Wiśniewski katem gliwiczan. Lechia – Piast, relacja

piast-lechia2013cPo ponad miesięcznej przerwie drużyna Piasta zagrała na wyjeździe z fatalnym na niej skutkiem. Gliwiczanie przegrali w Gdańsku z Lechią i to w sposób przekonywujący, bo 1:3. Jedną z przyczyn tej porażki był brak w składzie Klepczyńskiego i Brożka. Pierwszy pauzował za żółte kartki, drugi z jeszcze nieznanych nam powodów. Wszystkie gole dla gospodarzy zdobył Piotr Wiśniewski, który trafiał też w pierwszym meczu obu drużyn w tym sezonie dla Piasta honorową bramkę strzelił   Kamil Wilczek.

Angel Perez dokonał dwóch, niespodziewanych roszad w wyjściowym składzie. Na ławce usiedli Szeliga i Brożek. Pierwszego zastąpił Podgórski, drugiego Carles Marc. Natomiast w miejsce pauzującego za żółte kartki Klepczyński na prawą obronę powędrował Tomasz Mokwa. To już było przewidziane i zaplanowane.

Tak jak przypuszczano, Lechia od początku próbowała narzucić Piastowi swoje warunki, spychając gliwiczan do obrony. Pierwszą okazję gospodarze na otwarcie wyniku mieli w 4. min. Wtedy to po rogu z czterech metrów głową strzelał Bougaidis, ale piłka przeszła wysoko nad poprzeczką. W 8 min gliwiczanie wyszli z kontrą po której Mokwa dośrodkowywał do będącego w polu karnym Wilczka, napastnika Piasta uprzedził Janicki, ale Wilczek głową trafił w głowę obrońcy Lechii i choć było to przypadkowe uderzenie, to na tyle silne, że Janicki nie mógł kontynuować gry. Po przerwie na zmianę dalej gospodarze próbowali grać na połowie Piasta, oddając dwa strzały z dystansu. Po uderzeniu Vranjesa – Alberto odbił piłkę przed siebie, bez konsekwencji jednak, bo nie było żadnego zawodnika Lechii, który mógłby dobić ten strzał. Gdańszczanie budowali coraz większą przewagę, wygrywając przede wszystkim pojedynki w bocznych sektorach boiska. W 24 min udało się gliwiczanom na jakiś czas oddalić grę od swojego pola karnego i po faulu na Żivcu goście mieli rzut wolny. Podgórski z Badią przekombinowali jednak rozgrywając ten stały fragment gry, w konsekwencji gospodarze wyprowadzili kontratak. Zbyt głęboka gra w defensywie zemściła się w 28 min. Wtedy to Wassiljev przy bocznej linii faulował Makuszewskiego. Po rzucie wolnym Cifuentes piąstkując wybił piłkę wprost na głowę Wiśniewskiego, który trochę szczęśliwie zmieścił ją przy słupku i Piast przegrywał 0:1. W 33 min próbkę swoich nieprzeciętnych umiejętności pokazał Wilczek. Napastnik Piasta będąc już w polu karnym minął dwóch graczy Lechii, strzelił po długim rogu, ale piłka przeszła tuż obok słupka. Zaraz potem Mokwa faulował w swoim sektorze. Rzut wolny wykonywał Wiśniewski, pomocnik Lechii chciał chyba dośrodkować, ale wyszedł mu strzał, piłka odbiła się od murawy, próbował przejąć ją Hebert, ale tylko przeszkodził Alberto, który przepuścił futbolówkę obok siebie i zrobiło się 2:0 dla gdańszczan. W 44. min Carles ściął przed polem karnym Makuszewskiego za co zobaczył żółtą kartkę. Lechiści mieli kolejną okazję na podwyższenie wyniku. Tym razem piłka po strzale Vranjesa przeszła metr obok słupka. Już w doliczonym czasie gry Bougaidis sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Żivca za co słusznie zobaczył czerwoną kartkę. Z 25 metrów bezpośrednio na bramkę Lechii uderzał Badia, ale trafił w mur. Piast schodził na przerwę mając na koncie dwa stracone gole i żadnego strzelonego, ale całą drugą połowę gliwiczanie mieli grać z przewagą jednego zawodnika.

Gliwiczanie na drugą połowę wyszli z mocnym postanowieniem wykorzystania osłabienia Lechii i zaatakowali, ale w 52. min Piotr Wiśniewski rozwiał nadzieje gości na dobry wynik. Piłkarz Lechii zabawił się w polu karnym Piasta i mocnym strzałem posłał piłkę do bramki pilnowanej przez Alberto, zaliczając hat-tricka. Angel Perez zareagował trzema, szybkimi zmianami. Na boisku pojawili się kolejno Hanzel, Janczyk i Szeliga. Po 18. min drugiej połowy sędzia musiał przerwać mecz, bo kibice gospodarzy odpalili race i dym uniemożliwił dalszą grę. Po niespełna kwadransie gra została wznowiona. Lechia nie musiała już jednak specjalnie się angażować, bo gdy się prowadzi 3:0, to po prostu trzeba taki wynik dowieźć do końca. Gliwiczanie próbowali zmniejszyć rozmiary porażki i sztuka ta im się udała. W 75 min po akcji Badii, Wilczek z bliska zdobył gola. Było to pierwsze, celne uderzenia Piasta w tym meczu. Zaraz potem ponownie Badia ośmieszył zawodników gospodarzy, zagrał do Janczyka, który mając stuprocentową sytuację pomylił się. W 82 Janczyk przedarł się przy bocznej linii, pokazał były gracz CSKA Moskwa klasę w tej akcji i blisko było zdobycia gola. ale szczęśliwie interweniował Bąk.   Jeszcze potem strzał rozpaczy oddał Wassiljev. ale nie było to celne uderzenie. Chaotyczne ataki w końcówce nie przyniosły już zmiany wyniku i Piast po czterech nie przegranych meczach musiał przełknąć gorycz porażki.

