19. kolejka spotkań o mistrzostwo ekstraklasy rozgrywana była w prawdziwie zimowej scenerii. Efekt – wypaczone wyniki, niska frekwencja na trybunach, błędy arbitrów, czerwone kartki, których pewnie by nie było. Tak można podsumować , to co działo się na piłkarskich arenach w ostatnich trzech dniach.
Zaczęło się już w piątek na meczu Piast – Korona. Już sam wiatr i niska temperatura odstraszyła część kibiców od przyjścia na stadion. Przy stanie 1:1 zaczęła się śnieżna zadyma. Zawodnicy zgodnie po meczu przyznali, że warunki, miały wpływ na ich poczynania. Gra bowiem w drugiej połowie straciła zupełnie rytm, a nad nogami nie dało się panować o czym boleśnie przekonał się Bartosz Kwiecień. Zawodnik gości pojawił się na boisku w 90 min, nie wyszedł mu wślizg i zanim upłynęła minuta, opuścił plac gry z czerwoną kartką. Już od kilkunastu dni murawa stadionu przy Okrzei ma włączone podgrzewanie, a śnieg i tak utrudniał poruszanie się po boisku.
W sobotę oglądaliśmy starcie Lecha z Wisłą. Tu panowały jeszcze gorsze warunki. Śnieg pokrył boisko i choć to arena Euro, to nie zamierzał topnieć. Przy intensywnych opadach nawet podgrzewanie murawy nie pomaga. W przerwie próbowano łopatami zgarniać śnieg, ale nie wiele to dało. Zawodnicy się ślizgali niczym na lodowisku, a wygranej poznaniaków chyba zadecydowały lepiej dobrane buty. Ten hit kolejki w oglądało ledwie 10 tys. widzów, choć stadion może pomieścić cztery razy więcej.
W niedzielę natomiast pogoda zupełnie wypaczyła wynik starcia Lechii Gdańsk z Legią. Mylił się arbiter, dyskutując rzut karny, choć faul był przed szesnastką, błędy popełniali też zawodnicy, a kibice z perspektywy trybun nie mogli zobaczyć co tak naprawdę dzieje się na murawie. Legioniści ten mecz kończyli w dziewiątkę. Widzów było 8 tys., co jak na mecz z udziałem Legii jest wynikiem mizernym. Oczywiście tu też nie pomogło podgrzewanie murawy.
Zawodnicy i trenerzy mówią, że warunki są jednakowe dla wszystkich, ale też i przyznają, że pogoda ma wpływ na to jak sobie radzą na boisku. Jest dużo chaosu, przypadku i więcej błędów. Ci co zostali przed telewizorami też mieli dylemat. Oglądać skoki narciarskie, które są stricte zimową dyscypliną czy przełączyć na mecz polskiej ekstraklasy.
W tej sytuacji trzeba sobie zadać pytanie, czy w Polsce, która znajduje się w chłodniejszej strefie klimatycznej niż nawet Niemcy, o Holandii czy Anglii już nie wspominając, ma sens rozgrywanie meczów w grudniu? Zadaszone trybuny nie chronią przed zimnem kibiców, podgrzewane murawy nie radzą sobie z intensywnymi opadami. O wyniku niekoniecznie decydują umiejętności czy forma sportowa, a konsekwencje są poważne. Piast nie wygrał z Koroną, a wyniki tak się ułożyły, że tylko szczęśliwy zbieg okoliczności może sprawić, że gliwiczanie wskoczą do ósemki, a to przecież był warunek, aby zawodnicy otrzymali wysokie premie za udaną jesień. Gdyby nie pogoda, może by się udało pokonać drużynę z Kielc i już dziś być w pierwszej ósemce. Pewnie, może byłoby odwrotnie, ale wtedy to nie przypadek, ale sportowa dyspozycja decydowałaby o końcowym wyniku.
Przed nami jeszcze jedna kolejka, rozgrywana tuż przed Bożym Narodzeniem. Kibiców na pewno będzie jeszcze mniej na trybunach. W połowie lutego znów piłkarze wybiegną na murawy, ale nikt nie wie w jakich warunkach będą grać.
Grzegorz Muzia






















Nie ma się co łudzić,że w sezonie zimowym frekwencja w całej Ekstraklasie wzrośnie. Może 17 Lutego z czystej ciekawości przyjdą ludzie zobaczyć jak ich kluby przepracowały okres zimowy. A tak do puki nie zrobi się cieplej nie ma co liczyć na dobra frekwencję. I tu nasuwa się dobre pytanie. Czy ten system 30 kolejek + 7 kolejek jest potrzebny. Moim zdaniem NIE !! Jest to czysta głupota co działa na niekorzyść frekwencji na stadionach bo kibic nie dość,że musi na przełomie Grudnia/Lutego marznąć w tyłek to musi więcej kasy wydawać. Gdyby zrobili system gry z 16 do 18 Drużyn to było by akurat 36 Kolejek po 18 na rundę a więc runda jesienna ( patrząc na to ile kolejek rozegranych jest teraz ) skończyła by się góra 30 Listopada. Można by było zrobić 3 pełne miesiące przerwy ( a nie jak teraz 2 ) i zacząć rundę wiosenną od 1 Marca a nie 17 Lutego. I było by ciekawiej bo patrząc na tabele oprócz tej 16 co mamy teraz może by doszły takie zespoły jak Arka Gdynia czy GKS Katowice.
