Z obozu rywala – Ryszard Tarasiewicz przed meczem z Piastem

ryszard-tarasiewicz– Gramy u siebie. Gdy przyjeżdżały tu inne zespoły, to nie zauważyłem, żeby ktoś nam szybko skoczył do gardła. Piast też raczej zagra defensywnie i kontrami. W tym momencie musimy prowadzić grę i szukać jak najwięcej atutów ofensywnych, aby prowokować rywali do błędów. Uważam, że ten zespół nie jest lepszy od Podbeskidzia – mówi Ryszard Tarasiewicz przed rywalizacją z Piastem Gliwice.

– Do Zabrza nie zabraliśmy kilku zawodników. Odpoczywali Malarczyk, Jovanović i Golański. Kuzera nie będzie brany pod uwagę, bo na Śląsku doznał urazu stawu skokowego. Nie wiadomo, jak będzie z Jackiem Kiełbem. Zobaczymy jak będzie się jutro czuł – tak opisuje sytuacje kadrową w Koronie Ryszard Tarasiewicz .

Nie wiadomo też czy do kadry zmieszczą się Olivier Kapo i Nabil Aankour. – Zwiększyliśmy dla nich objętość treningową. Teraz mają dwa zajęcia dziennie. Wskazane było, żeby zostali tu na miejscu i trenowali. Bliżej osiemnastki jest Kapo – powiedział „Taraś”.

Znak zapytania pozostaje też przy Pawle Golańskim, który we Wrocławiu z powodu urazu opuszczał boisko już w pierwszej połowie. – Wczoraj trenował. Jutro wyjdzie trochę wcześniej na rozgrzewkę i musi powiedzieć czy wytrzyma minimum 45 minut – tłumaczy szkoleniowiec Korony.

Kielczanie bowiem do tej pory strzelili najmniej bramek w ekstraklasie. – Mamy za mało zawodników, którzy wygrywają i prowokują pojedynki jeden na jeden. Mamy jednak tyle sytuacji, w których powinniśmy strzelać co najmniej jedną bramkę w meczu. W meczach z Jagiellonią i Górnikiem powinniśmy pierwsi zdobyć gola. W meczu z Pogonią te pierwsze trafienie pozwoliło nam grać inną piłkę. Nasz potencjał ofensywny jest ograniczony i trzeba do niego dostosowywać nasz styl gry – kontynuuje „Taraś”.

Piątkowe spotkanie jest niezwykle istotne dla naszego zespołu, który bardzo źle rozpoczął ten sezon. – Nie czuję większej presji, mówię poważnie. Analizuję swoją pracę, zawodnicy też swoją grę. Zawsze im powtarzam, żeby trochę cofnęli film i przypomnieli sobie w jaki sposób grali w dobrych spotkaniach. Tak samo jest ze mną. Realizujemy to co sobie założyliśmy. Zespół pod względem motorycznym wygląda już nieźle. Teraz pozostaje tylko kwestia zdobywania bramek. To jest najbardziej wkurzające, że jak strzelamy gola, to nie pamiętam, żebyśmy zrobili to po takich błędach przeciwników, nie licząc meczu z Pogonią. Jakby u nas bramkarz kiwał, jak Mariusz Pawełek we Wrocławiu, to jestem przekonany, że nie byłoby tam asekurującego obrońcy i napastnik w sytuacji Trytki wszedłby do pustej bramki – zakończył Tarasiewicz.

Cała rozmowa z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem na www.korona-kielce.pl

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
gliwiczaninem

tarsiewiczowi jak zwykle słoma z buciorów wyłazi.Zawsze był bufonem a potem…Bo jego warsztat trenerski jest mnie niz sredni.Duzo mniej…

CŻPG

Widać Pan Tarasiewicz nie oglądał ostatnich dwóch meczy Piasta i nie zauważył,że mamy dwa duety piłkarzy którzy robią z przodu zamęt mowa o Wilczek-Ruben i nowy Badia-Szeliga. Oby mu język po dzisiejszym meczu spuchł zazwyczaj każdy trener przed meczem nie lekceważy rywala widać ten egoista chce nadal siedzieć na 15 miejscu.

scorpio

Tylko żeby Piast nie podszedł do meczu z palcem w d..e, tak jak zrobił to w Puławach. Chłopaki muszą uzmysłowić sobie, że Korona, mimo że zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli jest groźna. Ugryzła dobre w tym roku Podbeskidzie. Chyba „Górale” podeszli do meczu „seksualnie”. I o to boję się , żeby nie było tak samo w naszym przypadku.
A jak wygramy…to może…przyjdzie wreszcie czas na pokonanie Legii. To byłby NUMER!.
Szczewa z Zabrza posikali by się. Zresztą mamy okazję dopaść tę zabrzańską komunistyczną zarazę. Lechia musi się obudzić . I to będzie teraz, w tę niedzielę, czego sobie i wszystkim Wam szczerze życzę.

CŻPG

Tylko szczewa potrafiły dwa razy wygrać z Legią więc wygrana Piasta na nich nie zrobi wrażenia. Ale jebać ich to ma zrobić wrażenie na nas.