Piast Gliwice nie dał rady pokonać Jagiellonii na jej terenie ulegając 1:2. W pierwszej połowie to gospodarze byli zespołem lepszy, podkreślając to zdobyciem dwóch goli, a zdobywali je Łukasz Tymiński i Taras Romanczuk. Po zmianie stron gliwiczanie robili co mogli, aby odrobić straty, ale udało się to tylko połowicznie. W 74. pięknym uderzeniem popisał się Paweł Moskwik. Niebiesko-czerwoni walczyli do końca, ale gospodarze przetrzymali ataki i utrzymali korzystny dla siebie wynik.
Zwykło sie przyjmować, że zwycięskiego składu się nie zmienia, ale Radoslav Latal zdecydował, że wynagrodzi Łukasza Hanzela za dwie strzelone bramki Śląskowi i od początku wpuścił go do gry przeciwko Jagiellonii. Na ławce za to usiadł Ruben Jurado. Decyzja ta wydawała się słuszna, bo Piast dobrze rozpoczął ten pojedynek. Przez pierwsze 10. minut gliwiczanie dyktowali warunki gry, co dawało nadzieję na dobry wynik. Goście grali pomysłowo i co chwilę stwarzali zagrożenie pod polem karnym gospodarzy. Gdy wydawało się, że gol dla niebiesko-czerwonych jest tylko kwestią czasu, padła bramka dla Jagiellonii. W 20 min po zagraniu Tymińskiego, strzelał Świderski, Rusov odbił piłkę, ale tak, że ta spadła pod nogi Tymińskiego, który bez zastanowienia uderzył i otworzył wynik tego spotkania. Był to pierwszy, celny strzał białostoczan w tym meczu. Jak widać, piłka lubi być niesprawiedliwa. Bramka dodała skrzydeł miejscowy, a podcięła je gliwiczanom. od tego momentu to żółto-czerwoni przeważali i stwarzali sobie kolejne okazje, choć nie były to sytuacje, które nazywa się stuprocentowymi. W 36. min natomiast Murawski ładnie uderzył z ponad 20 metrów, piłka przeszła po ręce Drągowskiego, odbiła się od słupka i wyszła poza boisko. Potem jeszcze Osyra mógł doprowadzić do wyrównania, ale strzał w jego wykonaniu był zbyt mało precyzyjny i za lekki, by zaskoczyć Drągowskiego. Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się skromnym prowadzeniem gospodarzy padła druga bramka dla Jagiellonii. W 43. min z rzutu wolnego uderzył Tymiński, Rusov odbił piłkę w stylu siatkarza, prosto pod nogi Romanczuka, któremu nie pozostało nic innego, jak umieścić ją bramce. Słowacki bramkarz po raz kolejny więc nie pomógł drużynie.
Gdy się przegrywa 0:2 i to na wyjeździe, bardzo trudno jest odrobić straty. Radosłav Latal w przerwie wymienił dwóch zawodników. Na murawie pojawili się Jurado i Horvath. W szatni zostali Vassiljev i Klepczyński. Trener Piasta przekonał też swoich podopiecznych, aby podjęli walkę i ci to uczynili. W linii pomocy szalał Moskwik, po drugiej stronie boiska mocno też pracował Podgórski. Gospodarze coraz bardziej dawali się spychać do obrony i ta w końcu pękła. Kamil Wilczek pokonał Drągowskiego, ale że uczynił to z pozycji spalonej, sędzia gola nie uznał. Wilczek jeszcze kilkakrotnie strzelał, ale bez powodzenia. Wreszcie w 75 min po wrzutce Podgórskiego, piłka trafiła do Moskwika, ten przepięknie uderzył z lewej nogi zdobywając kontaktowego i jak się potem okazało jedynego dla Piasta gola. Jagiellończycy w końcówce głownie się bronili, ale to wystarczyło im, aby utrzymać wynik, który dał im trzy punkty i pewną grę w pierwszej ósemce. Piast, po tej porażce może już zapomnieć o grze o wyższe cele. Nawet dwa zwycięstwa, nie pozwolą zakończyć sezonu na miejscu lepszym, niż dziewiąte.
Jagiellonia wygrała, bo miała pewnego bramkarza. Rusov już po raz trzeci tej wiosny nie tylko nie pomógł drużynie, ale rozczarował i miał swój wkład w tę porażkę
Białystok (Stadion Miejski) – 18 kwietnia 2015, godz. 18:00
Jagiellonia Białystok – Piast Gliwice 2:1 (2:0)
Bramki:
1:0 – 20`Łukasz Tymiński,
2:0 – 43` Taras Romanczuk,
2:1 – 74` Paweł Moskwik,
Jagiellonia: 69. Bartłomiej Drągowski – 2. Filip Modelski, 19. Igors Tarasovs, 4. Michał Pazdan, 77. Giorgi Popchadze – 88. Pawieł Sawickij (79, 9. Jan Pawłowski), 22. Rafał Grzyb, 6. Taras Romanczuk (70, 21. Przemysław Frankowski), 5. Łukasz Tymiński, 28. Karol Świderski (56, 20. Maciej Gajos) – 8. Patryk Tuszyński.
