Gdy Dariusz Trela latem 2011 roku dołączył do Piasta, wydawało się, że długo będzie musiał czekać na swoją szansę. Nr 1. wtedy był Jakub Szmatuła. Wychowanek Skawinki Skawina musiał więc rywalizować z dużo bardziej doświadczonym bramkarzem. Po raz pierwszy w oficjalnym meczu w barwach gliwickiego klubu zagrał w Pucharze Polski. Było to 17 sierpnia 2011 r. w spotkaniu z Bogdanką Łęczna. Piast wygrał wtedy po dogrywce 5:2.
W 13. kolejce sezonu 2011/12 w meczu z Dolcanem Ząbki urazu i to dość poważnego nabawił się Jakub Szmatuła, dotychczasowy bramkarz nr 1. Automatycznie więc w jego miejsce wskoczył golkiper grający z nr 12. – Dariusz Trela. W lidze i zarazem na szczeblu centralnym zadebiutował 12 października 2011 roku w wygranym 1:0 meczu wyjazdowym z Kolejarzem Stróże. Potem już do końca tego sezonu wychodził w pierwszym składzie.
Po awansie do ekstraklasy bronił od początku do końca sezonu, wyrastając na jednego z lepszych ligowych golkiperów. Bez niego pewnie nie byłoby europejskich pucharów, ale nie zagrał w tych rozgrywkach z powodu kontuzji. Do bramki wrócił w IV kolejce i został w niej do przerwy
zimowej. Wiosną nie stanął jednak pomiędzy słupkami. Po tym jak podjął decyzje, że nie przedłuży kontraktu, trenerzy postawili na Jakuba Szumskiego.
Życie jednak, a ściślej mówiąc brak wyników i widmo degradacji zmusiły szkoleniowców do zmiany tej decyzji. – Nikt dostaje miejsca w pierwszym składzie za darmo. Cały czas trzeba było ciężko pracować, aby wychodzić od początku, ale była to zdrowa rywalizacja. Zresztą zżyłem się z chłopakami i trochę teraz mi szkoda, że odchodzę, ale w pewnym momencie podjąłem taką, a nie inną decyzję i nie ma co żałować – mówi były już bramkarz Piasta.
Dla Dariusza Treli to były trzy bardzo udane lata w karierze i przykład dla innych, że w Piaście można się wybić ponad przeciętność. Gdy przychodził do Gliwic, znano go tylko w tych klubach w których grał. Teraz nie ma chyba kibica, który by o nim nie słyszał.
– Nie spodziewałem się, że tak się to wszystko potoczy. W tych trzech ostatnich latach, chyba
przeżyłem wszystko, co można było w sporcie. Awans do ekstraklasy, radość z wywalczenia prawa gry w europejskich pucharach, powołanie do reprezentacji Polski, a potem zacięta walka o utrzymanie – podsumowuje trzyletni pobyt na Okrzei – Dariusz Trela.
Nie tylko jednak miłe chwile przeżywał, będąc piłkarzem Piasta. Z powodu kontuzji nie mógł pomóc kolegom, gdy ci walczyli z Karabachem o awans do II rundy eliminacji Ligi Europy. Potem jednak został odsunięty od składu z przyczyny pozasportowych. Wychowanek Skawinki Skawina nie chce już do tego wracać. – Na pewno pozostanie duży sentyment w moim sercu do Piasta i Gliwic, bo spędziłem tu fantastyczne trzy lata – mówi Trela. – Bardzo dużo się tu też nauczyłem i mam nadzieję, że będzie to procentować w przyszłości i pomoże mi nie tylko w karierze sportowej – dodaje już bramkarz Lechii Gdańsk.
Marzeniem Darka Treli było zagrać w barwach Wisły Kraków, gdzie uczył się bramkarskiego rzemiosła jeszcze jako junior. Biała Gwiazda dziś nie błyszczy już jednak jak kiedyś. W Gdańsku natomiast plany są bardzo ambitne. – W nowym klubie czeka mnie ciężka i żmudna praca, ale wierzę, że w pewnym momencie przyniesie to efekt – nie kryje Trela, ze o miejsce w pierwszym składzie w Lechii Gdańsk będzie trzeba powalczyć
Dariusz Trela nie tylko był nr 1. w bramce Piasta, ale też stał się ulubieńcem kibiców. Po końcowym gwizdku sędziego w meczu z Podbeskidziem długo jeszcze był razem z fanami, rozdawał autografy, robił pamiątkowe zdjęcia. – Naprawdę chcę bardzo wszystkim gorąco podziękować. Przyjeżdżając tutaj, zawsze będę miał sentyment do Okrzei i szacunek do kibiców Piasta – podkreśla bramkarz
Życie piłkarza polega na tym, że od czasu do czasu zmienia się klub. Być może więc Trela w przyszłości jeszcze założy koszulkę z herbem Piasta? – Nigdy niczego nie wykluczam. Na razie będę walczył o miejsce w bramce w innym klubie i robił wszystko, aby mnie tam zapamiętano jak tutaj, gdy będą z Gdańska odchodził.
Wychowanek Skawinki nie mógł sobie wymarzyć lepszego pożegnania z kibicami. Przy stanie 2:2, już w doliczonym czasie gry wybronił rzut karny – Nie wiedziałem, ze piłka tam poleci. To były ułamki sekund na decyzje. To jest tzw. automatyzm, ale cieszę się bardzo, bo lepszego zakończenia pracy w Piaście nie mogłem sobie wymarzyć – przyznaje Dariusz Trela.
Kamil Glik po odejściu z Piasta zachował ochraniacze, a Darek? – Zachowam tylko spodenki, które mam na sobie. Chciano mi je wyrwać, ale nie dałem, chcę mieć pamiątkę z Piasta – śmieje się piłkarz.
Kariera Darka Treli na razie rozwija się wręcz podręcznikowo. Bramkarz systematycznie robi postępy, a że ma dopiero 24. lata to jeszcze wszystko przed nim.
źródło: piast.gliwice.pl
Statystyki Dariusza Treli w barwach Piasta
Sezon – 2011/2012
Liga – 16 występów, 1332 min, Puchar Polski 2 występy, 210 min
Sezon 2012/13
Liga – 29 występów, 2584 min, Puchar Polski 1 występ, 90 min
Sezon – 2013/2014
Liga – 25 występów, 2250 min, Puchar Polski 1 występ, 120 min
Żółte kartki: 2
Czerwone kartki: 1
| + | – | = | % | S | „0” | G | M |
| 98 | 38 | 136 | 72,1 % | 1+0 | 7 | 39 | 25 |
Legenda
„+” – strzały obronione
„-” – strzały puszczone
% – procent skuteczności w interwencjach na linii
„=” – strzały w światło bramki ogółem
S – kapitulacje po samobójczych strzałach kolegów + swojaki własne
G – gole puszczone
M – mecze rozegrane
„0” – czyste konta






















POWODZENIA DAREK
Życzę Darkowi, aby kariera potoczyłaby się mu tak ja sobie zaplanował.
Choć, prywatnie uważam, że Lechia to nie jest dla niego dobry wybór. Tam, w Lechii broni ulubieniec gdańszczan – Bąk (nominowany na najlepszego bramkarza Ekstraklasy). Darek lubi wyzwania, może o to mu chodzi. Takie wyzwanie pobudzi go do jeszcze większej pracy.
Dziękujemy Darek za te parady i skromność. Pozostań taki zawsze i …wpadnij kiedyś po drodze do Gliwic.
Darek był super , szkoda tylko że w Lechii będzie grzał ławę , trochę to potrwa zanim dostanie swoją szansę, powodzenia.