Mecz z Zawiszą pokazał jak ogromne braki w linii pomocy i obrony ma Piast. Wystarczył bardziej ambitnie grający rywal, aby gliwiczanie stracili sześć goli w sposób nie przystający drużynie ekstraklasy. Przy Okrzei muszą więc szukać prawdziwych wzmocnień, a nie uzupełnień składu. W tej sytuacji powraca temat zatrudnienia Kamila Wacławczyka. Jego kontrakt z PGE GKS wygasa w czerwcu i cena nie powinna przekroczyć 300 tys. zł.
Dwa lata temu bełchatowianie w identycznych okolicznościach sprzedali do Legii Janusza Gola za pół miliona złotych, ale Gol miał już wtedy na koncie występy w reprezentacji Polski. Wacławczyk, choć w zgodnej opinii ekspertów ma duże umiejętności (dobra gra lewą nogą, świetne dośrodkowanie, umiejętność zagrania prostopadłej piłki), nie ma takiej marki jak pomocnik obecnie Amkaru Perm, więc wartość jego transferu musi być niższa. W każdym razie ofensywny pomocnik jest zdecydowany, żeby odejść.
Działacze PGE GKS proponują mu przedłużenie umowy i pensję na poziomie 30 tys. zł, ale 26-latek za propozycję grzecznie podziękował, bo chce grać w ekstraklasie. Zresztą ofert mu nie brakuje. Poza Piastem zainteresowany jest nim również Górnik i przygląda mu się również Legia
źródło: Przegląd Sportowy






















Witam !
Z przyglądania się zawodnikowi nic szczególnego nie wynika
( przynajmniej w Piaście ). Jak dowodzi praktyka w naszym klubie, zatrudnienie dobrego piłkarza wcale nie jest takie proste.
Mamy dziwną mentalność w wewryfikacji kandydatów do gry w Piaście ( Rabiola, Colins, Docekal itp. ) Oby w przerwie zimowej nikomu w klubie nie zamroziło rozumu i transfery były trafne.
Pozdrawiam.
najpierw musiałby być transfer nowego prezesa bo tego nie stać na takich piłkarzy