Strzelić cztery bramki w jednym meczu w ekstraklasie to już jest wyczyn sporego kalibru, ale choć rzadko, to takie sytuacje się zdarzają. Kamil Wilczek zrobił coś więcej, zdobył cztery bramki w jednej połowie w przeciągu zaledwie 30. minut – Cóż mogę powiedzieć. Bardzo się z tego cieszę. Gole dedykuję mojemu synkowi, który w dniu meczu skończył roczek. Nie mogłem z nim dziś być – mówi Wilczek.
O tym, że napastnik Piasta ma w tym sezonie prawdziwie wilczy apetyt na zdobywanie goli, to już wszyscy wiedzą. W pierwszej połowie Kamil, choć miał okazje, to na listę strzelców jednak się nie wpisał.
– Przyznam szczerze, że był taki moment w tym spotkaniu, że przestałem wierzyć, że strzelę chociaż jedną bramkę. Jakoś od początku ciężko mi się grało i cały czas czegoś brakowało. Wszystko się zmieniło, po zdobyciu pierwszego gola. Wtedy coś puściło i od tego momentu grało mi się już zdecydowanie lepiej – zdradza autor tych czterech trafień.
Gospodarze, po dwóch golach Vassiljeva, szybko w tym meczu objęli prowadzenie. Potem jednak trafił Bełchatów i zanosiło się na powtórkę sprzed tygodnia, kiedy to Piast w Gliwicach przegrał z Łęczną
– Może gdzieś w głowie to jeszcze siedział i dlatego mi nie wychodziło. Prowadziliśmy 2:0, straciliśmy bramkę. Bełchatów zaczął dobrze grać, zrobił się trudny mecz – zastanawia się Wilczek.
W 61. min napastnik Piasta , po kapitalnym zagraniu Vassilejva, niczym Messi wkręcił w ziemię dwóch obrońców i uderzył nie do obrony. Potem, w podobnym stylu wykończył zagranie Klepczyńskiego i wydawało się, że to już wystarczy, ale…
– Po tej drugiej bramce Piotrek Brożek powiedział, że jest dopiero 70. min i mam jeszcze polować na trzecią bramkę i udało się nawet podwójnie, choć czwarty gol to trochę przypadek. Chciałem podać do Saszy, piłka poszła w górę, nie pozostało mi nic innego jak uderzyć, a że wpadło, to fajnie – śmieje się wychowanek WSPN z Wodzisławia.
Nie było by jednak tylu goli, gdyby nie uprzejmość Saszy Żivca
– Sasza chciał strzelać tego karnego, bo to on go wywalczył, ale gdzieś w głowie pojawiła się myśl, że może mi na koniec sezonu tego jednego gola brakować. Poprosiłem go, aby oddał mi piłkę, zrobił to – bardzo mu dziękuję – mówi napastnik Piasta.
Kamil Wilczek walczy o koronę króla strzelców i o to, aby Piast utrzymał się w ekstraklasie. jak na razie świetnie mu to wychodzi.
– Trzeba jeszcze wygrać dwa spotkania, aby być pewnym utrzymania. A co do majstra, to na razie spokojnie. Jeszcze trochę tym spotkań do końca sezonu zostało. Inni też nie śpią – zauważa Wilczek.
Tak się złożyło, że napastnik Piasta strzelał bramki swojemu, niedawnemu koledze z szatni – Darkowi Treli Obaj zawodnicy podeszli do siebie po meczu.
– Tak to bywa w sporcie, gdy jeden się cieszy, inny smuci, ale Darek to dobry bramkarz i wierzę, że sobie z tym poradzi i jeszcze o nim będzie głośno. Pożyczyliśmy sobie na koniec powodzenia i tyle.
Dla napastnika Piasta jest to zdecydowanie najlepszy rok w karierze. Do sezonu 2013/14 łącznie w ekstraklasie zdobył 18. goli. W obecnym na listę strzelców wpisał się już 20.krotnie, a sezon jeszcze się nie skończył.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Cztery strzelone bramki budza szacunek Ale nalezy pamietac ze to nie byla obrona Legi tylko B-klasowego zespolu Reszta Belchatowa grala lepiej od Piasta.
Dla Legii strzelił trzy bramki więc jak widać mała jest różnica między Legią a b-klasową drużyną.
Seal, dobre podsumowanie. Tak jest. Jak Wilczek odpali, to nie ma różnicy z kim gra.
A Ktoś…następca Jondera?.
Potrafi pisać maczkiem po pijaku o 4 nad ranem.
Pozdrawiam Ktosia.
Twoje domysly sa warte tyle samo co komentarze. Sluchaj dziadek! nie pajacuj .
Ktosiu, Twoje dociekliwe komentarze natomiast kładą wszystkich na łopatkę. Są merytoryczne i pisane z zasadami ortografii na poziomie szczewia z Zabrza.
Ten Ktoś z daleka jedzie zabolem.
Duet z Piasta jak niezawodne niemieckie auto VW (czyli Vassiliew -Wilczek) w 11-tce T-mobile.
W Ekstraklasie.net oprócz VW jest jeszcze wybrany Klepczyński (kawał dobrej, solidnej roboty no i asysta)
Tutaj jest kilka słów o niesamowitym Wilczku. Warto przeczytać.
sporteuro.pl/sport/publicystyka/373-pi%C5%82ka-no%C5%BCna/21872-jak-wilczek-sta%C5%82-si%C4%99-prawdziwym-wilkiem.html?c6b8939a40e687884ce10a33bf631cd7=070c56f77ec5620a6fe06e8f0c7a6001
Na środku strony gramy 24.05,natomiast po prawej termin meczu 23.05.To od razu mamy rewanż grać z Podbeskidziem? 😉
A do sąsiadów zza miedzy juz tylko brak dwóch oczek żeby przeskoczyć;-):-):-)
😉
Tak teraz spojrzałem na jedenastkę kolejki.Pierwszy raz,jeśli się nie mylę dwóch zawodników Piasta się tam znajduje To piękne! A przy okazji-ani jednego zawodnika dużego L.I to też jest piękne.BO MYYYYY…TAK SAMO JAK WY,MAMY SWOJE MIASTA A W NICH -NAJPIEKNIEJSZE SNY. 😉
trzech. jeszcze Klepa