Nie tylko Piast – Horror w wydaniu futsalowym

W cieniu rozgrywek o mistrzostwo Ekstraklasy na trawiastych boiskach,  sezon zasadniczy zakończyła drużyna GAF Jasna Gliwice, występująca w I lidze futsalu.  Gliwiczanie, którzy od początku byli faworytami tej grupy nie zawiedli kończąc tą część rozgrywek na I miejscu, choć  w końcówce sezonu przydarzyły się im  dwie, niespodziewane  porażki. W ostatniej kolejce jednak, podopieczni Rafała Barszcza pokonali  Red Dragons Pniewy 3:1, zapewniając sobie najlepszy start w play-off.  W minioną sobotę doszło do pierwszego starcia, którego stawką jest awans do ścisłego finału rozgrywek o mistrzostwo I ligi.

 

W stolicy Polski, GAF zmierzył się z AZS UW Warszawa. Mecz ten miał niesamowity wręcz przebieg. Gliwiczanie szalę zwycięstwa przechylili na swoją korzyść dopiero w dogrywce.   Początek nie zapowiadał jednak aż takich emocji.  Już w 46 sekundzie tego spotkania,  Dewucki wyprowadził  GAF na prowadzenie. W dalszej części pojedynek ten toczony był pod dyktando gliwiczan, czego efektem były dwie kolejne bramki. w 12 min Kujawa podwyższył na 2:0, a tuż po wznowieniu gry, Dewucki zmienił wynik na 3:0 na korzyść przyjezdnych. Wydawało się, że losy tego starcia są już przesądzone, ale w piłce halowej nie jest tak, jak na trawiastych boiskach. Jeszcze przed przerwą warszawianie zdobyli dwa gole, doprowadzając do wyniku 2:3.

Po zmianie stron  emocje rosły jak w prawdziwym, dobrym horrorze. Walka o każdy centymetr boiska nie przekładała się jednak na gole. Na dodatek, na 7 minut przed końcem meczu w zamieszaniu, piłkę do własne bramki skierował Kujawa i zrobiło się 3:3.  Dosłownie w ostatniej minucie tego pojedynku sędzia podyktował dla gliwiczan rzut karny. Piłkę na wyznaczonym miejscu ustawił sobie Maciej Mizgajski. Były zawodnik Piasta Gliwice nie dał rady jednak pokonać bramkarza AZS i konieczna była dogrywka.

Jeden gol mógł zadecydować o tym, która z drużyn będzie cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w tych play-off. Na 45 sekund przed ostatnim gwizdkiem arbitra  zwycięska bramkę dla GAF zdobył bezsprzecznie bohater tego pojedynku – Przemysław Dewucki.

Na tym etapie gra się do dwóch zwycięstw. Kolejny mecz gliwiczanie rozegrają w hali sportowej w Sośnicy (ul Sikorskiego) w sobotę, 6. kwietnia o godz. 18:00.  Trzymamy kciuki za  podopiecznych  Rafał Barszcza,

Ciekawostka
Sponsorem głównym GAF Jasna jest firma KAR-TEL, której właścicielem jest Zbigniew Kałuża, mniejszościowy udziałowiec Piast Gliwice S.A.

GAF Jasna Gliwice: Cielesta, Widuch – Cygnarowski (kpt.), Dewucki, Szczurek, Kujawa, Włoch, Wiśniewski, Kośmider, Mizgajski, Kaczmarczyk, Barański, trener Rafał Barszcz

Opracowanie: Grzegorz Muzia
gafgliwce.pl/azsuw.pl

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze