Najszybsza bramka w karierze – Bartosz Szeliga

szeliga-gornikW meczu rozegranym we wrześniu w Zabrzu, bramki dla Piasta strzelali Gerard Badia i Bartosz Szeliga. Ten pierwszy trafił już na samym początku, a drugi w 84 min spotkania. „Szeli” też był wtedy rezerwowym, ale na murawie biegał przez 18 minut. We wczorajszym meczu Szeliga pojawił się na placu gry w 63 min, a 62 sekundy później, przy pierwszy kontakcie z piłką – zdobył gola, który dał niebiesko-czerwonym prowadzenie.

– Jest to moja najszybsza bramka w karierze. Mamy takie rozegrania, gdzie ja idę za Kamilem. W tej sytuacji nie było jak biec do przodu. Kamil przebił mi doskonale piłkę piętą, nie myślałem, uderzyłem sytuacyjnie i wpadło – opowiada jak padł gol Bartosz Szeliga.

Początek tego pojedynku jednak nie należał do gliwiczan – To prawda, Górnik narzucił swoje tempo w pierwszej połowie, a myśmy starali się temu sprostać. Zabrzanie pierwsi strzelili gola, myśmy doprowadzili do remisu. Po zmianie stron gra się wyrównała. Po naszej drugiej bramce za bardzo cofnęliśmy się moim zdaniem do tyłu i gol dla nich był tego konsekwencją – tak komentuje przebieg tego spotkania „Szeli”.

Z przebiegu tego meczu wydaje się, że gliwiczanie po prostu zbyt wcześnie zdobyli tego gola. Górnik miał dużo czasu, aby doprowadzić do wyrównania, co przyznaje wychowanek Sandecji – Jak strzeliłem to myślałem, że dowieziemy ten rezultat do końca. Może to był błąd, trzeba było iść za ciosem, strzelić trzecią bramkę. Zabrakło nam też troszkę szczęścia. Strasznie pechowo tracimy gola, ale ciężko było Piotrkowi zachować się inaczej. Piłka minęła obrońców i nastrzeliła go. Tych sytuacji mieliśmy jednak więcej, Górnik też miał kilka. Był to wyrównany mecz, generalnie remis sprawiedliwy – zaznacza Szeliga.

Już w końcówce tego spotkania Piast przeprowadził akcję po której gliwiczanie mogli dobić rywala. Szeliga dokonał jednak złego wyboru podając do Żivca, zamiast do lepiej ustawionego Wilczka. – To prawda, mogłem mu zagrać w pierwsze tempo w wzdłuż bramki, ale zobaczyłem kątem okaz, że nadbiega Sasa i zagrałem do niego, ale taką nieprzyjemną piłkę. Nie wiele mógl z tego zrobić – kaja się skrzydłowy Piasta. .

Po tym meczu można wyciągnąć jeszcze jeden wniosek. Angel Perez konsekwentnie coraz częściej stawia na młodych zawodników. W sobotę na prawej obronie zagrał 22. letni Tomasz Mokwa i jak na tak ważny mecz pokazał się z przyzwoitej strony

– Mamy taka wyrównaną kadrę, że każdy może wejść w każdym momencie. Przykład Tomka Mokwy, który wskakuje do składu i gra całkiem niezłe spotkanie. Ja się cieszę z tego, ze trener regularnie daje mi szanse. Jest powtarzalność, oby tak dalej – mówi na koniec Bartosz Szeliga.

Bramka strzelona Górnikowi była już piątym trafieniem tego piłkarza w tym sezonie, co jest bardzo dobrym wynikiem.

opracowanie: piast.gliwice.pl

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
sadam

Szeliga strzałem się obronił, ale w sytuacji bramkowej powinien jednak podawać do zupełnie niepokrytego Badii.

baz

Popieram. Zauważyłem u niego nieco zawyżony poziom samolubności na boisku. Parcia własnego sukcesu. Strzelił tam kilka razy ale nie czyni go to snajperem. Perez musi go na ziemie sprowadzić

seal

Sadam to nie FIFA 15:)

dalin

Gratuluję bramki. Przy jej zdobyciu z całym szacunkiem dla Bartka miał dużo szczęścia. Mając na 100-ce Hiszpana zagrał bardzo egoistycznie i ryzykownie, tym razem szczęśliwie, zostając bohaterem. Co by się stało gdyby….. 🙂 Powodzenia w Krakowie jedziemy po 3 punkty CŻPG.