Poniedziałkowe starcie Piasta z Wisłą na pewno nie było reklamą futbolu. Kibice przez większość spotkania spokojnie siedzieli na trybunach, bo na murawie nic ciekawego się nie działo. Losy meczu rozstrzygnęły się w 59 minucie, a o wyniku zadecydował rzut karny. Warto zauważyć, że był to trzeci pojedynek w tej kolejce w którym o wygranej zadecydował karny.
Łukasz Garguła – W pierwszej połowie były inne założenia. Mieliśmy się cofnąć i poczekać na Piasta. Nie mieliśmy okazji obejrzeć tego zespołu wcześniej, nie wiedzieliśmy jak wyglądają. Wiedzieliśmy natomiast, że w drugiej połowie trzeba coś zmienić, wyjść wyżej, zaatakować, postarać się coś stworzyć i strzelić bramkę. Są cztery wyznaczone osoby do rzutu karnego i w zależności od tego kto jak się czuje, to podejmujemy decyzję. Nie pytałem kolegów, ale to jest naturalne. Paweł, gdy strzelał jesienią, też brał piłkę i nie było z tym problemu.
Semir Stilić – Cieszę się, że wygraliśmy, bo to był pierwszy oficjalny mecz po obozie i w takim zawsze ciężko się gra. Nie można oczekiwać takiej ładnej gry i liczy się tylko wynik. To wykonaliśmy i jedziemy do domu z trzema punktami/. Mimo wszystko myślę, że dobrze to wyglądało. W pierwszej części sezonu Wisła miała problemy na wyjazdach, a dzisiaj zagraliśmy na zero z tyłu, strzeliliśmy jedną bramkę i cieszymy się z wygranej.
Łukasz Garguła – Na początku był taki okres, że Piast nas zdominował. Później ten mecz troszkę się wyrównał. W drugiej połowie my mieliśmy troszkę więcej z akcji, Piast poza jednym stałym fragmentem raczej nam nie zagroził. Mecz raczej wyrównany, ale fajnie, że strzeliliśmy bramkę i wygraliśmy.
źródło: wislakrakow.com





















