W sobotę Piast rozegra drugi w tej ostatniej fazie sezonu 2013/14 mecz, ale pierwszy przed własną publicznością. Niebiesko-czerwoni zmierzą się ze Śląskiem Wrocław. W Gliwicach wszyscy zdają sobie sprawę z tego, źe stawką tego pojedynku może być utrzymanie w ekstraklasie. Jeśli Piast wygra ze Śląskiem to znacznie do tego celu się przybliży.
– Sytuacja ligowa wymusza na nas dobry wynik w sobotnim meczu, dlatego zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by trzy punkty pozostały w Gliwicach – zadeklarował na przedmeczowej konferencji Marcin Brosz.
Zadanie wydaje się być jednak jeszcze trudniejsze, niż miało to miejsce w starciu z chimerycznie grającą Jagiellonią. Wrocławianie od czasu, gdy funkcję trenera objął Tadeusz Pawłowski, grają z meczu na mecz coraz lepiej. W przedostatniej kolejce pokonali Lechię Gdańsk, dzięki czemu wyprzedzili gliwiczan w tabeli, a w ostatniej konfrontacji wygrali z Zagłębiem Lubin.- Każde zwycięstwo dodaje motywacji i wiary w siebie, zarówno całemu zespołowi, jak i trenerowi. Cieszę się bardzo, że w ostatnim pojedynku udało nam się zdobyć trzy punkty, bowiem jest to już drugi mecz z rzędu nie dość, że wygrany, to ponownie zagrany na zero z tyłu – także na konferencji mówi szkoleniowiec Śląska.
Nie trudno się domyśleć, że goście będą chcieli w sobotę wygrać, by mocno przybliżyć się do utrzymania w ekstraklasie – Spokojnie pracujemy na treningach i szykujemy się na najbliższy, sobotni mecz z Piastem Gliwice, który jest dla nas bardzo ważny – dodaje Pawłowski
Sytuacja kadrowa wrocławian jest wręcz komfortowa. Nikt nie pauzuje za kartki. Za jednym wyjątkiem wszyscy zawodnicy są zdrowi. – Mogę skorzystać z wszystkich graczy, bowiem nikt nie narzeka choćby na drobny uraz. Oczywiście poza Tomaszem Hołotą, który w dalszym ciągu zmaga się z kolejnymi etapami rehabilitacji. Wyjściowa jedenastka będzie prezentowała się bardzo przyzwoicie, ale także każdy z zawodników, który wejdzie na boisko z ławki rezerwowych, będzie w stanie wnieść do zespołu dużo dobrego – twierdzi trener Śląska.
Tak komfortowej sytuacji nie ma Marcin Brosz. Za żółte kartki pauzuje Tomasz Podgórski. Od dłuższego już czasu kontuzjowany jest Hebert, niepewny jest też występ Łukasza Hanzla. Z problemami zdrowotnymi borykał się również ostatnio Rabiola. Raczej też drużynie jeszcze w tym meczu nie pomoże Andrzej Niedzielan. Wprawdzie Marcin Brosz kilkakrotnie już mówił, że liczy na nieprzeciętne umiejętności tego nietuzinkowego napastnika, ale jeszcze nie wszystko jest dograne, aby mógł zagrać w już sobotę.
Wrocławianie natomiast już od pewnego czasu grają solidnie w defensywie. Jeśli nawet tracą dwie bramki, to potrafią na to odpowiedzieć też dwoma golami. Gliwiczanie zdecydowanie są natomiast drużyną własnego boiska. Na Okrzei nawet i w obronie grają przyzwoicie, co zauważa Csaba Horvath. – Rzeczywiście w obronie mamy problem, ale nie u siebie, bo tu tych bramek nie tracimy wiele, ale na wyjazdach. To ostatnie 3:4 z Jagiellonią boli podwójnie, bo trzech goli na obcym terenie nie zdobyliśmy już dawno. Szkoda, bo przez zdecydowaną większość pierwszej połowy wyglądaliśmy naprawdę dobrze. Później w tyłach przytrafiały się nam straszne babole. Na poziomie ekstraklasy nie można tracić bramek w taki sposób – przyznaje Słowak.
Defensorzy Piasta szczególnie muszą uważać na Marco Paixao. Portugalczyk tylko w rozgrywkach ligowych strzelił już dla Ślaska 17 goli, a ma jeszczet trafienia w meczach pucharowych. Paixao zresztą jest przekonany, że jego drużyna z Gliwic wyjedzie z kompletem punktów – Teraz zespół gra dużo lepiej niż na początku sezonu. Nie obawiamy sie już nikgo, nie ważne czy to będzie Piast czy inny zespół. Wiemy, że Piast jest groźny, szczególnie w ataku, ale my jesteśmy dobrą drużyną. Jestem przekonany, ze gdyby sezon rozpoczął się teraz, klub byłby w czołowce ligi – zaznacza napastnik Śląska.
W gliwickim obozie umiarkowanym optymistą jest natomiast Mateusz Matras – Jesteśmy świadomi tego o co gramy. Każdy z zawodników musi oddać serce i jeśli przynajmniej fragmentami mecz z wrocławianami będzie wyglądać jak ten w Białymstoku to powinno być dobrze. – zauważa Matras.
Piast tej wiosny jeszcze nie wygrał meczu u siebie, ale kiedyś musi tą złą serię przełamać. W starciu z Jagiellonią jak zdobywa się gole przypomniał sobie i reszcie Ruben Jurado. Hiszpan znów strzelał jak w swoim najlepszym okresie pobytu w Polsce. Kędziora też pokazał, że powinien częściej dostawać szansę. Nie zapominajmy o Wilczku. Kamil w Gliwicach nie tylko potrafi dochodzić do sytuacji, ale i wpisywać się na listę strzelców.
Sobotni mecz rozpocznie się o godz 15:30 Miejsce – stadion przy ul Okrzei
źródło: piast.gliwice.pl/Śląsk Wrocław/Sport






















Ciekawe cy jeszcze jakieś bilety zostały?
informacja dla Brosza
1 – skład
TRELA
POLAK, KRÓL, HORVATH, MATRAS
HANZEL, MURAWSKI, BADIA, NIKESMA
JURADO, KĘDZIORA
REZERWOWI
SZUMSKI, CICMAN, OSYRA, KLEPCZYŃSKI, DYTKO, WILCZE
to może nie będą na ciebie pluli kibice, że nie wiesz jak ustalić skład
przecież wszyscy wiedzą że władze miasta robią wszystko żeby Piasta spuścić do I ligi – taki plan spółki Jawor – Wieczorek
zagłebie dzisiaj zagralo 120min w PP jest nadzieja ze przy poniedzialku korona ich gladko oklepie i w najgorszym przypadku nas nie dogonią a w najlepszym odskoczymy..
żabi bełkot a gdzie kibice zPIASTA
kristof Ci co piszą prawdę to żabole a fantazjują Piastole???
Można się dowiedzieć z jakiejś normalnej stronki czy są jeszcze bilety na ten mecz?
no i pytanie czy bilety na ten mecz są po 30 zł bo rozumiem że to jest TOP MECZ buahahahahahaaa.
tylko masochista płaci tyle za oglądanie takiego gówna