Kamil Wilczek dostał w meczu z Górnikiem szansę gry od pierwszego gwizdka sędziego. Jaki był tego efekt – wszyscy widzieli. Już w pierwszej minucie Wilczek zgrał piłkę głową do Jurado, ten znalazł się w sytuacji sam na sam i otworzył wynik tego derbowego pojedynku.
Na pewno pomogło nam to, że na początku pierwszej i drugiej połowy zdobywaliśmy bramki. To ustawiło grę. Do końca jednak musieliśmy być skoncentrowani, bo wiadomo jak gra Górnik. Zabrzanie potrafili wychodzi z jeszcze większych opresji. Nie za wiele jednak pozwoliliśmy dziś Górnikowi i myślę, że zasłużenie zdobyliśmy trzy punkty. Szczęście było w tym meczu po naszej stronie – komentuje swój występ i kolegów Kamil Wilczek.
Pomocnik Piasta zaznacza jednak, że nie byłoby radości, gdyby nie mądra i skuteczna gra w destrukcji. – Górnik stworzył sobie kilka okazji, ale dopóki piłka nie jest w siatce, to trzeba zrobić wszystko, aby do niej nie wpadła. Chwała naszym obrońcom, że kilka razy wyciągnęli nas z trudnych sytuacji. Dzięki temu dowieźliśmy zwycięstwo do końca – dodaje Wilczek
Losy tego derbowego starcia praktycznie rozstrzygnęły się w 55 minucie, kiedy to Wilczek przytomnie i skutecznie wykorzystał dogranie Damiana Zbozienia — Od początku do końca wierzyliśmy, że wygramy ten mecz – zaznacza były piłkarz Zagłębia Lubin
źródło: piast.gliwice.pl






















Dziękuję Kamil!