Wisła Kraków w tym sezonie należy do najmniej skutecznych drużyn w Ekstraklasie. Najbliższy rywal Piasta w 20 meczach zdobył zaledwie 18 goli. Gorszy bilans mają tylko Pogoń Szczecin (17) i GKS Bełchatów (11). Co gorsza dla Wisły, w rundzie rewanżowej ta strzelecka indolencja się nie poprawiła. Z pięciu, wiosennych pojedynków, krakowianie w trzech meczach nie zdobyli gola. W pozostałych dwóch strzelili po dwie bramkii, ale w starciu z najsłabszymi zespołami rundy rewanżowej. Jakie są tego powody, analizuje portala krakow.sport.pl.
Tomasz Kulawik, trener Wisły dysponuje ledwie trzema zawodnikami, potrafiącymi grac na szpicy. Są to: Rafał Boguski, Daniel Sikorski i Cwetanem Genkowem. Pierwszy jednak jest raczej pomocnikiem, drugi nie strzelił gola od blisko dwóch lat, a trzeci kilka tygodni leczył kontuzje. Genkow wrócił już do zdrowia. Na boisku pojawił się w poprzedniej kolejce z Pogonią i zdobył gola. Mimo tego w Gdańsku Kulawik postawił na Boguskiego. 28-letni zawodnik zagrał jednak bardzo słabo, był niewidoczny, a w ważnych momentach bał się agresywnie zaatakować przeciwnika. Z boiska zszedł dopiero po ponad godzinie gry, a zmienił go Genkow.
Bułgar oddał dwa groźne celne uderzenia, tymczasem reszta zawodników Wisły przez cały mecz w bramkę nie trafiła ani razu. – To dziwne, że od pierwszej minuty wystąpił Boguski, a nie Genkow. Przecież Wisła gra skrzydłami, a np. Kamil Kosowski umie dokładnie dośrodkować. Nie miał jednak do kogo, a tymczasem Genkow jest skoczny i bardzo dobrze gra głową – podkreśla Węgrzyn.
Bułgar na pewno nie jest lekarstwem na wszystkie ofensywne problemy Wisły, która w Gdańsku atakowała najsłabiej w tym sezonie. Do 75. minuty oddała tylko dwa strzały: bardzo niecelny Arkadiusza Głowackiego i całkiem niezły Patryka Małeckiego. – Spodziewałem się, że w ofensywie Wisła z meczu na mecz będzie grała coraz lepiej, ale pod względem taktycznym i technicznym była zdecydowanie słabsza od Lechii – przyznaje Węgrzyn.
Cud nad Wisłą do niedzieli się nie stanie. Szkoleniowiec krakowian nowego napastnika nie wyczaruje. Na dodatek, gospodarze będą musieli sobie radzić bez swojego lidera w pomocy – Radosława Sobolewskiego. Czy to pomoże Piastowi w odniesieniu zwycięstwa?
Opracowanie własne/krakow.sport.pl
Foto: Michał Duśko






















Przydało by się by Ruben sie przebudził bo puki co to Bramki jeszcze na wiosnę nie zdobył. Docekal wprawdzie zdobył 3 ale od 2 meczy nic nie strzelił. Robak no tez jak na razie nie błyszczy jedna bramkę wprawdzie strzelił ale karnego nie wykorzystał. Patrząc więc na to sadze,że padnie remis.