Gdy Alberto Cifuentes dołączył na początku okresu przygotowawczego do drużyny Piasta nie brak było głosów, że zatrudnienie 35-letniego bramkarza to nie najlepszy pomysł. Takiego piłkarza bowiem na pewno nie można nazwać perspektywicznym, a na dodatek jego CV też na kolana nie powalało. Po porażce 0:4 Lechem na głowę zawodnika spadła lawina krytyki i w znacznym stopniu słuszna.
Potem był już trochę lepszy mecz w Krakowie i kolejna wpadka w spotkaniu z Lechią. Wydawało się, że będzie to szybko koniec przygody z Piastem pochodzącego z Albacete bramkarza.
– Gram już trochę w piłkę, mam doświadczenie i takie sytuacje w karierze każdego zawodnika się zdarzają. To jest normalne, że jak drużyna nie wygrywa, to jest krytykowana i poszczególni piłkarze też. Jest to wpisane w nasz zawód – wyjaśnia Alberto.
Angel Perez postawił jednak i w kolejnym meczu na swojego rodaka, a ten mu się odwdzięczył dobrą gra. – Piast wywiózł remis z Bełchatowa głównie dzięki Cifuentesowi. Hiszpan bronił strzały z daleka, z bliska, rykoszety, uderzenia sprzed pola karnego i z pola bramkowego. Wyłapywał dośrodkowania, przy budowaniu akcji od tyłu rozdzielał piłki do obrońców na lewo i prawo jakby był ostatnim stoperem. Neuer by się nie powstydził! A jeśli wykopywał piłki w pole, to pewnie i daleko – tak skomentował występ Hiszpana portal sport.pl. – Cieszy mnie że tak piszą, ale ja bym był bardziej zadowolony, gdybyśmy częściej wygrywali – powiedział zaraz potem Alberto.
Pierwszy jednak sygnał, że może być lepiej Cifuentes dał już w Szczecinie. W meczu z Pogonią zachował bowiem czyste konto. Po tym fatalnym początku w czterech kolejnych spotkaniach bramkarz Piasta tylko raz skapitulował. Zdaniem Alberto nie to jednak jest istotne – Najważniejsze jest to, żebyśmy byli solidną drużyną, zespołem, który zachowa proporcje zarówno w obronie jak i ataku. Nie wystarczy tylko zachowywać czyste konto. Trzeba jeszcze wykonywać swoją pracę z przodu i zdobywać gole – słusznie zauważa Cifuentes.
Alberto obecnie jest najbardziej doświadczonym graczem Piastunek. Ma za sobą występy w 8 klubach, na różnych poziomach rozgrywkowych. Do meczu z Zawiszą, Piast notował serie ośmiu z rzędu nie wygranych spotkań. Z taką sytuacja nawet najstarszy w drużynie z Gliwic zawodnik w swojej karierze się jeszcze nie spotkał – Nie przypominam sobie, aby miał taką serię meczów bez zwycięstwa. W jednym z sezonów było tak, że zremisowaliśmy pięć spotkań rzędu, ale nie przydarzyła nam się wtedy porażka – mówi bramkarza Piasta.
Historia futbolu zna dużo dłuższe serie bez zwycięstw. Na szczęście dla Alberto i jego kolegów z zespołu ta zła seria została przerwana efektowną wygraną z Zawiszą. – Potrzebowaliśmy takiego przekonywującego zwycięstwa, po to by nabrać pewności siebie – mówi już dużo mniej spięty Alberto.
Gdy w Gliwicach jeszcze grał Dariusz Trela, o rywalizacji trudno było mówić, bo wiadomo było, że bez względu co zrobią Szumski i Szmatuła, to i tak Trela miał pewne miejsce, nie mówiąc o nienormalnej sytuacji, jaką było posadzenie obecnego bramkarza Lechii na ławce za to, że zdecydował się na odejście z Gliwic. Jakub Szmatuła twierdzi, że obecnie rywalizacja ma zdrowy charakter, co podkreśla też Alberto – Na treningach nie ma miejsca nawet na chwilę luzu i spuszczenie z tonu. Zarówno „Szumi” jak Kuba Szmatuła to bardzo dobrzy bramkarze. Na każdym treningu starają się przekonać trenerów, że są ode mnie lepsi – śmieje się Cifuentes.
Przekonywająca wygrana z Zawiszą pozwoliła Piastowi odbić się od dna ligowej tabeli i uspokoiła na jakiś czas nastroje. Przerwę w rozgrywkach zawodnik Piasta mógł więc wykorzystać na poznawanie Gliwic – Całego miasta jeszcze nie znam, ale sporo już zobaczyłem. Nie potrzebuje GPS czy pomocy kolegów. Lubię chodzić sam, wtedy szybciej i lepiej poznaje miasto – zdradza nam Hiszpan.
Alberto poznaje też śląskie jedzenie i uczy się języka polskiego – Najbardziej smakuje mi żurek w chlebie. Jadłem tą zupę już kilka razy. – mówi częściowo po polsku Hiszpan. Staram się uczyć polskiej mowy, ale jest to dla nas Hiszpanów naprawdę trudny język – dodaje zaraz Alberto
Bariera językowa mogła być jedną z przyczyn, że Piast tracił tak dużo goli w tych pierwszych meczach. Z każdym dniem Alberto Cifuentes zna więcej polskich słów i być większe zrozumienie i poprawienie komunikacji z obrońcami, jest powodem, że Cifuentes już tych bramek nie puszcza. Oby tak dalej.
źródło: piast.gliwice.pl
cyt za: sport.pl
Tłumaczył: Bartek Otorowski






















Sam nie wiem co o nim myśleć. Ostatnio gra naprawdę dobrze ale ciagle się boje że walnie jakiegoś babola. Ale naprawde dobrze gra nogami , to już hiszpańska szkoła bez względu na to w której lidze tam grał.
I szybko rozpoczyna grę po złapaniu piłki dobrymi i celnymi wyrzutami. Nawet Darek tak nie potrafił. No i dobrze broni z małych kątów. Tego powinien uczyć się od niego Szumski.
Tylko…Cifuentes nie jest przyszłościowy. Ile może jeszcze pograć?.
Też nie mam pojęcia co o tym sądzić na razie gra coraz lepiej ale szkoda mi młodego Szumskiego jak ma się jego kariera rozwijać jak blokuje go 35 letni bramkarz za granicy. Coś czuje, że jak dalej się tak sprawy potoczą,że Cifu będzie puszczał po góra 1 bramce to niestety Szumski chyba zdecyduje opuścić klub.