W kolejnym podsumowaniu minionego sezonu przyglądamy się występom poszczególnych graczy. Analizują liczbę minut przebywania na boisku od razu rzuca się w oczy, że w minionym sezonie eksperymentów było mniej niż w poprzednich latach. Marcin Brosz starał się stawiać na zawodników, którzy w jego opinii prezentowali najwyższą formę. W efekcie wykrystalizował się trzon drużyny, który tworzyło ośmiu piłkarzy.
Podgórski, Trela, Klepczyński, Polak, Zbozień, Matras, Oleksy, Jurado przebywali na murawie najdłużej, ponad 2/3 całkowitego czasu (co najmniej 1800 min). Podgórski jako jedyny zresztą zagrał we wszystkich meczach.
Kolejna piątka już wyraźnie od nich odstaje. Są to Izvolt, Kędziora, Zganiacz i Cicman. Pierwszych z trzech wymienionych borykało się w różnych okresach z urazami. Kontuzje były zresztą główną przyczyną roszad w wyjściowych jedenastkach. Pod względem urazów Piast przewodził w Ekstraklasie. Nie doszło jednak do sytuacji, kiedy trzeba było sięgnąć po rezerwistów czy juniorów. Komfort pracy trenerom dała szeroka, najdłuższa w lidze kadra.
Kolejną grupę zawodników, którzy grali mniej w całym sezonie, ale często już wychodzili w rundzie rewanżowej stanowi czwórka: Robak, Docekal, „Mido” i Krzycki. Z nich tylko Robak może liczyć na pewne miejsce w składzie w nowym sezonie. Niewiadoma jest przyszłość Marokańczyka. „Mido” rozegrał tylko jedno, dobre spotkanie. Jeśli jednak nie uda się przedłużyć umów z Oleksym i Zbozieniem, to niewykluczone, ze „Mido” pozostanie w Piaście.
Kolejna trójka, której się przyglądamy to Murawski, Cuerda i Urban. Hiszpan rozwiązał już kontrakt z Piastem. Murawski i Urban natomiast mają szansę w przyszłym sezonie pograć znacznie dłużej. Urbanowi jednak z końcem czerwca wygasa umowa i nie wiadomo na razie czy klub zdecyduje się go przedłużyć, zważywszy na fakt, że Słowak skończył już 33 lata.
W pierwszych meczach rundy jesiennej wydawało się, że pewne miejsce ma w składzie Alvaro Jurodo. Hiszpan szybko jednak, bo już w drugiej kolejce na koncie miał trzy żółte kartki i czerwoną. To dało sygnał, że Alvaro będzie potrzebował trochę czasu, aby wyczuć polską ekstraklasę. Nie dostał go, bo zerwał sobie wiązadła w kolanie, co wykluczyło go z treningów na 7 miesięcy. Do zdrowia powrócił pod koniec sezonu, ale do meczowej osiemnastki, wiosną wbił się tylko raz.
Aż dziewięciu zawodników zaliczyło tylko sporadyczne występy. Na czele tej stawki jest Adrian Sikora, który w przeciągu 10 miesięcy ledwie biegał po murawie przez 128 minut. Były reprezentant Polski ma jednak swój wkład w końcowy wynik Piasta. W meczu z Bełchatowem strzelił jednego gola, a drugiego wypracował, co pozwoliło gliwiczanom w komfortowej sytuacji przygotowywać się do rundy rewanżowej. Sytuacji rezerwowych bramkarzy: Szmatuły i Szumskiego nie ma co analizować. Ta pozycja na boisku w każdym klubie jest najbardziej stabilna.
Małe szanse na przedłużenie kontraktów mają Bzdęga i Buryan. Obaj praktycznie nie grali w pierwszym zespole. Czech jest już też jak na piłkarza mocno zawansowanym wiekowo. Swojej przyszłości nie znają też Świerczok i Wojciech Lisowski. Pierwszy nie miał okazji pokazać się gliwickiej publiczności, bo także miał poważny problem z kolanem. Drugiemu jesienią wykryto wadę serca. Po zabiegu i wyleczeniu Lisowski wrócił do treningów w przerwie zimowej, ale przegrał rywalizację z Damianem Zbozieniem.
Szansy przebicia się do składu nie wykorzystał na razie Szeliga. wypożyczony z Sandecji Nowy Sącz zawodnik zadebiutował już w pierwszym wiosennym meczu z Górnikiem Zabrze, w którym jednak widać było, że nagły przeskok z I ligi do Ekstraklasy to dla niego zbyt duża odległość. To jednak jest zawodnik, który z czasem może wywalczyć sobie miejsce nawet w pierwszym składzie. Kornel Osyra miał być alternatywą dla Mateusza Matrasa. Tak się jednak nie stało, a pod koniec sezonu zawodnik ten nabawił się kolejnej kontuzji nogi i wygląda na to, że nie przepracuje okresu letniego w optymalny sposób.
Symboliczną minutę gry zaliczył Paweł Lisowski. Pozyskany z Ruchu Chorzów pomocnik jest więc wielką zagadką. Rzadko bowiem grywał także w zespole Młodej Ekstraklasy. Z Piastem wiąże go jednak długi kontrakt. Jeśli nie będzie wypożyczony, to pewnie będziemy go w przyszłym sezonie częściej widywać.
Opracowanie: Grzegorz Muzia
























Nic nie widać na tych wykresach, za małe.