Przygotowania do poniedziałkowego meczu w którym Korona u siebie podejmować będzie Piasta Gliwice w obu ekipach przebiegają praktycznie bez zakłóceń. Aura jest na tyle łaskawa, że obaj trenerzy mogą realizować nakreślone sobie cele. Nieco ciężej wygladają treningi w Kielcach. Na czwartek piłkarze Korony mieli zaplanowane dwa treningi. W piątek i sobotę odbędą już po jednych zajęciach. W niedzielę po południu zespół uda się do jednego z kieleckich hoteli na małe przedmeczowe zgrupowanie.
Drużyna Piasta w poniedziałek i wtorek odpoczywała. Przypomnijmy, że mecz z Zagłębiem Lubin w Pucharze Polski zakończył się dopiero po rzutach karnych. Od środy zespół Marcina Brosza trenuje na boisku raz dziennie. Ostatnie zajęcia gliwiczanie odbędą w niedzielę. Na ten dzień mają też zaplanowany wyjazd na przedmeczowe zgrupowanie.
W zespole Korony panuje umiarkowany optymizm spowodowany niewiadomą, co uda się zawodnikom przekazać nowemu trenerowi. Jose Rojo Martin, nowy szkoleniowiec Korony najwięcej czasu poświęca doskonaleniu nowej taktyki. „Pacheta” wymaga większego zaangażowania w ofensywę, większego ryzyka przy konstruowaniu ataków, dłuższego utrzymywania się przy piłce. – Trener stara się tłumaczyć zawodnikom czego od nich oczekuje, jak mają poruszać się po boisku. Czekamy z niecierpliwością na mecz Piastem, który na pewno da odpowiedź w wielu kwestiach. To będzie dla nas prawdziwy test – mówi Łukasz Tomczyk, kierownik drużyny.
W Gliwicach natomiast dość buńczuczne zapowiedzi z początku sezonu zostały już stonowane. Porażka z Górnikiem, szczęśliwy remis z Zawiszą i odpadnięcie z Pucharu Polski sprawiło, że zawodnicy nieco ostrożniej mówią o kolejnych grach, choć jak zastrzega Kamil Wilczek z wyznaczonego celu , czyli bycia w czubie tabeli nie rezygnują – W tamtym sezonie Piast nie wygrał czterech meczów z rzędu, a potem zagrali w europejskich pucharach. Pojedziemy do Kielc zrobić swoje, zagramy jak najlepiej. Jednocześnie apeluję do wszystkich, którzy zaczną nam cokolwiek po kilku meczach przypisywać – to troszkę za szybko. Należy się uspokoić i dać nam możliwość zagrania większej ilości meczów, a potem rozliczać. Tak, jak rok temu – apeluje Wilczek.
O głębszą analizę rywala pokusił się natomiast Mariusz Zganiacz – Na pewno Korona źle weszła w sezon, główną przyczyną jest brak Maćka Korzyma, na którym wcześniej opierała się gra Korony. Trzeba jednak na nich uważać i nie lekceważyć, ponieważ oni kiedyś zaczną punktować, chociaż mam nadzieję, że stanie się to dopiero po meczu z nami – analizuje „Zgani”. Były gracz Korony nie wie czy zagra w poniedziałek, tradycyjnie odsyłając z tym pytaniem dziennikarzy do trenera.
Sytuacja kadrowa Piasta jest dobra, choć trzeba przypomnieć, że w minionym tygodniu Gliwice opuścił Marcin Robak, a jeszcze nikt w jego miejsce nie został pozyskany. Nie można też jeszcze brać pod uwagę Wojciech Kędziory, który w tym tygodniu wrócił do zajęć z drużyną. O występie z Koroną jednak mowy nie ma. Na razie „Kędi” ma luźne zajęcia, mające bardziej na celu oswojenie się z piłką i zagraniami, które przerabia się na treningach.
W kieleckim zespole sytuacja kadrowa jest dobra. Po urazie przyczepu mięśnia dwugłowego do normalnych zajęć z drużyną wrócił kapitan zespołu Paweł Golański. Na pełnych obrotach pracuje również drugi z bocznych defensorów Tomasz Lisowski, którego z powodu kontuzji stawu skokowego zabrakło w wyjazdowych meczach z Widzewem Łódź i Lechem Poznań. Z coraz większymi obciążeniami trenują również rekonwalescenci obrońca Krzysztof Kiercz i napastnik Maciej Korzym. Ta dwójka jednak w meczu z Piastem jeszcze nie zagra. Jednym zawodnikiem w kadrze Korony, który zmuszony jest odpoczywać jest Marcin Cebula. 18-letni pomocnik urazu nabawił się podczas ubiegłotygodniowego sparingu z Cracovią. Przed szansą debiutu nie stanie za to zakontraktowany we wtorek konkurent dla „Lisa” na lewej stronie obrony – Sergiej Pilipchuk. Kieleckim działaczom najprawdopodobniej nie uda się na czas zatwierdzić Ukraińca do gry
Kibice obu zespołów z niecierpliwością czekają na poniedziałkowy mecz. Fani Korony liczą na przełamanie i opuszczenie ostatniego miejsca w tabeli. Sympatycy Piasta natomiast na taką grę swojej drużyny, jaką oglądali w końcówce poprzedniego sezonu.
Źródło; piast.gliwce.pl/kielce.sport.pl/piast-gliwice.eu





















