Coraz gorzej idzie drużynie Piasta w T-Mobile Ekstraklasy. Wtorek okazał się prawdziwie sądnym dniem dla podopiecznych Marcina Brosza. Gliwiczanie zostali rozbici w Szczecinie, przez tamtejszą Pogoń 4:0. Katem niebiesko-czerwonych okazał się Marcin Robak. Były napastnik Piasta tylko przed przerwą zdobył trzy gole. Czwartego zapisujemy Murayamie. Po przerwie goście grali w 10, bo tuż przed końcem pierwszej połowy czerwoną kartkę zobaczył Klepczyński.
Sensacyjnie wręcz wyglądał wyjściowy skład Piasta. Po raz pierwszy w tym sezonie od początku zagrał Krzycki, który razem z Klepczyńskim miał stanowić parę stoperów. Na ławce mecz zaczął Ruben Jurado. Wyglądało więc, że gliwiczanie od początku nastawią się na to, by nie stracić bramki i liczyć na skuteczne wykończenie kontrataków przez Rabiolę. Szczecinianie podeszli natomiast do tego meczu diametralnie różnie. W pierwszym składzie znalazło się aż trzech, ofensywnie usposobionych graczy Pogoni w tym Marcin Robak. Jeszcze niedawny reprezentant Piasta w tym spotkaniu zagrał po raz 100 w Ekstraklasie. Jak się miało okazać, lepszym wyczuciem wykazał się Dariusz Wdowczyk.
Gliwiczanie zaczęli ten mecz z wiatrem, który na wybrzeżu wiał dość mocno. W 3 min po faulu Hernaniego na Rabioli, Podgórski próbował uderzać bezpośrednio z 26 metrów, ale trafił w mur ustawiony przez zawodników Pogoni. Zapowiadało się więc obiecująco, ale już pierwsza akcja gospodarzy przyniosła im gola. Z prawej strony popędził Bąk, pomocnik gospodarzy urwał się Królowi, zagrał na 5 metr, a tam Robak wyprzedził stoperów Piasta uderzając z kilku metrów, nie do obrony. W 14 min Bąk ponownie urwał się Królowi, poradził sobie z Klepczyńskim i strzelił z 17 metrów, na szczęście niecelnie. Zaraz potem Akahoshi wpadł w pole karne rywali i uderzył, Trela instynktownie odbił piłkę, już ją miał na nodze Robak, ale w porę zgarnął ją Klepczyński. Nie na wiele się to zdało. W 19 min Murayama przebiegł z piłką przez pół boiska, a że nikt mu nie przeszkadzał, to uderzył z 17 metrów, futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do gliwickiej bramki. W 24 min jeszcze Trela w sobie tylko znany sposób obronił strzał Ławy, ale 60 sekund później Murayama idealnie zagrał do Robaka, który stanął oko w oko z bramkarzem Piasta i bez litości podwyższył wynik na 3:0. Aż trudno było uwierzyć w to, co działo się na boisku. Gliwiczanie prezentowali się tak, jakby zapomnieli na czym polega gra w piłkę. Żadna formacja w praktyce nie funkcjonowała. W 41 min Podgórski miał drugą okazję uderzać bezpośrednio z wolnego. Odległość była duża, bo 33 metry. Kapitan Piasta strzelił jednak niecelnie, metr obok słupka. To był 24 strzał najlepszego zawodnika Piasta z minionego sezonu w tych rozgrywkach, ale 20 niecelny. W 45 min Robak wpadł w szesnastkę, zanim biegł Klepczyński, który zdaniem sędziego faulował napastnika Pogoni. Arbiter zarządził rzut karny, który na gola zamienił sam poszkodowany. Robak tym samym zaliczył drugiego w swojej karierze hat-tricka w polskiej ekstraklasie.
Na drugą połowę nie wyszli już Rabiola i Zganiacz. W ich miejsce pojawili się Wilczek i Lazdins. To miało sprawić, ze Piast nie odniesie najwyższej porażki w historii występów w ekstraklasie. Początek tej odsłony był spokojny. W 50 min na murawie pojawił się także były zawodnik Piasta, Wojciech Lisowski, który zmienił kontuzjowanego Frączczaka. Potem na boisku nie działo się kompletnie nic ciekawego. Indywidualnych akcji próbował Wilczek, ale osamotniony nie wiele mógł zdziałać. Gospodarze tymczasem zupełnie nie kwapili się do forsowania tempa, ale trudno było im się dziwić. Ten mecz mieli już wygrany. W 69 min Trela wybronił strzał Robaka oddany z kilku metrów. Po nim był rzut rożny, po którym Lisowski bliski był zdobycia gola. Byłemu graczowi Piasta zabrakło metra, by uszczęśliwić siebie i kibiców Pogoni. Czym było bliżej końca meczu tym częściej w posiadaniu piłki byli gospodarze. Stuprocentowych sytuacji jednak sobie już nie stwarzali. W 85 min jeszcze Ława minimalnie spudłował. Dwie przedłużone minuty wyniku już nie zmieniły. Piast tym samym doznał jednej z najwyższej porażek w ekstraklasie. Poprzednio tak wysoko gliwiczanie przegrywali na poziomie ekstraklasy: 23.11.2012 0-4 z Koroną, 06.10.2012 z Lechem, 03.09.2011 i w sezonie 2009/10, w meczu z Polonią Bytom, by potem spaść z ekstraklasy.
