Już we wtorek rozpocznie się 23. kolejka ekstraklasy. Jako pierwsze do rywalizacji przystąpią drużyny z dolnej części tabeli. Różnice punktowe między zespołami są tak małe, że każda porażka lub zwycięstwo mogą zdecydowanie pogorszyć lub poprawić sytuację danej ekipy w tabeli.
Teoretycznie najłatwiejsze zadanie będzie miał Piast. Do Gliwic bowiem przyjeżdża najsłabszy obecnie zespół w ekstraklasie – GKS Bełchatów. „Brunatni” ostatni raz w lidze wygrali 28. lutego, pokonując wtedy Wisłę Kraków 3:1. W ostatniej kolejce natomiast bełchatowianie gładko ulegli Podbeskidziu, przegrywając 0:2. Po tej porażce w zespole wtorkowych gości Piasta panuje wręcz grobowa atmosfera.
– Nie jesteśmy nawet w stanie wykrzesać z siebie pozytywnej energii, która świadczyłaby o tym, że jesteśmy zespołem walczącym o życie. To najsłabsze spotkanie, jakie rozegraliśmy, i stąd taki, a nie inny wynik. Zostało pięć kolejek, jesteśmy na samym dnie i może trzeba spojrzeć na to w ten sposób, że trzeba mieć coś pod nogami, żeby się odbić. W tym upatrujemy szansę. Nie mamy czasu na analizę i refleksję, bo szybko gramy z Piastem Gliwice. Trzeba myśleć o tym spotkaniu. Przy takiej dyspozycji jak w sobotę nie jesteśmy w stanie walczyć o utrzymanie i to jest smutne – powiedział meczu z Podbeskidziem Marek Zub, trener bełchatowian. – Jeśli w Gliwicach zagramy tak samo jak w sobotę, to równie dobrze możemy położyć się na boisku – dodaje Błażej Telichowski, kapitan PGE.
Goście w tym sezonie mają prawie też czuć kompleks Piasta. W meczu Pucharu Polski rozegranym jesienią, przegrali 0:5, a w ostatnim, ligowym spotkaniu 1:3. Wyniki osiągane w lidze, jak i te bezpośrednie z Piastem mogą świadczyć, że beniaminek ekstraklasy stał się „chłopcem do bicia”.
Punktów przed meczem absolutnie jednak nie można sobie dopisywać, szczególnie, że gra gliwiczan daleka jest od dobrej. Remis z Ruchem to bardziej efekt szczęścia niż umiejętnej gry. W 93 min piłka po strzale zawodnika Ruchu odbiła sie od poprzeczki – Chwała poprzeczce, że… tam była – tak ocenił to Radosław Murawski.
Niebiesko-czerwoni nie próbują już nawet grać w piłkę. Taktyka gliwiczan to przede wszystkim bronić i spróbować coś strzelić jak najprostszymi środkami. Spadają za to na zespół prowadzony przez Radoslava Latala gromy, ale cel uświęca środki. Jeśli Piast się utrzyma, to nikt o stylu już za miesiąc pamiętać nie będzie.
Sytuacja niebiesko-czerwonych w kontekście gry o utrzymanie wciąż jest niezła. Wygrana z Bełchatowem pogrążyłaby tę drużynę na dnie tabeli, a gliwiczanie obroniliby 9. lokatę i odskoczyli do góry.
Presja jednak będzie duża. Piast, przegrywając tydzień temu z Łęczną, przestał być postrzegany jak drużyna własnego boiska. Przypomnijmy, że gliwiczanie prowadzili już 2:0, by dać sobie wbić trzy gole. To w głowach na pewno zostało, choć zespół jest pełen wiary, że już za tydzień nastroje będą zdecydowanie lepsze – W najbliższych dwóch pojedynkach dwukrotnie gramy u siebie i musimy to wykorzystać – deklaruje Murawski.
W drużynie z Bełchatowa gra dwóch, byłych piłkarzy Piasta: Dariusz Trela i Damian Zbozień. Obaj przebywają tam na zasadzie wypożyczenia ze swoich macierzystych klubów. Najskuteczniejszym strzelcem jest Arkadiusz Piech, który na koncie ma sześć goli.
W zespole Piasta nie zobaczymy Murawskiego, który pauzuje za 8. żółtych kartek. Może jednak za to zagra Sasa Zivec, który trenuje już zespołem.
Wtorkowy pojedynek poprowadzi Tomasz Kwiatkowski. Dla 37-letniego arbitra z Warszawy będzie to pierwszy mecz z udziałem PGE GKS w tym sezonie. Kwiatkowski prowadził za to trzy spotkania z udziałem Piasta. Zespół z Gliwic, gdy Kwiatkowski gwizdał, raz wygrał, raz przegrał i raz zremisował.
Opracowanie: piast.gliwice.pl






















Idealni aby sie przełamać – Piast Gliwice.
wkurwiaja mnie teksty jak wyżej. Nigdy nie będziemy faworytami w żadnym spotkaniu w tym sezonie
Dokładnie oni to samo mogą o nas powiedzieć
Jednego jestem pewien, jak przegramy będziemy mieć kolejnego trenera w naszym klubie:)
„Chwała poprzeczce” – głupota ! To Kuba Szmatuła ją wybił na poprzeczkę – jemu chwała za ten mecz! Jedno jest przykre w tym wszystkim, że MY kibice nie potrafimy wywrzeć presji na piłkarzach a co za tym idzie ZMOBILIZOWAĆ ICH DOPINGIEM. Te 3 500 PRAWDZIWYCH KIBICÓW na stadionie wygląda dość piknikowo. O młynie już nie wspomnę… Młyn potrafi się zmobilizować tylko na górnika a nie na mecze PIASTA – przykre ale prawda. Do zobaczenia dzisiaj na stadionie.
trener, gra, piłkarze, młyn- mamy teraz kumulacje problemów w Piascie
A Piast druzyna do czego?Zaś tłumy na trybunach…miałem się wybrać ale…ta walka Piasta słabe mam nerwy
Przed piastem jest szansa,której nie wykorzystanie,
będzie wyrokiem spadku, piasta z ekstraklasy.
Trzeba wszystko zrobić,aby nie strzelić takiej gafy,
jak z Łęczną,prowadząc 2-0,przegrać mecz.
Tłumaczenie się później,że nie wyszło i nie wiedzą dlaczego,
jest kuriozalne,po prostu,coś zawaliliście w waszej grze.
Dla waszego spokoju piłkarze,włóżcie całe serce w grę i
zróbcie swoje,do czego powołano..
Latal im nie wpoił żeby na tabele nie zerkali i skutki są teraz widoczne.
wieszszurek: Piast z dużej litery piszemy – jak brak Ci szacunku, to wypad z tego forum
kurwa wieczorek litości człowieku. ..