Mecz z Polonią nie toczył się do jednej bramki. Obie strony stwarzały sobie bardzo dobre okazje do strzelenia goli. Po raz kolejny jednak kapitalnie w bramce Piasta spisywał się Dariusz Trela, podobnie bronił Przyrowski. Ofiarnie i z pełnym zaangażowaniem zagrała obrona. Kilka razy zawodnicy z tej formacji w porę przyszli sukurs Treli. Tradycyjnie już wyróżniającym się graczem był Paweł Oleksy. Obrońca Piasta zapowiada, że to nie koniec emocji, a drużyna w niedzielę powalczy o coś więcej niż puchary.
– Cieszymy się z pucharów, ale gramy o pełną pulę, czyli o trzecie miejsce. Dziś blisko było wygranej, która by przybliżyła nas do tego celu. Pozostaje nam cieszyć się z tego remisu, bo wywalczyliśmy jeden punkt na ciężkim terenie – komentował tuż po meczu Oleksy.
Jak to często bywa w przypadku Piasta, gdy zespół ten nie zgarnia pełnej puli. zadecydowała nieskuteczność – Nie wygraliśmy, bo nie wykorzystaliśmy sytuacji, które mieliśmy – przyznaje obrońca.
Polonia wyrównała po strzale z rzutu karnego. Wydaje się jednak, że sędzia dyktując jedenastkę, chciał zrobić gest wobec kibiców Polonii, która licznie przyszła w czwartek na stadion – Ten karny był niepotrzebny. Ktoś uderzał na bramkę, rzuciłem się pod nogi zawodnika Polonii, aby zablokować ten strzał, dostałem w rękę dość przypadkowo. Dzięki temu Polonia strzeliła wyrównująca bramkę, potem się cofnęła, dobrze broniła, a nam nie udało się zmienić wyniku.
Takie mecze, bez kalkulowania, z otwarta grą z pewnością na długo pozostają w pamięci fanów. Czarne Koszule godnie pożegnały Ekstraklasę, a Piast walczył do ostatniego gwizdka sędziego – Końcówka na pewno mogła się podobać kibicom. Akcje szły w obie strony, nikt nie kalkulował. Widać było, że zarówno nam jak i Polonii zależało bardzo na wygranej – przyznaje obrońca.
Paweł Oleksy do Piasta przyszedł z Zawiszy Bydgoszcz, ale właścicielem jego karty jest Zagłębie Lubin. Nie wiadomo jednak czy jeszcze zobaczymy go w barwach gliwickiego klubu. W niedzielnym meczu nie zagra bowiem za czwartą żółtą kartkę, a potem kończy mu się umowa wypożyczenia. Sam piłkarze nie wie jeszcze co go czeka, ale sugeruje, że chciałby zostać przy Okrzei – Jeszcze nic konkretnego nie wiem. Przyjdzie czas na rozmowy po ostatnim meczu. W Gliwicach się rozwinąłem, debiutowałem w Ekstraklasie, mogłem się pokazać, zrobiliśmy fajny wynik. Ja chciałbym tu zostać, ale to nie zależy tylko ode mnie, a w głównej mierze od Zagłębia Lubin, którego to jestem zawodnikiem – wyjaśnia Olekcy.
Z pewnością obrońca ten przydałby się Piastowi w przyszłym sezonie. W pełni bowiem potwierdził swoją przydatność do drużyny, ale gdy jest się jednym z lepszych i to grających na deficytowej pozycji, bo lewej obronie zawodnikiem, to automatycznie jego wartość rośnie. Zagłębie wycenia piłkarza na 700 tys. zł, co w polskich warunkach jest sporą kwotą.
Opracowanie: Łukasz Domagała
Foto: MichaŁ Duśko





















