swojej nominalnej pozycji grał tak sobie, nie było tak źle ja myślałem ale jednak bez rewelacji, do czego zmierzam…..
Ano do tego że znowu pochwały należą się Latalowi- ustawił go na prawej obronie i to jak na razie się sprawdza i oby tak dalej, a nawet lepiej bo są elementy do poprawy 🙂 .
Co by nie mówić czasem rzeczywiście lepiej poczekać na to jak grajek odnajdzie się w nowych realiach, także z Makiem też wolę się wstrzymać, choć przyznam że bardzo podobała mi się jego gra w Bełchatowie..