Janczyk już na ostatniej prostej?

dawid-janczyk2014Piast Gliwice mimo wpadki z Collinsem Johnem jeszcze raz zaryzykował i próbuje przywrócić do dawnej formy zawodnika, który miał jeszcze dłuższą przerwę w regularnym graniu – Dawida Janczyk. O tym, że niegdyś Janczyk kreowany był jako nadzieja polskiej piłki pisaliśmy już kilkakrotnie. Po przejściu jednak z Legii Warszawa do CSKA Moskwa jego talent nagle zgasł. Po perypetiach wrócił jednak do  treningów w Piaście Gliwice.

W ostatnich miesiącach Janczyk  zrzucił ponad 10 kilogramów. Ćwiczy, pracuje , jest chwalony przez trenerów, a co najważniejsze wrócił do na boisko, na razie te trzecioligowe. – Ważne jest, aby swoje wybiegać, a przy okazji zaprezentować się jak najlepiej i tymi małymi kroczkami zmierzać w stronę pierwszej drużyny – mówi w rozmowie z piast.gliwice.pl Dawid Janczyk

Były reprezentant Polski zagrał w ostatnich dwóch spotkaniach rezerw praktycznie w pełnym wymiarze czasowym. Nie chodził jednak po murawie i nie kład się na niej po każdej akcji, jak to miało miejsce w przypadku Collinsa, ale miał duży udział w ostatnim zwycięstwie drugiego zespołu, wypracowując dwa gole – Jedną piłkę zagrałem będąc tyłem do bramki, piętą, pozostało chłopakowi tylko przyjąć i strzelić. Przy drugiej wypuściłem „Hałgiego” sam na sam i nie miał innego wyjścia jak zdobyć gola – uśmiecha się Janczyk

Dodajmy, że w poprzednim meczu drugiej drużyny napastnik ten zdobył honorowego gola. – To cieszy, że wraca forma, ale bardziej to, że czuję się coraz lepiej fizycznie. Jeszcze może troszkę do tej optymalnej dyspozycji brakuje, ale mam nadzieję, że przyjdzie to już za kilka dni – tłumaczy Janczyk.

– Umiejętności stricto piłkarskie Dawid bezdyskusyjnie posiada. W pierwszej połowie skleił kilka piłek z górnego pułapu, widać, że ma ułożoną nogę, potrafi dobrze zagrać, co pokazał w drugiej połowie, kiedy zaliczył dwie asysty.  Brakuje mu jednak gry w piłkę. W meczu o punkty w pełnym wymiarze czasowym zagrał chyba ponad dwa lata temu, a może jeszcze dłużej. Co innego motoryka, na to trzeba czasu – zauważa tymczasowy trener Janczyka – Dawid Cholewa.

W klubie nikt nie chce pokusić się o wyznaczenie daty, kiedy nowy napastnik Piasta wskoczy do meczowej kadry pierwszego zespołu. Sam Janczyk wierzy jednak, że będzie to jeszcze tego lata – Ja mam nadzieję, że stanie się to jak najszybciej, ale odpowiem stereotypowo, to zależy od trenerów – rozkłada ręce pochodzący z Nowego Sącza piłkarz.

Brak wyników i słaba gra pierwszej drużyny Piasta może ten proces przywracania Janczyka do poważnej piłki przyśpieszyć, oby jego powrót dał drużynie nową jakość

źródło: piast.gliwice.pl

3 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
local

No kolego, mam nadzieję ze pokażesz co potrafisz 😉

CŻPG

Byłem na tym meczu i Janczyk robił dużą przewagę w ataku sam brami nie strzelił ale dobrze obsługiwał innych. Jeszcze z 1/2 mecze w rezerwach na dobrym poziomie i pokusił bym się do wpuszczenia go na boisko jako zmiennika by grał koło Rubena.

darekp

Przyznam się, że pokusiłbym się o wstawienie Dawida do składu na Pogoń, gdyby wszedł na ostatnie 20 może 30 minut meczu z Pogonią. Myślę, ze żaden rozsądnie myślący gracz z naszej ekstraklasy nie mógłby pozwolić sobie na odpuszczenie go, a to mógłby zrobić różnice i Ruben miałby więcej miejsca. Poza tym wydaje mi się, że dla Dawida byłby to też dobry sygnał. Przyznam się że nie wiem jak zagrał w meczu z Górnikiem II. Szkoda, że grał cały mecz, bo będzie to czół w nogach, ale chyba dobrze by było stawiać mu coraz wyżej poprzeczkę, bo jest na pewno nieprzeciętnym piłkarzem