Piast: 31. Dobrivoj Rusov – 22. Tomasz Mokwa, 28. Kornel Osyra, 33. Hebert, 14. Adrian Klepczyński (46, 3. Csaba Horváth) – 17. Tomasz Podgórski, 9. Radosław Murawski (86, 24. Wojciech Kędziora), 84. Konstantin Vassiljev (46, 77. Rubén Jurado), 20. Łukasz Hanzel, 11. Paweł Moskwik – 10. Kamil Wilczek.
żółte kartki: Świderski, Romanczuk, Popchadze, Grzyb – Osyra.
sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
widzów: 8881.






















Witam !
Gra Piasta do złudzenia przypomina grę za czasów M. Brosza. Presing, niezła gra przez 20 minut, a potem lanie!
Bramkarz to tragedia! KTO GO POLECIŁ DO NASZEGO KLUBU ?
BĘDZIE BARDZO CIĘŻKO SIĘ UTRZYMAĆ.
Pozdrawiam.
Pierwsza połowa tragiczna, nieudacznicy wyjazdowi, druga trochę lepsza, takie pytanie mi się nasuwa, czy można jeszcze zmienić trenera? bo jak ten Latal zrobił kierownika w drugiej połowie Horvata w drugiej linii to porażka, ten chłop każdą akcję partoli nie miłosiernie, i widać to Latalowi nie przeszkadza, jedynie wyjście to kartki dla niego aby nie grał. Horvat, Murawski, Klepczyński, a na końcu Kędziora [dotknął piłki?] oczywiście dodaje bramkarza, czy tym składem Latal obroni Ekstraklasę? Badia, Zivec, Martinez są nam potrzebni od zaraz.
Wyp….lic tego Latala co to wogóle jest co on za sklad wystawia to jest mniej niz zero !!!!!!!!!!!!!!
Ostatni spadek z Ekstraklasy załatwił nam Kwapisz!.
Czyżby powtórka z rozrywki?.
Znowu bramkarz w roli głównej, tym razem Rusov?.
Ja pierdziele, te same błędy, które robił Szumski, czyli wybijanie piłki przed siebie.
Ponad 40 lat temu uczono mnie ( w Piaście)…nie możesz złapać piłki to wybij/piąstkuj na bok, choćby na rożny. KURVA czy nasi bramkarze tej prostej zasady jak drut nie mogą pojąć?!?!?!?!.
Ja pierdziele, cały wysiłek drużyny psu w ……….., bo bramkarza mamy na poziomie IV ligi. Może Rusov powinien popatrzeć jak gra emeryt-amator-bramkarz z Błękitnych Stargard ?.
I jeszcze jedno pytanie…czy z nami grał HANZEL, bo ja go na boisku nie widziałem.
Nie chce bronić Rusova, ale zauważcie ze każdą piłke źle wybitą przejmował zawodnik jagielonii, a gdy Drągowski wybijał to też przejmowali zawodnicy Jagielonii, żaden z naszych nie walczy do końca.
Szmatuła też nam zawalał mecze przypomnijcie sobie. Jeseśmy słabi jako zespół i brakuje nam jakości widać to w ataku i obronie trzeba się modlić o utrzymanie , chyba tylko to nam pozostało
Też za bardzo nie rozumiem dlaczego Horvath jest ustawiany w drugiej linii, ale i tak był lepszy niż grającym tam w pierwszej połowie Vassiliew, Pomijając błędy w obronie zespołowi trzeba oddać, że od Jagielloni, trzeciego zespołu naszej Ekstrklasy byli dzisiaj piłkarsko lepsi, Indywidualnie na wyróżnienie Podgórski, Moskwik i Mokwa.
Powiem tak, jeżeli w następnym meczu Rusov, Murawski i Hanzel nie wylądują na rezerwie to będę przekonany, że Perez miał dużo racji pisząc o odgórnych naciskach dotyczących składu. Jeżeli wszyscy widzą to samo, a nie widzi tego trener, to ja przepraszam, ale tego nie rozumiem.
To samo wcześniej pisałem. To jest nie możliwe żeby taki słaby gracz jak Murawski grał w I składzie. Coś mi tu śmierdzi.
