W ten weekend piłkarska ekstraklasa rozpoczyna rundę rewanżową Piast w niedzielę podejmować będzie Lecha Poznań. W pierwszym meczu w tym sezonie tych drużyn zdecydowanie lepsi byli poznaniacy, którzy pokonali gliwiczan aż 4:0. Parę stoperów w tamtym spotkaniu tworzyli Polak i Horvath. Pierwszego nie ma już w kadrze Piasta, drugi ostatnio jest rezerwowym.
W niedzielę wiec prawdopodobnie na tych pozycjach zagrają Osyra i Hebert. Jest to chyba najmłodszy duet stoperów w ekstraklasie. Osyra ma z Lechem do wyrównania rachunki jeszcze z poprzedniego sezonu, a Hebert wierzy, ze zła pasa spotkań z „Kolejorzem” to już przeszłość Brazylijczyk nie boi się też bramkostrzelnych graczy z Poznania
– Skupiam się na swojej grze i na naszej obronie. Nie koncentruję się na konkretnych zawodnikach z drużyny przeciwnej, Na odprawie się dowiem jak mam grać przeciwko Lechowi. Cieszę się, że trener ma zaufanie do mnie i Osyry. Ja uważam, że młody wiek to nasze atuty. Natomiast złe wyniki z Lechem to przeszłość. W tej chwili mamy mocną drużyną i w niedzielę na pewno się nie poddamy – zapowiada Hebert.
Brazylijczyk już w poprzednim sezonie był ważnym ogniwem w defensywie Piasta, ale kontuzja uniemożliwiła mu pokazanie wszystkim umiejętności. Ten sezon też rozpoczął od oglądania meczów z trybun, ale z innego powodu. Przez ponad miesiąc trwało załatwienie niezbędnych formalności, które są konieczne, aby mógł legalnie przebywać w Polsce i pracować. Hebert wskoczył do składu kosztem Horvatha i na razie nie zawodzi. Jest aktywny destrukcji, ma już na swoim koncie strzelona bramkę – Bardzo się cieszę z tego powodu, ze gram i z gola też. Jestem obrońcą, ale mam ku temu warunki, aby strzelać bramki, i na tej jednej, zdobytej w Bielsku nie zamierzam poprzestawać – deklaruje defensor Piasta.
Na bokach obrony grają Brożek z Klepczyńskim. To doświadczeni zawodnicy i radzą sobie bardzo dobrze. Za plecami Heberta gra Alberto, który tak jak Brazylijczyk mówi po hiszpańsku. To z pewnością ułatwia komunikację. W niedzielę jednak ta formacja zostanie poddana prawdziwej próbie. Lecha, choć zajmuje 7 miejsce w tabeli, to jest na drugim miejscu pod względem zdobytych goli.
– Wiemy jak groźna jest to drużyna, ale my też znamy swoją wartość. Wierzę, ze w niedzielę nie przegramy – mówi Hebert.
W Poznaniu tez jednak wierzą w zwycięstwo. W poprzednim sezonie Lech jechał na mecz w Gliwicach po porażce 1:2 na własnym boisku z Pogonią i z ogromnymi kłopotami kadrowymi. Mariusz Rumak zdecydował się na wystawienie wtedy w podstawowej jedenastce 17-letniego wtedy Jana Bednarka. Lechici wygrali wtedy 2:0 po golach Łukasza Teodorczyka, jednak to spotkanie najbardziej utkwiło w pamięci Janowi Bednarkowi. – Na pewno wrócą wspomnienia. Mam duży sentyment do tego stadionu, ale nie może być inaczej, skora właśnie tam debiutowałem w pierwszym zespole „Kolejorza” – mówi w rozmowie z oficjalną stroną klubu z Poznania 17-letni defensor Lecha Poznań.
Wszelkie statystyki przemawiają za drużyną z Poznania. Gliwiczanie jednak już nie raz pod wodzą Angela Pereza zapisywali nowe strony w historii Piasta. – Kiedy przyjechałem do Polski, nie miałem o tutejszej piłce żadnego pojęcia. Teraz bardzo mi się tu podoba, bo polska ekstraklasa jest całkiem mocną ligą, ale też jest nieprzewidywalna. Tu każdy może wygrać z każdym – w tym upatruje szansy na zwycięstwo w niedzielę Hebert.
opracowanie: piast.gliwice.pl






















Zycze powodzenia i wierze w sukces !!
Tylko PIAST GLIWICE !!!
Najwyzsza pora zeby Lechowi WRESZCIE zloic d.pe!
Na złojenie dupy bym nie liczył wynik 1:0 , 2:1 będzie dobrym wynikiem 🙂
Coś mi sie wydaje ze Amica polegnie