Najbliższe dni będą nie tylko bardzo intensywne dla poodpiecznych Angela Pereza, ale może też w tym czasie zadecydować się czy Piast zaliczy sezon 2014/15 do udanych. Już w środę gliwiczanie w ramach ¼ finału Pucharu Polski zmierzą się w pierwszym meczu z Podbeskidziem Bielsko Biała. W sobotę natomiast na stadion przy ul.Okrzei zawita Górnik Zabrze.
Nikomu nie trzeba chyba mówić, co to oznacza dla fanów obu zespołów. Jeszcze parę dni temu z niecierpliwością oczekiwano na te dwa pojedynki, ale po przegranej w Bydgoszczy nie do końca wiadomo na co Piasta stać. Wątpliwości ma też Kornel Osyra, obrońca Piasta, który w meczu z Zawisza pauzował za cztery żółte kartki.
– Po wygranej nad Bełchatowem myślałem, że już z naszą grą jest tak, jak ma to być i spodziewałem się, że z Bydgoszczy przywieziemy przynajmniej punkt. Tymczasem nie wyglądało to dobrze, przegraliśmy 0:2. Trudno mi powiedzieć, co się tam stało, bo oglądałem to spotkanie w TV. Jesteśmy dobrze przygotowani do tej części sezonu, więc pewnie przyczyn trzeba szukać w sferze mentalnej – tak tłumaczy porażkę w Bydgoszczy – Kornel Osyra.
Kibice zastanawiają się czy po przegranej z Zawiszą gliwiczanie lżej potraktują Puchar Polski. Awans do pierwszej ósemki jest bez wątpienia cenniejszy pod każdym względem. Gwarantuje utrzymanie i spore gratyfikacje finansowe dla klubu i zawodników, a puchary, to głównie prestiż, choć zdobycie tego trofeum daje prawo gry w eliminacjach do Ligi Europy.
– Oba te mecze są dla nas bardzo ważne. Gramy o półfinał Pucharu Polski, potem już byłby tylko jeden, a w zasadzie dwa kroki do tego, by zagrać na Stadionie Narodowym w finale. Myślę, że dla każdego z nas byłaby to duża frajda i satysfakcja zagrać na takim stadionie, przy pełnyhc trybunach. Dla kibiców na pewno też – deklaruje Osyra.
– Naszym atutem jest to, że oba te spotkania gramy u siebie, a na naszym stadionie, ta gra jednak wygląda znacznie lepiej. Mało kto u nas w tym sezonie zdołał wygrać – dodaje Osyra.
Rzeczywiście w Gliwicach poległa Legia i Lech. Nie wygrała też Wisła. Do tej „kolekcji” brakuje tylko wygranej z Górnikiem.
– Mecz z Górnikiem też jest dla nas bardzo ważny. Chcemy być po 30 kolejce w tej górnej ósemce, a żeby tak się stało, to musimy u siebie wygrywać. Na razie jednak skupiamy się na pucharze. To pierwsze spotkanie, trzeba zrobić jakąś zaliczkę przed rewanżem – zauważa Osyra.
Z Podbeskidziem podopieczni Angela Pereza poradzili już sobie na wyjeździe, ale to było starcie ligowe. Trudno też się spodziewać, ze bielszczanie w środę zagrają w najsilniejszym składzie. Po porażce z Legią, Górale podejmować będzie u siebie Koroną i muszą to spotkanie wygrać, aby zachować miejsce w pierwszej ósemce .
– Podbeskidzie obojętnie w jakim wyjdzie składzie, jest w naszym zasięgu. Będzie, a nawet musi być dobrze, bo po przegranej z Zawiszą wypada jak najszybciej się zrehabilitować – podkreśla Kornel Osyra.
Trener Piasta na pewno też nie wystawi tej samej jedenastki, która zagrała z Zawiszą, choćby dlatego, że drużyna w takim składzie po prostu zawiodła. To po pierwsze, a po drugie puchar to świetna okazja, aby dać możliwość pokazania się, tym co grają mało, albo wcale.
Ja chciałbym zagrać z Podbeskidziem, ale to nie mnie zależy. Armando jest kontuzjowany, zostało nas trzech stoperów. Csaba natomiast grywał jesienią mało. Pewnie jakaś rotacja będzie, aby zarówno w środę jak i w sobotę to dobrze wyglądało – przekonuje obrońca Piasta.
Przypomnijmy, że w 1/8 finału Pucharu Polski trenerzy dali szansę pokazania się Dawidowi Janczykowi. Ten ją w pełni wykorzystał, podobnie jak i pozostali. Piast rozbił Bełchatów 5:0. Świadkami tamtego wydarzenia było ledwie 1200 widzów. Aby poprawić frekwencję na Pucharze Polski klub przygotował promocje. Każdy, kto kupi gadżet gliwickiego Piasta w CornerPress w Europie Centralnej lub w hali Jasna 31, otrzyma voucher na to pucharowe stracie. Mecz odbędzie się czwartego marca (środa), początek godz. 18:00.
źrodło: piast.gliwice.pl






















No to kur*a do roboty i to ostro. Macie tyle bramek nastrzelać, żeby wyjazd PP grać na luzie. A gównikowi tyle nastrzelać, żeby było im wstyd !!! Chcemy wysokiej wygranej a nie grę na „może się uda”