W sobotę pierwszy zespół Piasta zakończy rozgrywki w tym roku meczem ze Śląskiem Wrocław. Dla obu ekip jest to pojedynek o względnie spokojną zimę. Gliwiczanie mocno wierzą w to, że uda im się pokonać Śląsk, choć zdają sobie sprawę, że z takim samym zamiarem na boisko wyjdą gospodarze.
Śląsk ma swoje problemy, ale teraz będą grać u siebie. To zawsze plus dla gospodarza. Na pewno będą chcieli zwycięstwem zakończyć ten rok. Trudny rywal, ale nie na tyle, abyśmy nie mogli pokusić się o wygraną – zaznacza Csaba Horvath.
Szacunek do rywala ma Pavol Cicman, ale Słowak też jest przekonany, że gliwiczanie wywiozą z Wrocławia komplet oczek. – Jest to były mistrz Polski, a to już mówi samo za siebie. Na szczęście skończył się ten maraton grania co trzy dni. Mieliśmy cały tydzień, aby dobrze przygotować się do tego meczu. Mam nadzieję, że zakończymy ten rok wygraną. „Cicu” Obawia się tylko jednego, że znów aura będzie dyktować warunki gry – Nigdy tak późno nie grałem w meczu o punkty. Oby warunki były normalne.
Po wpadce w Bydgoszczy i remisie z Koroną sytuacja podopiecznych Marcina Brosza znów się mocno skomplikowała. Zdaje sobie z tego sprawę Wojciech Kędziora. – Wiemy jak wygląda tabela. Tylko zwycięstwo da nam nadzieje, że możemy się zakręcić w pierwszej ósemce. Przygotowujemy się pod ten mecz, aby dopisać trzy punkty.
„Kędi” szans upatrują też w statystykach – Patrząc z perspektywy czasu, to Śląsk rzeczywiście nam leży, mimo że jest to zespół z dużo większymi ambicjami i potencjałem niż zajmuje miejsce w tabeli. Lubimy z nimi grać i te wyniki są pozytywne.
Napastnik Piasta obawia się tego samego, co Cicman – Mam nadzieję, że to co spadło stopnieje, a resztę wywieje i na ten ostatni weekend piłkarskiej ekstraklasy pogoda zaoszczędzi nas wszystkich, że zagramy dobry mecz , zakończony naszą wygraną.
Gliwiczanie we Wrocławiu gościli rok temu i wygrali pewnie, bo 3:1. To było przełomowe wówczas dla Piasta spotkanie. Od tamtej pory niebiesko-czerwoni rozpoczęli marsz w górę tabeli, kończąc rozgrywki na czwartym miejscu.
źródło: piast.gliwice.pl






















Trochę marudzenie na aurę jest nie na miejscu. A co by powiedzieli jak by mieli grać w Rosji gdzie niekiedy mecze ligowe sa rozgrywane przy temperaturze nawet -20 i wietrze. Albo jak by mieli grać w Arabii Saudyjskiej gdzie zaś panuje skwar nawet do plus 38/40 stopni. Ani tu ani tam nikt nie marudzi na warunki. A tu grają przy tempetaturach -1/4 przy wietrze który może wiał ( w przypadku meczu z koroną) z prędkością 50/60 km/h.
Śląsk W 4-1 Piast !
Rozumie ze masz 4 kopy od Slaska, I tylko jeden od Piasta.
Za Przeglądem Sportowym:
…Radosław Murawski dostał od Piasta Gliwice propozycję podpisania nowej 3-letniej umowy. Klub kusi premią w wysokości 20 tysięcy złotych za zdanie matury.
Przeróżne bonusy stosują kluby. Dodatkowe gratyfikacje przeważnie uzależnione są od wyników drużyny, liczby spotkań, względnie występów w reprezentacji. Piast zdecydował, że zapłaci za naukę. Jeśli w maju Murawski, który jest wychowankiem gliwickiej drużyny, zda pomyślnie egzamin dojrzałości, to na jego konto trafi 20 tysięcy złotych. Wiemy, że piłkarza bardzo ta propozycja ucieszyła, bo będzie miał bodziec do ciężkiej nauki. W każdym razie premia za maturę, to nie jedyna pokusa dla 19-letniego pomocnika. Obecnie jego miesięczna pensja wynosi 1500 zł. Jeśli zdecyduje się złożyć podpis pod nowym kontraktem, to zarobi sześć razy więcej. Trochę będzie mu jeszcze brakowało do średniej płacy w Piaście, która wynosi około 15 tys. zł, ale będzie miał już całkiem dobre pieniądze…(koniec cytatu)