Gdańsk – PGE Arena, 07.12.2014 r.
Lechia Gdańsk – Piast Gliwice 3:1 (2:0)
Bramki:
1:0 – 28` Piotr Wiśniewski
2:0 – 35` Piotr Wiśniewski
3:0 – 52`Piotr Wiśniewski
3:1 – 75` Kamil Wilczek (asysta Gerard Badia)

Lechia: 24. Mateusz Bąk – 32. Mateusz Możdżeń, 2. Rafał Janicki (10, 17. Marcin Pietrowski), 4. Damian Garbacik, 13. Mavroudís Bougaḯdis – 11. Maciej Makuszewski (45, 15. Adam Dźwigała), 16. Ariel Borysiuk, 21. Stojan Vranješ, 14. Piotr Wiśniewski, 10. Bruno Nazário (75, 9. Piotr Grzelczak) – 20. Antonio Čolak.

Piast: 91. Alberto Cifuentes – 22. Tomasz Mokwa, 28. Kornel Osyra, 33. Hebert, 4. Carles Martínez (54, 15. Dawid Janczyk) – 17. Tomasz Podgórski (59, 26. Bartosz Szeliga), 9. Radosław Murawski (46, 20. Łukasz Hanzel), 84. Konstantin Vassiljev, 12. Saša Živec, 21. Gerard Badía – 10. Kamil Wilczek.

żółte kartki: Čolak – Murawski, Martínez, Szeliga.

czerwona kartka: Mavroudís Bougaḯdis (45. minuta, Lechia, za faul taktyczny).

sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

widzów: 7619.

14 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Piast

dlaczego mecz został tylko o 3 minuty przedłuzony , jak sama tylko przerwa związana z zadymieniem trwała 12 minut ?

baz

Byłem na meczu i miałem szansę oglądać poczynania piłkarzy z bliska. Powiem wam jedno. Podgórski nie powinien załaptwać się nawet do 18ski. Mokwa przypomina mi trochę Osyrę czy Szeligę jak zaczynali. Potrzebuje trochę czasu. Vassiljev też bezbarwny.

GentleMick

Dzisiejszy mecz to takie Deja vu tego co było przy Okrzei z lechią, też było 3;1 i też padły śmieszne bramki, których to cifuentes był bohaterem numer 1. Po dobrych meczach z lechem i wisłą pewnie każdy z nas oczekiwał czegoś więcej, cóż który to już raz Perez musi wyciągać wnioski po meczu? Grupa mistrzowska znowu poza zasięgiem.

Jan

No niestety z tym bramkarzem możemy zapomnieć o pierwszej ósemce. Przespana pierwsza połowa, druga już lepsza, ale co z tego. Szkoda bo Lechia nic ciekawego nie pokazała.
Mecz był przedłużony tylko o 3 minuty bo cofnęli czas po tej przerwie i nie trzeba było tego doliczać.
@Baz, a ilu naszych w Gdańsku?

baz

~50

longin

Bramkarz katassrofa, ustawienie tragiczne

local

Naprzód GKS, ambicja dzisiaj pokaże ..,
.K…wa BRAWO!!!

orion

Ogólnie padlina. Po kilku dobrych meczach znów słabo. Wypada liczyć na punkty z Pogonią. Brożek kontuzjowany przed meczem ale żeby Rubena aż tak odstawili od składu? No i niestety zimą chyba trzeba szukać bramkarza.

greg

Alberto do domu! Facet może nadaje się do okręgówki. Co trener w nim widzi??

Ktoś

Gdzie jest Szmatula!!!! Szlag mnie trafia jak widzę Sy…ila!kolejny raz, daje d..y!

Ktoś

Gdzie jest Szmatula!!!! Szlag mnie trafia jak widzę Sy…ila!kolejny raz, daje d..y!znów powraca koszmar

Beblok

@ktos, weź już przestań z tym Szmatułą, bo poziomem dorównuje Cifuentesowi, z tym że może bardziej chce.
Szumski już od dawna powinien bronić, bez względu na to czy na początku zagra pewniej lub mniej, bo to jest przyszłość.
A tak na marginesie to myślę że w tej chwili nie mamy w klubie porządnego bramkarza.
Perez też miesza niepotrzebnie zarówno taktyką, składem jak i rotowaniem pozycji.
Co miał dziś do stracenia stawiając na atak od początku, a tak wyszli jak kiedyś na glinianych nogach, dopiero w drugiej połowie sobie przypomnieli że powinni walczyć.
Problemem jest niestety skuteczność, trening strzelecki powinni co dzień po kilka godzin przejść, a Podgór z przykrością stwierdzam że ten chłopak z meczu na mecz wygląda coraz gorzej.

Kaziutek 56

Szumski i jeszcze raz Szumski. Młynarczyk zna się na rzeczy, i ja mu wierze. Jak odchodził Trela, to nie panikowałem, bo liczyłem na na to że Kuba godnie go zastąpi, a tu sprowadzono weterana z Hiszpanii, dzięki któremu mamy parę punktów mniej.

antopol16

Nie będę oryginalny jeśli powiem, że bramkarz załatwił nam mecz. Dwie po jego durnych błędach a przy trzeciej to mógłby się chociaż postarać. Wyjść na mecz z jednym napastnikiem to strzał w kolano. Lechia zdominowała nas od samego początku, bo z przodu błąkał się tylko Wilczek. Trener za bardzo uwierzył w swoje szczęście wystawiając taki skład. Carles Marc na lewej obronie to jakieś nieporozumienie.
Nie chcę już widzieć Cifuentesa w bramce.