Jan Polak z nowym kontraktem (wywiad)

Jan-PolakZa miesiąc 15 zawodnikom Piasta kończą się kontrakty. Pewnie kilku graczy z tej grupy nie dostanie propozycji ich przedłużenia. O swój los nie musi się już jednak martwić Jan Polak.  Trenerzy pozytywnie ocenili grę  Czecha na przestrzeni całego sezonu, co zaowocowało podpisaniem nowej umowy – Dzień przed meczem z Polonią porozumiałem się z w sprawie przedłużenia   kontraktu o kolejny rok. Tak, że zostaję w Piaście – zdradza Jan Polak.

 

Ten 24-letni obrońca  przed przyjściem do Piasta w Polsce był zupełnie nieznany. Za południową granicą  natomiast jego nazwisko anonimowe nie było. Na  jego koncie jest wicemistrzostwo Europy U-17, wywalczone w 2006 roku oraz 3. miejsce zdobyte na mistrzostwach  Europy U-19 (2008). Polak może też pochwalić się  tytułem  Mistrza Czech wywalczonym w 2012 roku. Zawodnik miał swój udział w zdobyciu tego mistrzostwa. W tamtym  sezonie zagrał w 13 meczach, zdobył jednego gola. Jak to się stało, że piłkarz, jakby nie było z niezłym CV trafił do Gliwic? – Skończyła mi się umowa w Libercy. Szukałem klubu za granicą. Przyszła propozycja z Piasta, przyjąłem ją i tak tu się znalazłem – wyjaśnia defensor.

Runda jesienna w wykonaniu Polaka  udana nie była, ale też i trzeba wyraźnie to zaznaczyć, że gra całej linii defensywnej Piasta wyglądała kiepsko. Wiosną jednak  się to zmieniło na plus. W górę też poszła ocena Polaka. –  Myślę, że wszyscy zrobiliśmy duży postęp w porównaniu do tej pierwszej rundy. Nie było już takich wpadek, jak choćby ten  jesienny mecz z Legią, kiedy to prowadziliśmy 2:0, by przegrać 2:3.  Gramy lepiej, popełniamy mniej błędów. Poprawiliśmy wyraźnie grę w obronie. Na wiosnę straciliśmy tylko 14 bramek. Cała drużyna prezentuje wyższy poziom. w efekcie, wiosną przegraliśmy tylko dwa spotkania – tłumaczy tą metamorfozę Czech.

Solidna defensywa jednak nie wystarcza, aby wygrywać mecze. Trzeba jeszcze rozgrywać piłkę, strzelać bramki, co zauważa Polak – Jesteśmy już zgranym, rozumiejącym się  kolektywem. Bardzo dużo też do naszej gry wnosili zawodnicy, którzy wchodzili z ławki. Nie raz zmieniali losy meczu. To jest nasz bardzo duży atut.

Wszyscy się zastanawiają jak to możliwe, że zespół bez znanych nazwisk osiągnął tak spektakularny sukces, jakim jest na ten moment czwarte miejsce w tabeli – Nie ma u nas gwiazd, ale  jesteśmy młodzi, ambitni, mamy cel. Nie chce nikogo krytykować, ale w niektórych polskich zespołach, teoretycznie silniejszych od nas,  wielu zawodników sporo już osiągnęło. Teraz chyba brakuje im motywacji. My natomiast ją mamy – zauważa Polak.

„Konsekwencją” dobrej postawy drużyny Piasta jest awans do gier w eliminacjach do Ligi Europejskiej. Jan Polak miał już okazję zobaczyć jak to wygląda od środka, gdy był zawodnikiem Slovana Liberec. Co więc czeka gliwiczan w tych rozgrywkach? –   Bardzo się cieszymy, że udało nam się wywalczyć prawo gry w pucharach.  Wiadomo, że łatwo nie będzie. Nie ma już w Europie zespołów, które łatwo pokonać, szczególnie te, które awansują do pucharów. Najgorzej chyba trafić na jakąś drużynę ze wschodu. Tam są bogate i bardzo silne kluby, ale powalczymy – analizuje i obiecuje czeski obrońca

Piast wciąż jest klubem, który ma w kadrze najwięcej zagranicznych graczy. Mógł więc wystąpić problem w komunikacji i zrozumieniu. Osiągnięty wynik jednak zdaje się temu zaprzeczać. – Jak przychodziłem do Piasta, to nie wiedziałem, że jest tu tak wielu  zagranicznych zawodników. Na początku były obawy czy to wszystko będzie funkcjonować, ale teraz jesteśmy jak rodzina. Współpracuje nam się bardzo dobrze. Rozumiemy się nie tylko na boisku, ale i poza nim – zdradza Polak.

Czesko-słowacka kolonia przy Okrzei liczy sześciu graczy. Mowa naszych południowych sąsiadów podobna jest do naszej. Mimo to Polak cały szlifuje polski język – Problemów z komunikacją nie mam, ale uczę się cały czas polskiego. Oglądam telewizję, filmy, czytam gazety. Rozumiem już wszystko, czasem jeszcze brakuje słów do rozmowy, ale jest coraz lepiej – uśmiecha się Czech.

Przed Piastem ostatnia już bitwa w tym sezonie. W niedzielę do Gliwic zawita GKS Bełchatów. Nie będzie to jednak towarzyskie spotkanie dla obu zespołów. O co zagra Piast?  – Gdy przychodziłem do Gliwic naszym celem było utrzymanie się w ekstraklasie. Po rundzie jesiennej zmieniło się to. Podnieśliśmy sobie poprzeczkę. Już te czwarte miejsce to dobry wynik, ale spróbujemy powalczyć o trzecią lokatę – obiecuje defensor.

Opracowanie: Grzegorz Muzia

4 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Monter

Błąd. Słaby stoper, najwyżej na I ligę. Musi jeszcze odejsc beznadziejny Docekal i zbędni Hiszpanie, Mido i Cicman. Polak zostaje tylko dlatego, ze Wilk ma dzialke z kontraktu a kolodziejczykowi mozna wcisnac kazdy kit

Kibic

Czy Hiszpanie zbędni Ruben kumał się dobrze z kędziora więc warto go zostawić. Alvaro dawno praktycznie nie grał ale jak grał miał dobre występy i zostawił bym go na okres przygotowawczy. Cicman ha kto tu wpisał do beznadziejnych Cicmana.Cicman gra właśnie dobrze. Mido do pół na pół ale tez bym się jeszcze przypatrzył mu. Docekal tu zgoda słaby zawodnik jemu bym podziękował tak samo jak Sikorze. Polak no tu też nie ma fajerwerków ale można dać mu czas. Ale mimo wszystko przydały by się wzmocnienia głównie w obronie.

Piastunka

Też tak uważam. Przy czym mogę jeszcze dodać, że jeżeli chcemy pozbywać się zawodników z danej pozycji, to trzeba zacząć od tych najsłabszych. Polak nie jest najsłabszy, bo gra w pierwszym składzie. Co najwyżej można pozbyć się najsłabszych stoperów, pozyskać nowych, a Polaka przesunąć na ławkę. Przecież pozyskiwanie mocnych graczy, zostawianie słabych i usuwanie średnich jest bez sensu. Wtedy nie ma się dobrej ławki.

Bodzio

Nie wiem czy nasz trener czyta te posty-ale Cicmana widzę jako tzw.Jokera wchodzącego w II połowie na podmęczonego rywala.Zaprawde powiadam wam-nie ma wtedy lepszego!!!