Marcin Brosz nie mógłby narzekać na kontuzje czy kartki, które w poprzednim sezonie często eliminowały jego podopiecznych, gdyby nie nagłe odejście Marcina Robaka. O tym napastniku trzeba jednak zapomnieć, przynajmniej do czasu, gdy Piast zmierzy się z Pogonią. Na szczęście dla trenera przed starciem z Koroną nikt już nie wypada ze składu – Praktycznie cała kadra jest do naszej dyspozycji. Jutro kilku zawodników uda się na mecz II zespołu, żeby zachować równowagę i rytm meczowy – zdradza Brosz.
Problemów więc w doborze osiemnastki meczowej trener gliwiczan nie ma. Nie mniej jednak rozpracowywanie Korony i przygotowania do tego meczu nieco się skomplikowało po tym, jak zmienił się trener gospodarzy poniedziałkowego starcia. – Inaczej by nasze przygotowania wyglądały, gdyby w Koronie wciąż trenerem był Leszek Ojrzyński, a inne podejście mamy, gdy funkcję ta objął Hiszpan – przyznaje Marcin Brosz
„Pacheta”, czyli nowy szkoleniowiec żółto-czerwonych nie kryje, że mocno pracuje nad tym, aby jego nowy zespół zaczął grać w zupełnie innym stylu, niż miało to miejsce w poprzednich dwóch sezonach. Szkoleniowiec Piasta zdaje sobie z tego sprawę – Na pewno zawodnicy Korony zaprezentują inną mentalność i podejście. Zawodnikom będzie też wpajana inna taktyka i na to musimy zwrócić szczególną uwagę.
Okazuje się, że była jednak okazja, by zobaczyć i to na żywo warsztat hiszpańskiego szkoleniowca – Obserwowaliśmy niedawny sparing Korony z Cracovią i jest widoczne inne podejście. Wiemy jak grają hiszpańskie zespoły i taki styl chce też wpoić swoim podopiecznym trener. Pytanie jedna, na ile w tak krótkim czasie uda mu się to wdrożyć – zastanawia się Marcin Brosz. .
– Korona to już jest diametralnie inny zespół, różniący się od tego, który widzieliśmy jeszcze nie dawno. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to przeciwnik wciąż bardzo wymagający, szczególnie na własnym terenie. Czeka nas ciężka batalia i na to przygotowywaliśmy w tym ostatnim mikrocyklu – zaznacza pierwszy trener Piasta.
Nie łatwo gra się z drużynami, które mają nóż na gardle, a na dodatek nie wiadomo, co pokażą na boisku. Marcin Borsz zdaje sobie jednak sprawę, że o punkty nie będzie – Patrząc jak Korona była budowana przez lata, czeka nas walka o każdy metr boiska. Aczkolwiek obojętnie jak zagrają kielczanie to my skupimy się na sobie.
źródło: piast.gliwice.pl






















Szkoda tylko, że nasi trenerios nie ptrafią odpowiednio zmotywować drużyny na mecze z niby wielkim Górnikiem.
Jak należy grać z nimi pokazał Ruch.
No ale trenerzy Ruchu nie mają zabrskich sentymentów.