Mamy przed sobą siedem finałów – Tomasz Podgórski

tomasz-podgorskiPoprzedni, pierwszy sezon rozgrywany w nowej formule, czyli z podziałem na grupy i odejmowaniem punktów przedłużył rozgrywki, ale drużyny, które po 30. kolejkach zajmowały ostatnie miejsca w tabeli, nie zdołały się uratować. Jedną z ekip, które spadły było zamożne Zagłębie Lubin. Po tym przykładzie widać, że błędów, które zostały popełnione w przeciągu całego sezonu nie da się łatwo naprawić w przeciągu kilku tygodniu.

Dogrywka, która czeka drużyny i kibiców w tym sezonie może, ale nie musi przynieść zmian na dole tabeli. Kluczowy w tej walce o utrzymanie wydaje się być obecny tydzień. Drużyny, które najlepiej przepracują ten okres i trafią z formą, będą w najlepszej sytuacji. Od 32. kolejki mecze bowiem będę rozgrywane co trzy dni. Nie będzie czasu na treningi czy poprawianie gry. Tu przy okazie nasuwa się pytanie. Dla kogo są te dodatkowe spotkania? Kto przyjdzie na stadion we wtorek o 20:30, gdy zespoły walczą o utrzymanie?

Wróćmy jednak do kwestii sportowej. W bardziej korzystnej sytuacji są te zespoły, które mają w kadrze przynajmniej 18 zawodników, prezentujących odpowiedni poziom. Ostatnie mecze Piasta pokazały, że Radoslav Latal z tym problemem nie musi się borykać. Czeski szkoleniowiec mógł sobie nawet pozwolić, aby na ostatnim pojedynek z Łęczną nie wziąć do kadry Rubena, a na ławce posadzić Vassiljeva –  Nie zagrałem, bo taka była decyzja trenera. Szkoleniowiec nie rozmawiał ze mną, dlaczego ją podjął – mówi w rozmowie z Przeglądem Sportowym Konstantin Vassiljev, który nie ukrywa, że był zaskoczony, że nie dostał okazji do gry w Łęcznej z Górnikiem. – Zdziwiłem się, bo uważam, że kilka dni wcześniej dałem dobrą zmianę w meczu z Podbeskidziem, który wygraliśmy 3:0. Moja forma jest dobra, mam nadzieję, że przez tydzień na treningach zasłużę sobie na grę w pierwszym składzie – dodaje Estończyk.

Wspomniana wygrana nad Łęczną ustawiła Piasta w dobrej sytuacji dw tej walce o  o utrzymanie. Nie tylko miejsce czy liczba punktów ma tu znaczenie, ale też forma innych drużyn. Aktualnie eksperci wskazują na spadkowiczów GKS Bełchatów i Górniak Łęczna. Rzeczywiście te zespoły grają obecnie najsłabiej. W przypadku Łęcznej nakładają się jeszcze problemy finansowe. Podbeskidzie ma inne problemy, przede wszystkim kontuzje osłabiły ten zespół. Na dodatek nastąpiła tam zmiana trenera, co może, ale nie musi pomóc. Zawisza też jest w trudnej sytuacji, bo bydgoszczanie muszą tych spotkań znacznie więcej wygrać niż np. Piast.

Gliwiczanie  agrają więcej spotkań u siebie, a na dodatek na początek zmierzą się z Łęczną. Przewaga psychologiczna będzie po stronie niebiesko-czerwonych.

– Mamy przed sobą siedem „finałów”, arcyważnych spotkań. Będziemy robić wszystko, aby już w pierwszych spotkaniach rozwiać wszelkie wątpliwości co do utrzymania. Myślimy o każdym kolejnym meczu, każdy będzie o „sześć” punktów. Przegrywając jedno spotkanie można się znaleźć pod kreską. Myślimy o meczu z Łęczną. Nie możemy podchodzić tak, że po wygranej u nich, u nas będzie lekko i przyjemnie. To może być zgubne myślenie – tak ocenia sytuację Tomasz Podgórski w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim.

Drużyna Piasta do tej ostatniej części sezonu przygotowuje się na własnych obiektach. Nie jest przewidziany wyjazd na zgrupowanie.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: Przegląd Sportowy/Piast Gliwice

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Piastol

Właśnie-terminy spotkań.Z 4 spotkań u nas mamy poniedziałek,wtorek,niedziela i piątek. Będę tylko na niedzielnym.Taka praca. Jeśli dalej będą rządzić układem spotkań stacje a nie kibice to tych ostatnich na meczach będzie coraz mniej.Ludzie w tygodniu to pracują a nie chodzą na mecze.A w sezonie zasadniczym proponuję mecze sobota 14,16,18 i 20.Niedziela tak samo. Zareczam ze będę na każdym domowym . Piłka nożna to my a nie wy.

joe

cyt. „Po tym przykładzie widać, że błędów, które zostały popełnione w przeciągu całego sezonu nie da się łatwo naprawić w przeciągu kilku tygodniu.”
Panie Redahtorze! W „przeciągu” to Pan sobie może np. stać i „popełnić” jakiś katar albo inne zapalenie ucha. Jeśli już popełniano błędy, to w „ciągu” sezonu i w „ciągu” kilku tygodni nie łatwo będzie je naprawić.
Język polska to trudna języka? Dla „dziennikarza”???

kriss5

Fakt- mecze rozgrywane w tygodniu nie zapełnią stadionu nawet w połowie.