Bezbramkowy remis z Lechią należy mimo wszystko potraktować jako niekorzystny rezultat dla Piasta. Tylko jeden zdobyty punkt specjalnie nie poprawił sytuacji podopiecznych Marcina Brosza w tabeli, a o kolejne zdobycze łatwo w najbliższych dniach z pewnością nie będzie. Gliwiczanie zmierzą się bowiem z piłkarsko lepszymi niż Lechia zespołami. Zdaje sobie z tego doskonale Patryk Dytko.
– To nie jest dla nas dobry wynik. Był to ważny mecz i chcieliśmy go wygrać. Nie strzeliliśmy jednak żadnej bramki i w konsekwencji wynik jest 0:0.
Remisując kolejne spotkania, Piast co najwyżej zapewni sobie bezpieczne miejsce w ekstraklasie, ale w górnej części tabeli nie skończy, a taki był przed sezonem cel. W pojedynku z Lechią pozytywne było to, że gliwiczanie dochodzili do sytuacji, ale negatywne to, że ich nie wykorzystywali. Gospodarze podkreślali, że to świetny występ Mateusza Bąka sprawił, że Lechia wywiozła z Gliwic punkt – Stworzyliśmy sobie dużo okazji na zdobycie gola. Wszystkie strzały jednak wyłapał bramkarz Lechii. Zagraliśmy na zero z tyłu i tu można się doszukiwać jakiegoś pozytywu, po tych dwóch ostatnio przegranych meczach. Jednak z takimi rywalami jak Lechia i to u siebie musimy wygrywać. Szczególnie, że byliśmy drużyną lepszą. Nie potrafiliśmy jednak tego udokumentować bramką – słusznie zauważa wychowanek Borussi.
Dytko na murawie pojawił się w 74 minucie zmieniając Tomasza Podgórskiego i zaraz potem, po jego akcji trybuny ożyły. Gdyby był bardziej rozgrzany, nie wykluczone, że gliwiczanie cieszyliby się z gola, bo Dytko był bliski wyjść sam na sam z bramkarzem Lechii. – To była od razu pierwsza akcja po wejściu. Zawahałem się czy strzelać czy podać. Podjąłem złą decyzję i nic z tego nie wyszło – przyznaje szczerze piłkarz.
Dytko jednak w tym kwadransie, co biegał po murawie pokazał się z niezłej strony, może więc dostanie szansę w wyjazdowym spotkaniu z Pogonią, a to już w najbliższy wtorek.
źródło :piast.gliwice.pl






















powinien dostawać więcej szans żeby poczuć się pewniej bo papiery na granie ma , tylko czy trenerowi starczy odwagi postawić na młodego zawodnika, nauczeni doświadczeniem wiemy że trener stawia tylko na dojrzałych , a szkoda
Mecz był generalnie nudny i niewiele się działa ale też zwyczajnie brakło szczęścia, mogliśmy ten mecz wygrać, a skończyło się jak się skończyło i trzeba myśleć o kolejnym przeciwniku. Kilka słów o podejściu do drogi na szczyt http://krotkapilka.pl/artykul,dwie_drogi_na_szczyt,1403