Łukasz Hanzel do Piasta trafił w przerwie letniej. Oczekiwania w Gliwicach wobec tego zawodnika były duże. W swoim poprzednim klubie, czyli w Zagłębiu Lubin, grywał regularnie. W ostatnich czterech sezonach zaliczył prawie sto występów w Ekstraklasie, strzelając pięć goli. Wydawało się, że tak będzie też przy Okrzei. Wychowanek LKS Pogórze zagrał od początku w obu spotkaniach Ligi Europy. Potem wychodził w pierwszej jedenastce w pierwszych meczach ligowych, by w końcu jednak usiąść na ławce.
– Oczekiwania były, zdawałem sobie z tego sprawę przychodząc do Gliwic. Od początku staram się dawać z siebie wszystko, co potrafię, Raz to wychodzi lepiej, raz gorzej, ale mam nadzieję, że w moim przypadku, teraz będzie już tylko lepiej – mówi Łukasz Hanzel
Bez zwątpienia wpływ na to, że 27-letni pomocnik nie zawsze łapie się do wyjściowej jedenastki, jest duża konkurencja w formacji w której gra. Aktualnie aż sześciu graczy Piasta rywalizuje o rolę defensywnego pomocnika – Wiadomo, każdy walczy o swoje. Jak się siedzi na ławce, to trzeba dać z siebie więcej niż 100% aby do tej jedenastki wskoczyć – przyznaje Hanzel.
Po okresie aklimatyzacji, wydaje się jednak, że były zawodnik Zagłębia łapie właściwy rytm, bo regularnie od pięciu spotkań wychodzi w
pierwszym składzie i nie schodzi z murawy przed końcem meczu – Jak się gra więcej minut, to się łapie taką pewność siebie i coraz lepiej czuje się na boisku – wyjaśnia piłkarz.
W tych spotkaniach Łukasz Hanzel miał jednak więcej zadań ofensywnych niż defensywnych. W efekcie strzelił bramkę Legii, wypracował też gola Podgórskiemu w ostatnim meczu z Cracovią. To po jego strzale Pilarz sparował piłkę wprost pod nogi kapitana Piasta – Często grałem na takiej pozycji, że łączyłem defensywę z ofensywą. W Zagłębiu ostatnio częściej jednak występowałem jako cofnięty pomocnik. Lubię jednak grać do przodu. Taka pozycja pół na pół najbardziej mi odpowiada – zdradza zawodnik.
Gliwiczanie, po bardzo trudnym okresie, kiedy to przegrali cztery mecze z rzędu, opanowali sytuację i ostatnio zaczęli nawet gromadzić punkty. Wygląda więc na to, że najtrudniejszy okres drużyna z Okrzei ma już za sobą. – Chciałbym aby tak było. Musimy to jednak potwierdzić w Lubinie. Ostatnio bowiem było tak, że jeden mecz zagraliśmy dobry, potem było słabsze spotkanie. Jeśli w Lubinie zagramy tak jak po przerwie z Cracovią, i jeszcze przywieziemy dobry wynik, to będzie można powiedzieć, że wychodzimy z tej sytuacji – tłumaczy Łukasz Hanzel.
Gdyby nie reforma rozgrywek, zawodnicy już byliby po pierwszej części sezonu i myślami przy okresie przygotowawczym. Będą jednak grać do połowy grudnia – Mi to odpowiada, bo konkretnie patrząc na mój przypadek. Na początku sezonu nie grałem za wiele. Teraz te szanse już dostaję. Jest dużo spotkań , jest więc okazja dla nas wszystkich, aby grać więcej – wyraźnie zaznacza pomocnik Piasta.
Więcej spotkań oznacza więcej wyjazdów. Gliwiczanie mają jeden z najlepszych autokarów w ekstraklasie w którym nawet w trakcie jazdy mogą korzystać bezpłatnego dla nich Internetu – Jest to nowość, to prawda, ale różnie odbiera. Ja nie potrafię go złapać za dobrze – śmieje się Hanzel i dodaje – Bezpośrednio przed meczem jednak internet jest wyłączony, ale jak jedziemy na zgrupowanie, dzień wcześniej, czy jak z wracamy z daleka to niektórzy dość chętnie korzystają z tej nowinki – zdradza nam jedną z tajemnic autokaru zawodnik.
W najbliższym meczu ligowym Piast zmierzy się z Zagłębiem Lubin, czyli klubie, którego barw jeszcze niedawno bronił Hanzel. Jak się nie trudno domyśleć, zawodnik Piasta liczy na grę i dobry wynik – Sentymentów nie mam. Zrobię wszystko, abyśmy przywieźli z Lubina trzy punkty – kończy rozmowę Hanzel.
Źródło: piast.gliwice.pl






















hanzel to typ piłkarza pracowitego może jego gra nie obfituje w fajerwerki piłkarskie ale ciężko pracuje a najlepiej to widać jak go nie ma na boisku i gra zespołu się nie klei widać że dobrze zaczynają się rozumieć z podgórskim i jurado
Hanzel to wspaniała część która tworzy „jeden wielki lubiński niewypał”
do enki chyba nie byłeś na meczu w sobotę
hanzel w sobote gracz meczu… jak muraś ei rozgrzewał to balem sie ze za Hanzela wejdzie ale na szczescie nie.. te oceny co u tam dali na ekstraklasa.tv (3) to kpina jakas moim zdaniem zagrał o niebo lepiej jak dajmy na to Podgór (4)