W momencie, gdy Piast zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie, wydawało się, że dla fanów jedenastki z Okrzei emocje już się skończyły. Okazało się jednak, że szczęśliwy splot okoliczności (czytaj porażki Górnika i Śląska) oraz rosnąca forma niebiesko-czerwonych, spowodowała, że do ostatniej kolejki kibice będą trzymani w napięciu. W najbliższą sobotę Piast zagra z Podbeskidziem. Bielszczanie wprawdzie zajmują ostatnie miejsce w tabeli, ale jest to konsekwencją słabej gry w rundzie jesiennej. Gdyby brać po uwagę tylko wyniki z wiosny, to Podbeskidzie zajmowałby 5. lokatę w tabeli, Piast jest 3.
W ostatniej kolejce zespół Czesława Michniewicza niespodziewanie przegrał z Polonią Warszawa 1:2. To nie była dobra wiadomość dla gliwiczan, bo dla gospodarzy sobotniego starcia, pojedynek z drużyną Marcina Brosza urasta do rangi być albo nie być w ekstraklasie – Przed nami jest arcyważny mecz. Tylko na nim się skupiamy. Musimy zrobić wszystko, aby go wygrać – mówi Dariusz Pietrasiak, zawodnik Podbeskidzia.
Porażka z Polonią mocno jednak podłamała morale bielszczan i tego ukryć się nie dA – Byłem pod szatnią tuż po meczu. Panowała w niej ogłuszająca cisza. Zero słów. Zero przekleństw. Walenia po szafkach, Załamanie. rezygnacja – opisuje, co działo się tuż po przegranym spotkaniu z Czarnymi Koszulami – Bożydar Iwanow, dziennikarz „Polsatu Sport”
Otuchy swoim podopiecznym na pomeczowej konferencji próbował dodawać Czesław Michniewicz – Liga jeszcze się nie skończyła. Nie patrzymy na innych. Nasza sytuacja była trudna i w dalszym ciągu jest trudna – powiedział trener Podbeskidzia.
Nieświadomie wprawdzie, ale jak w sobotę zgarnąć trzy punkty przy Rychlińskiego, podpowiada Marcin Wodecki, zawodnik Podbeskidzia. W pierwszej połowie nasza gra była dobra, strzeliliśmy też bramkę. Polonia również miała sytuacje, ale ich nie wykorzystała. Do przerwy było więc OK. Niestety, w drugiej połowie Polonia siadła na nas, a my popełniliśmy błędy i straciliśmy dwie bramki. Trzeba wyciągnąć z tego wnioski i wygrać mecz u siebie z Piastem Gliwice- „Trzeba wyciągnąć wnioski” ten slogan z pewnością przejdzie do historii futbolu. Nie ma chyba zawodnika, który by nie recytował tej formuły po porażce.
Gliwiczanie więc są wręcz w komfortowej sytuacji przed tym meczem. Nawet bowiem porażka nie przekreśli ich szans na grę w europejskich pucharach. Podopieczni Marcina Brosza zagrają więc na ludzie, a to pomaga w wygrywaniu
Opracowanie własne/Podbeskidzie/sportowebeskidy.pl






















Będzie ciężki mecz ale do wygrania, trzeba zrobić wszystko by dowieźć pudło do końca i zameldować się w pucharach. To powinno przyciągnąć sponsorów i pozwolić na wzmocnienia, a jeśli udałoby się pograć tak jak w tym sezonie Białorusinom to i z UEFA wpadnie trochę grosza.
Oby oby sie udało. Fajnie byłoby mieć puchary w Gliwicach, może w końcu byłby większy popyt na bilety niż miejsc
Z Podbeskidziem trzeba zagrać uważnie w szczególności w obronie bo bramek tak mało wcale nie strzelają. No i trzeba zagrać bezlitośnie z przodu.