Oceniamy debiut Patryka Dytki

Patryk-Dytko-LubinMarcin Brosz parę dni temu powiedział, że w tym sezonie wszyscy zawodnicy z kadry dostaną od niego szansę gry. Sytuację tą wymusza intensywność rozgrywanych spotkań. Warto zauważyć, że jeszcze nie skończył się lipiec, a już gliwiczanie są praktycznie w pełni sezonu. M.in. i z tego powodu w meczu z Zagłębiem Lubin zadebiutował pozyskany w przerwie letniej z młodzieżowej drużyny Borussii Dortmund – Patryk Dytko

 

– Cieszę się, ze zagrałem. Myślę, że najgorzej nie było. W następnym meczach powinno być jednak już lepiej – tak ocenia swój debiutancki występ urodzony w Niemczech zawodnik. 

Trzeba przyznać, że młody piłkarz trafnie ocenił swoją grę. Starał się, biegał, walczył, kręcił zawodnikami drużyny przeciwnej. To pozytywy. Widać jednak było jego brak zrozumienia z resztą drużyny. Trudno się tu jednak dziwić, Grał w lidze niemieckiej i to jeszcze na poziomie młodzieżowym. Teraz został rzucony na głębokie wody, polskiej, nieobliczalnej ligi, co zresztą sam zauważył – Ciężko tak porównywać, bo ja grałem w lidze U-19. To jest inny poziom wiekowy i rozgrywkowy. Niedzielny mecz pokazał, że, po polski boiskach biegają dobrzy piłkarze – analizuje Dytko

Wychowanek Borussii będzie musiał naprawdę wspiąć się na wyżyny, aby wskoczyć do składu na dłużej. Na skrzydłach bowiem, gdzie gra ten piłkarz jest ogromna wręcz konkurencja. Na razie jednak nie jest to dla niego powód do zmartwień – Najważniejsze, że zdobyliśmy kolejne trzy punkty to, że zadebiutowałem w barwach Piasta. Bardzo się z tego cieszę – wyjaśnia Patryk Dytko.

Teraz gliwiczanie trochę odpoczną. W niedzielę jednak czeka ich jeden z najważniejszych dla kibiców meczy w sezonie – derbowe starcie z Górnikiem Zabrze. Okazuje się, że Dytko wie jak smakują takie pojedynki – Wiem, co to derby.
Jak byłem w Dortmundzie i graliśmy z Schalke, to musieliśmy dwa razy więcej biegać – przyznaje Dytko

Opracowanie: Łukasz Domagała

8 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Kibic

Ja mam tylko nadzieję,że w Pucharze Polski z Zagłębiem nie będzie składu całkowicie rezerwowego bo mamy szanse dojść śmiało do pół finału. Rozumiem,że inni tez chcą grac ale Piast zawala od kilkunastu lat Puchary Polski.

Piastunka

Ja też tak uważam. Jak widać – w lidze potrafimy wygrywać pół-drugim składem. Można „odżałować” jeden mecz ligowy (oczywiście nie derby), a w PP zagrać w najlepszym składzie. A właściwie, to chyba nawet nie trzeba będzie się osłabiać. Jak dobrze pamiętam, to PP będzie grany w weekend, podczas ekstraklasowej przerwy. Chyba, że któryś zawodnik się przemęczy i nie będzie w dobrej dyspozycji na dany dzień.

łysy

4sierpnia 3punkty a wszystko inne wam wybaczę tylko trzeba zagrać jak w końcówce z Zagłębiem i w 1połowie z Karabachem

Egon

Łysy 🙂 nie jesteś jedyny który tego pragnie :);)raz sierpem raz młotem czerwona hołotę :);) no i będzie 0-2 dla PIASTA :);)

mex

dytko nic wielkiego nie pokazał pewnie będzie miał jeszcze swoja szanse, a z zabolami tylko 3 pkt !!!

kristof

Dytko musi czesciej wchodzic olbrzymi potencjal jak sie zgra to mamy drugiego Rubena

loth

juz niemoge sie doczekac niedzieli.. o derbach zwykle sie pozniej dlugo rozmawia.. bo chyba kazdy ma jakiegos znajomego zabola z ktorego sie mozna posmiac…
ja to bym chcial zeby wynik był taki aby nie chcieli zabole o nim rozmawiac…

Arek

Mam nadzieje, ze pan Dudek powie tym razem, ze to my walczymy o wyzsze cele i derby nie zostana „odpuszczone” 🙂 🙂 W tych 2 ostatnich meczach z Zabrzem brakowalo mi prawdziwego zaangazowania naszych zawodnikow….