Szczecin, ul. im. Floriana Krygiera – 29.10.2013. Godz. 18:00.
Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 4:0 (4:0)
Bramki:
1:0 – 5` Marcin Robak
2:0 – 19` Takuya Murayama
3:0 – 26` Marcin Robak
4:0 – 45` Marcin Robak (karny)
Pogoń: 84. Radosław Janukiewicz – 9. Adam Frączczak (50, 21. Wojciech Lisowski), 3. Maciej Dąbrowski, 44. Hernâni, 6. Przemysław Pietruszka – 8. Jakub Bąk, 20. Bartosz Ława, 77. Abdul Moustapha Ouédraogo, 27. Takafumi Akahoshi (67, 30. Dawid Kort), 13. Takuya Murayama (72, 18. Radosław Wiśniewski) – 11. Marcin Robak.
Piast: 12. Dariusz Trela – 25. Damian Zbozień, 15. Łukasz Krzycki, 14. Adrian Klepczyński, 23. Krzysztof Król – 7. Patrick Dytko (86, 22. Rubén Jurado), 4. Mateusz Matras, 20. Łukasz Hanzel, 6. Mariusz Zganiacz (46, 10. Kamil Wilczek), 17. Tomasz Podgórski – 11. Rabiola (46, 27. Artis Lazdiņš).
żółta kartka: Frączczak.
czerwona kartka: Adrian Klepczyński (45. minuta, Piast, za faul taktyczny).






















Piast rozegrał dobry mecz brakło troszkę szczęścia!Niema sie co przejmować idziemy w poniedziałek na Okrzei bo nasz klub będzie potrzebował dużo kasy na premie!Ja przepraszam ale nie będę bo mnie noga będzie w poniedziałek bolała!Super mecz super zawodnicy tylko trener winny nikt inny!Super transfery tylko ten Brosz!
Ciekwe co powie Brosz na konferencji ? to co zawsze ? Gdzie są ci klakierzy WiklinowyNocnik giaur franek usa którzy tak zachwalali gre Piasta. Tak się stało jak ktoś pisał. Przyszedł czas i znikliście gdy piast tonie po szyje w fekaliach !
Marcin Brosz: – Początek nie wskazywał, że mecz będzie miał taki a nie inny przebieg. W pierwszej swojej sytuacji Robak zdobywa gola, później piękny strzał Murayamy. W końcówce pierwszej połowy czerwona kartka i rzut karny, co spowodowało, że było to jednostronne widowisko. Graliśmy z bardzo silnym zespołem. Pogoń złapała właściwy rytm, gra z polotem. Mieliśmy swoje ambicje, ale przegraliśmy.- Wszyscy znamy doskonale jakość Marcina Robaka i wiemy jakim jest piłkarzem. Przyjście do Szczecina i powołanie do reprezentacji świadczą o jego wartości. Wiedzieliśmy na co go stać, ale znać to jedno a wykonać to drugie. Nie tylko z Robakiem mieliśmy jednak dziś problemy.
JAK DŁUGO Będzie BROSZ JESZCZE TRENEREM?????????????
Teraz dwa mecze w Gliwicach i następne dwie porażki z Jagielonią i
Cracovią,Taktyka pana Brosza nazywa się Bezproduktywną Bieganiną
10ciu Piłkarzy Piasta po Boisku.
proponuję wszystkim kibicom,aby na najbliższym meczu w Gliwicach godnie pożegnać Brosza.Tzn.kto jeszcze przyjdzie zabiera ze sobą białe chusteczki,ba CHUSTY i machamy aż duet wspaniałych trenerów razem z prezesem pójdą w piz….u.
Wyrzucic nalezalo by prezesa Kolodziejczyka! Caly czas powtarzal, ze na rynku jest tylu dobrych, wolnych pilkarzy, a nikogo WARTOSCIOWEGO nie sprowadzil. Za to sprzedaje chetnie, jak tylko ktos sie wyrozni, oslabiajac druzyne. Ten facet sie na zadnego menedzera czy prezesa nie nadaje, a mimo tego ciagle jest forowany. Czy jego lobby jest az tak glupie czy tylko slepe? Jezeli miasto wydaje pieniadze podatnikow na rozwoj sportu, to powinno szczegolnie zwrocic uwage, by nie zostaly one marnowane. A tak jest, niestety, obecnie. Tutaj nie ma juz na co czekac – potrzeba REWOLUCJI! Od poczatku sezonu slychac przedmeczowe zapewnienia trenera, ze „juz teraz bedzie lepiej” – a jest coraz gorzej. Znow pan Prezes czaruje nas rzekoma szansa na angaz kolejnego napastnika „z odzysku”, ktory prawdopodobnie nie wypali, a jak wypali, to strzelanie goli przez niego pewnie nie wypali. Sternicy – amatorzy, bez pojecia. Nowych ludzi potrzebuje nasz klub. Czas na zmiany i BASTA!