Obok newsa są informacje Gole/Asysty. Jakoś nie mogę dopatrzeć się tam Murawskiego
Panowie,spisku nie ma!Działaczom się tyłki palą i wątpię aby były jakiekolwiek naciski z góry.Ekstraklasa dla nich musi zostać w Gliwicach…bo będzie przechlapane.
Nie nalatujcie aż tak na Murasia. Jest obecnie bez formy. Tak samo mu sie obecnie dostaje jak nie dawno Podgórowi bez formy Chce sercem ale…. Trener go wystawia.
Ale mamy Martineza który cholera wie czemu nie gra. Dodatkowo
widząc Horvatha w składzie i to w pomocy mam od razu na myśli – będą bęcki.
Niestety przegraliśmy definitywnie walkę o czołową 8. A była szansa.
Teraz trzeba pokonać Podbeskidzie. Może bedzie przy ich topornym graniu czerwona kartka, a bramkarz nie popełni błędu.
Radzio całą karierę juniorską grał jako zawodnik ofensywny teraz wspomaga obronę to jakiś żart ze strony klubu
@JanCor, ale powiedz mi tak z czystym sumieniem i bez patrzenia przez pryzmat że to „nasz” chłopak, ile dobrych meczy bez błędów w Ex on zagrał ??
Następnie ile wnosi do drużyny , czy robi jakiś postęp i ile zawalą albo nie wnosi !!??
Tak jadę po nim, ale taka jest prawda że jeśli chodzi o def pomocnika to już wolę postawić na Dziczka, bo Murawski to niestety nie ten poziom, przy nim w środku się uwsteczniamy.
Po podgórze też wielokrotnie jeździmy ale co by nie mówić on a Murawski to i tak różnica klasy jak nie dwóch…
100%
Do końca sezonu powinien bronić Alberto.I to tyle w temacie bramkarza.
Po co nam czterech lipnych bramkarzy?? chyba dwóch dobrych jest lepszym rozwiązaniem. Gdzie te czasy Apostela, Szczecha, Filipiaka???No i Treli, którego potraktowali jak ….?
Chcialem dowiedziec sie kiedy bedzie nastepny mecz Piasta. I co widze. Godla klubowemecz, Piast– Podbeskidzie .Ponizej. Gdzie? Bialystok .Na wszelki wypadek zeby obejrzec mecz pojade do Bialegostoku i Gliwic Gdzies ich przeciez nalesc musze.
Perez to był magik nie trener, ale te jego oszołomstwo jakimś cudem uratowało nas przed spadkiem w zeszłym sezonie.
Latal nie nadaje się do ratowania przed spadkiem.
Poza tym wydaje mi się ze jego relacje z Vasilijevem nie są najlepsze.
Moze powodem jest to, ze nasza gwiazda sobie spaceruje beztrosko po boisku?
widac ze latal to godny nastepca Brosza,co mecz nowy eksperyment i brak jakiejs koncepcji na druzyne,no ale widac zarzadowi pasowac musi trener bez jaj-wstyd mi za nich panie Perez,dla Pana powodzenia
Widzę,że mamy samych wróżbitów tutaj(bez urazy)Piast już od dawna się „ślizga”.Ile można mieć fart?Powoli nie ma co pisać…
Jak dobrze , że nie marnowałem wieczoru na oglądanie kolejnej wyjazdowej porażki. Nie wiem jak grali ale jeżeli tak jak tu piszą to pewnie musiało być bolesne oglądanie gdy Ruben zaś zasiadł na ławie a w drugiej połowie gdy wszedł musiał schodzić Vasyl. Jak dla mnie Piast tylko wygra z Bielskiem u siebie i w Łęcznej zaś w dupę. I tak będzie też w play off u siebie wygrane remisy na wyjazdach wpizdę. Spaść raczej nie spadniemy ale po sezonie trzeba przewietrzyć szatnie oraz przydało by się ( wiem małe szanse ) posady Wilk musi w końcu odejść z tego Klubu !!
@.... CŻPG, a wiesz że widzę to podobnie z tym że w tej marnej lidze to nigdy nic nie wiadomo, no i z Bielskiem też łatwo nie będzie bo ich marzeniem i szansami są pierwsza ósemka, co mnie generalnie śmieszy bo ich styl to typowo polska „bij a leć”.
Nie rozumiem tych zachwytów nad Vassilievem. Nie biega nie walczy a każdy kontakt z przeciwnikiem to strata piłki. W tym sezonie pamiętam tylko jedno dobre zagranie podanie do Badii z Górnikiem. Wg mnie jest niepotrzebny i przeplacony.
„Eksperci” Weszło! piszą że Kostia ma najwyższe IQ w EX.