Piast – Bełchatów, trenerzy o meczu

Perez-PogonDla bełchatowian był to już siódmy nie wygrany z rzędu mecz. Nic więc dziwnego, że trener gości sugerował, ze wkrótce on może za to ponieść konsekwencję. Angel Perez po raz kolejny pokazał, że ma bardzo dobre wyczucie. Zmiany dokonane zarówne te przed meczem jak i w trakcie gry dały pożądany skutek. Gliwiczanie zagrali dużo lepiej niż z Ruchem, a co najważniejsze strzelili aż trzy bramki.

 

Kamil Kiereś (Bełchatów):
Przyjechaliśmy na trudny teren, wiedząc że Piast u siebie potrafi z każdym zapunktować, ale też szukaliśmy planu na zdobycie trzech punktów. W pierwszej połowie graliśmy z kontrataków, bo taki był nasz plan. W trzynastej minucie zdobyliśmy w ten sposób prowadzenie i w tej fazie gry byłem zadowolony z zespołu. Czerwona kartka, moim zdaniem w niegroźnej sytuacji zmusiła jednak nas do zmiany planu. Zostaliśmy zmuszeni do głębokiej defensywy, ale mimo że graliśmy w dziesięciu, mieliśmy swoje okazje. Mieliśmy też trochę szczęścia, jak przy strzale Wilczka w słupek.
W drugiej połowie zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie ciężko dowieźć ten wynik i stało się coś najgorszego, tracimy gola zaraz na początku tej odsłony. Strata bramki na 1-2, była równie bolesna, tym razem po błędzie Zubasa. Końcówka starcia to postawienie wszystkiego na jedną kartę. Grając trzema obrońcami mocno ryzykowaliśmy, szukając bramki na remis. Mieliśmy kilka sytuacji, ale to nie przyniosło efektu. Brakowało nam precyzji. odkryliśmy się i dostaliśmy trzeciego gola. Póki co mieliśmy wiosną dwa ważne mecze, które przegraliśmy. Spotkania z sąsiadami z tabeli nam nie wyszły i nie wygląda to dobrze. Pod względem punktowym też nie wyglądamy fobrze, nie zdobywamy punktów od dłuższego czasu., biorę to na siebie.

Angel Perez (Piast):
Graliśmy przeciwko drużynie, której bardzo ciężko strzela się bramki. Wiedzielismy o tym już przed mecze, To spotkanie źle się dla na zaczęło, chociażby ze względu na straconą na samym początku bramkę, która moim zdaniem nie powinna być uznana, gdyż była strzelona ze spalonego. Mielismy jednak troszke szczęścia, bo po mocnym wejściu rywala, kiedy Bełchatów został osłabiony czerwoną kartką. Musieli odrabiać straty. W drugiej połowie daliśmy z siebie wszystko i jestem bardzo wdzięczny moim zawodnikom za postawę, która zaprezentowali podczas tego meczu.
Podgórski był od początku przewidziany do pierwszego składu. Jestem pod wrażeniem pracy, jaką wykonuje Tomek. Jest to przykład zawodnika w pełni profesjonalnego.
Paweł Moskwik wskoczył dzisiaj do składu za Piotra Brożka, który nie czuł się przed meczem za dobrze. Dlatego też dałem szanse Pawłowi, który pokazał się z jak najlepszej strony. Widać, że ten zawodnik prezentuje podobny poziom, jak inni zawodnicy, którzy grają.
Adrian Klepczyński miał dziś słabszy dzień, ale każdemu to się może przydarzyć. Jego zmiana podyktowana jednak była tym, że chcieliśmy bardziej grać do przodu. Mecz nie układał się po naszej myśli, musieliśmy zaryzykować, aby zmienić wynik i to się udało.

opracowanie: piast.gliwice.pl

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
wieczorek

Chwalić sam fakt,że trzy punkty zostały w Gliwicach.
Jednak trzeba przyznać,że pierwsza połowa meczu,
nie wyglądała najlepiej,w wykonaniu zawodników Piasta.
Byli zbyt wolni,na tle przeciwnika i często tracili piłki.
Druga połowa była lepsza,ale też trzeba uwzględnić fakt,
że przeciwnik był osłabiony,co ułatwiało sprawę.
Miejmy nadzieję,że następne mecze będą lepsze,
w wykonaniu Piastunek,więcej celnych podań i mniej strat.

CŻPG

Druga połowa pokazała ewidentnie,że Piasta stać na wysoki poziom gry. Tylko trzeba chęci i woli. Perez musiał w przerwie jakoś dotrzeć do zawodników bo zespół z pierwszej połowy to antyzespól dla tego którego widzieliśmy w drugiej. Nie wiem Panie Perez co Pan powiedział ale chciał bym by Pan przed każdym meczem tłumaczył im jedno Stać was na więcej !