Różnie nam to wychodzi – Tomasz Podgórski

Tomasz-Podgorski-ruchPo 11 kolejkach Piast ma na koncie 14 punktów, o jeden mniej niż miało to miejsce rok temu w tym samym miejscu ligi. Teoretycznie, nie powinno więc być powodów do niepokoju, bo dorobek jest podobny. Liczby mogą jednak zamazywać faktyczny obraz sytuacji. Mimo tej zdobyczy, jest się czym martwić. Nie ma już bowiem wyraźnie dołujących zespołów. Ostatnia drużyna w tabeli ma 8 punktów, a rok temu miała ich 4. Dodatkowo wprowadzono podział na grupę mistrzowską i spadkową. Gliwiczanie na ten moment  są w tej drugiej grupie drużyn, a na dodatek czekają ich mecz z zespołami wyżej notowanymi.

 

– Każdy przestrzegał przed tym drugim sezonem po awansie, bo wiadomo, było, że jest trudniejszy dla beniaminków i mamy niestety okazję się o tym teraz przekonać – tłumaczy słabszą, przynajmniej wizualni postawę Piasta – Tomasz Podgórski.

Po bardzo udanym poprzednim sezonie kibice i klubowi decydenci liczyli, że Piast włączy się do walki o te wyższe cele. Na razie jednak bardziej są to życzenia niż realia – Po tym pierwszym sezonie, kiedy to zajęliśmy czwarte miejsce wcale  nie czujemy się pewniakami do wygrywania. W każdym meczu musimy dawać z siebie 100%, aby zwyciężać.  Różnie nam to wychodzi, ale my się tym nie załamujmy – deklaruje Podgórski.

Ambicji więc nie brakuje, ale skuteczności i umiejętności  już tak, co przyznaje kapitan – Jeśli nie wykorzystuje się swoich sytuacji, to się mecz przegrywa – słusznie zauważa Podgórski i przyznaje, że… – Wszyscy mogliśmy  zagrać lepiej. Ruch był skuteczny do bólu i nas wypunktował.

Piast w poprzednim sezonie tracił dużo goli, ale też i je strzelał. W obecnych rozgrywkach na koncie bramkarzy z Gliwic jest już 16 straconych bramek, a strzelonych 12 –  Stwarzamy sobie  okazje zarówno  gry jak i  stałych fragmentów. W meczu z Ruchem często dochodziliśmy do okazji strzeleckich, ale ta piłka nie chciała trafić nawet w światło bramki – kręci głową wychowanek Piasta.

Podgórski nie traci jednak wiary, że sytuacja jego zespołu wkrótce się odmieni – Znamy swoją wartość. Po dwutygodniowej przerwie jedziemy do Warszawy. Jest to dobra okazja, aby pokazać lepszą piłkę – mówi z nadzieją w głosie gliwiczanin.

źródło: piast.gliwice.pl

6 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Wiklinowy Nocnik

Podgórski podczas tych dwóch tygodni bezsensownej przerwy zobacz gdzieś w necie mecze z lepszych lig i zwróć uwagę na fakt, że kiedy drużyna przegrywająca ma przyznany rzut rożny, to jego wykonawca BIEGNIE do narożnika!!! Ty suniesz tam spacerem rencisty, tracąc cenny czas. W każdej lepszej lidze dostałbyś porcję gwizdów od własnej publiczności za brak profesjonalizmu i jawne okazywanie braku zaangażowania.
Wybaczam porażki, nie wybaczam braku walki i olewania roboty!

kibic

Podgór ty jak Brosz po każdym meczu dyrdymały opowiadasz. Przed meczem w Warszawie lepiej kupcie sobie po krzyżyku i na murawie się módlcie o jak najniższa porażkę.

bodzio

Podgór!!!-widzę ciebie i twoich kompanów kopaczy jutro na zbiórce przy budowie DTŚ.Każdy dostanie kilof i łopatę -wy naprawdę nadajecie się tylko na budowę!!!!Aha-z Warszawy jak przegracie wiecej niż 5:0-wracacie na własną rękę do Gliwic.,ewentualnie możecie zostać w stolicy-przydacie sie przy budowie metra!

Jan

niedobrze mi sie robi jak czytam Wasze komentarze.
rok temu po tylu kolejkach mielismy prawie tyle samo punktow, tragedii nie ma. owszem grają w kratkę, ale to jest raczej druzyna na srodek tabeli, niz na puchary. takze mierzcie sily na zamiary…

franekusa

Podgorski ty leniu,grasz jak partacz, a zarabiasz jak prezes corporacji.

Kuba

tu nie chodzi o ilość punktów tylko o styl w jakim graja i podejście.