Coś mi sie wydaje że w tym sezonie będzie podobnie jak w poprzednim – nie wynik sportowy , a finasowy bedzie powodował spadek i to duży .
a ja mam taką nadzieje 🙂 wiadomo o kogo chodzi 🙂
18 druzyn to jest 34 kolejki 🙂 piast z Piastem grał nie bedzie 🙂
no i rewanzu w tym meczu tez nie bedzie 🙂
18 druzyn ciekawa sprawa ale z innego wzgledu
ile kibicow sciagnie na mecz rozgrywanie 3 roku spotkania miedzy przykładowo zaglebiem lubin a jagiellonią bialystok ? 🙂 (jesli jaga bedzie w dolnej 8mce)
jedyny plus tych rozgrywek to to ze przez wiekszosc sezonu druzyny srodka tabeli mają o co grać a nie jak to było dotychczas zagrania w stylu grają grają druzyny z miejsc 7i 10 na 3 kolejki przed koncem sezonu zasadniczego
wynik nikogo nie interesuje zadna z nich i tak w europie nie pogra i tak z ligi nie spadnie
ok moja pomyłka 34 kolejki ale bynajmniej było by trochę ciekawiej. W przyszłości można by było zwiększyć do 20 i uzyskać 38 kolejek tak jak w Hiszpanii. Czyli na aktualne tabele Ex jak i 1 Ligi były by aktualna 16 oraz Bogdanka Łęczna,GKS Bełchatów,Arka Gdynia,GKS Katowice.
Ludzie jakie zwiekszanie liczby zespołów? Teraz na exstraklase nie zasługuje nawet 8 drużyn. Chyba powinni zmniejszyc liczbę do 10 . Obecny system daje chociaż pewność ,że druzyny od 5 do 13 maja o co walczyć bo chccą po zasadniczym sezonie być w pierwszej ósemce. Inaczej mogłyby juz olać sprawę bo widzew ,podbeskidzie lub zagłębie poszłyby już do spadku.
Mi również podoba się pomysł zmniejszenia ilości drużyn w Ekstraklasie. Wzrósłby poziom.
Normalne ligi nie narzekają na frekwencje przez pogodę!Ale u nas wszystko tylko nie poziom ligi jest winny!
Tom ty to wg się nie wypowiadaj bo frekwencji nawet jak by był dobry poziom byś nie poprawił 😀 robpol obniżając liczbę zespołów sami wbijamy sobie gwoźdź do i tak słabej Polskiej Ligi. Jeżeli ma byc frekwencja to musi być i ciekawa liga. Wiem poziomem kiepsko ale może z znanymi klubami było by ciekawiej.
CŻPG żeby liga była ciekawa to powinno sie ją zmniejszyć do 10 zespołów lub 8 i jechać jak w Szkocji!Tak dużo słabych zespołów i piłkarzy którzy chcą kasy bo niema konkurencji!
Niestety musze się zgodzić z Tomem. Lepiej żeby takie drużyny jak Wisła, Lech, Legia,Śląsk, Pogoń i Górnik grały po 4 razy w sezonie niż oglądać mecze o nic podbeskidzia z zagłębiem czy widzewem. A piłkarzyki przepłacane to fakt. Ja bym zabronił grania więc niż 3 zawodnikom z zagranicy w jednej drużynie a wprowadziła zasadę ,że musi być conajmniej 3 wychowanków w meczu
robpol tylko z UE nie możesz zabronić !Ale z poza tak zawsze wschód by odpadł !Zostali by tylko Czesi i Słowacy piątego sortu a z wychowankami dobry plan!A co do drużyn to nazwy nie grają ważne by byli mocni i pokazali się w Europie!Te co teraz wymieniłeś to na dzis co to jest?Górnik lediw wiąże koniec z końcem i po planach tych co mają odejść zimą zostanie tylko nazwa!Pogoń jeszcze w tamtym sezonie najsłabsza drużyna ligi ze skorumpowanym trenerem!Śląsk jak go miasto pozostawi a są takie ploty to leży zreszta już teraz tam chodzi po 5 tyś kibiców!
Tom masz racje nie chodzi o nazwy. 10 silnych klubów które grałyby za każdym razem mecz o stawkę a nie o pietruszkę i obowiązek szkolenia wychowanków których kilku musiałoby grać w każdym meczu inaczej kara dla klubu. Jeśli do tego nie dojdzie to niegdy nasza reprezentacja nic nie osiągnie.
Tak zmniejszyć ligę nawet do 8. Różnica między Legią, Lechem, Górnikiem, Wisłą a resztą jest kolosalna. Swiadczą o tym wyniki topowych zespołów z outsiderami, zwłaszcza Legii.
Ja bym raczej zlikwidował remisy.Jeśli mecz kończy się remisem to jedna dogrywka np.20 minut.Jak to nie da wyniku to karne.Jak w pucharach.Każdy mecz byłby meczem walki a nie pykaniem sobie piłeczki.Co panowie na to?
To jest bardzo dobry pomysl, I lekarstwo na lenistwo grajkow,Ja bym im kazal grac do skutku dopoki nie bedzie 3 bramkowej roznicy (zart) ,ALE MOZE SKONCZYLOBY SIE OPER,,,NIE
Nie mogę z was. Zmniejszając ligę musieli by zmniejszyć ilość zespołów we wszystkich Polskich Ligach. A to by oznaczało,że małe klubiki ( z których zazwyczaj wychodzą talenty) musiały by przestać istnieć a co za tym idzie taki młodzik nie miał by gdzie grać. Pomyślcie na ludzki rozum czy Niemcy jak mieli kryzys w piłce skracali ligę? Nie robili wszystko by utrzymać obecny poziom tylko zainwestowali w szkółki. Tu tkwi problem u nas oprócz Legii,Lecha,Wisły mało takich szkółek.
Poco wszystkie ligi tylko ekstraklase zmniejszyć!