Po zwycięstwie nad Legią wydawało się, że Piast będzie miał jakieś szanse we Wrocławiu i nawiąże walkę z drużyną, której liderem jest Sebastian Mila. Miało to miejsce, ale tylko w pierwszej połowie. Zaraz po zmianie stron, gospodarze zadali dwa ciosy, które sprawiły, że już w 51 minucie było po meczu.
Angel Perez Garcia (Piast): W pierwszej połowie nie mieliśmy zbyt wielu problemów, dobrze kontrolowaliśmy poczynania rywala. W drugiej połowie nieco zdekoncentrowaliśmy się i daliśmy Śląskowi dwa prezenty, które wykorzystał. Wiemy, że Śląsk to bardzo dobra drużyna. Wykorzystali nasze błędy i rozstrzygnęli ten mecz. Jest mi smutno, bo wszyscy nasi kibice zadedykowali mi życzenia urodzinowe, a my przegraliśmy. Chciałem wygrać ten mecz dla nich, dziś się nie udało, ale przez ostatnie spotkań odnieśliśmy 4 zwycięstwa. Każde spotkanie jest inne, zmiany przeprowadzałem adekwatne do sytuacji na boisku. Zdecydowałem, że wejdzie Janczyk. Nie było tak, że wszedł, bo mecz był już rozstrzygnięty. Była to dobra okazja, aby przywrócić polskiej piłce Dawida Janczyka.
Tadeusz Pawłowski (Śląsk): Bardzo dobry mecz mojego zespołu. Na pewno wielu jest troszeczkę sfrustrowanych tym, że pierwsza połowa nie była taka, jak sobie życzyliśmy. W przerwie powiedziałem, że jest bardzo dobrze, żeby chłopcy grali tak, jak do tej pory. Dlaczego? – Piast głęboko się cofnął, wiedziałem, że to w końcu pęknie. Nie wiedziałem, że aż tak szybko. Myślałem, że trochę więcej miejsca się zrobi od 60. minuty. Bardzo dobrze, że szybko po przerwie zdobyliśmy tę bramkę. Pokazaliśmy w drugiej połowie dużo ładnych akcji. Przed meczem powiedziałem do Marco, że będzie 3:0. No i było! Zasłużone zwycięstwo i myślimy już o następnych meczach. Sebastiana Milę chcieli odciąć od podań, nie było mu łatwo. Martinez cały czas za nim biegał. Powiedziałem, żeby się zmienił pozycjami z Machajem, żeby zgubić obrońców. To pomogło. W drugiej połowie zaliczył dużo pięknych, prostopadłych podań. Każdy wie, że jest centralnym punktem w naszym zespole. Już przed meczem wiadomo było, że będą go chcieli wyłączyć. Uważam, że dobrze sobie poradził.






















Pawłowski-ty bufonie