Aż cztery lata czekał Adrian Sikora na to, by zdobyć gola, grając w polskiej Ekstraklasie. Ostatni raz na polskich boiskach na listę strzelców wpisał się 4-go maja 2008 roku, kiedy to pokonał bramkarza Korony Kielce. W sobotnim meczu z GKS Bełchatów, Sikora wyszedł na plac gry w pierwszym składzie, głównie dlatego, że z powodu kontuzji w Gliwicach został Ruben Jurado. Już na początku tego meczu Sikora miał okazję, by strzelić bramkę. Jeszcze przed przerwą oddał niecelny wprawdzie, ale niebezpieczny strzał.
Po zmianie stron, przy stanie 1:1, góral z Ustronia, wreszcie celnym uderzeniem wykończył podanie Kędziory – Najbardziej cieszy mnie, że w końcu zagrałem od pierwszej minuty i wygraliśmy mecz. Gol? To mały dodatek, ale też cieszy – powiedział tuz po meczu na antenie Canal+ uradowany napastnik.
Nie tylko bramkę zapisujemy na jego koncie, ale i asystę. Sikora świetnie zachwal się przy trzecim golu dla Piasta. Wykorzystując
swoje doświadczenie i spryt, przytrzymał obrońcę Bełchatowa, z klepki zagrał do wychodzącego na pozycję Podgórskiemu, tek, że te ostatni mógł tylko dopełnić formalności.
Kolegę z ataku chwali też Kędziora – Adrian jest naprawdę dobrym piłkarzem i doświadczonym. Brakowało mu rytmu meczowego, a ciężko się gra wchodząc w końcówkach. Dziś pokazał, że jest wartościowy zawodnikiem.
Cztery lata temu Sikorze przepowiadano wielką karierę. W sezonie 2007/08 zdobył w Ekstraklasie aż 16 goli Był powoływany do reprezentacji Polski. Wyjechał do Hiszpanii, gdzie grał w Realu Murcia. Potem próbował swoich sil w cypryjskim APOEL-u Nikozja. Po powrocie do Polski trafił do Podbeskidzia, ale nie odnalazł się. Niedawno jeszcze nie brakowało głosów, że i w Piaście nie zagrzeje miejsca. Po ostatnim meczu jego akcje na pewno wzrosły.
Warto też podkreślić, że Sikora jest najgorzej zarabiającym zawodnikiem w drużynie Marcina Brosza. Jego gaża wynosi tylko 3 tys, zł, a to jest trzy razy mniej niż dostaje Tomas Docekal. Wartość na boisku natomiast jest odwrotna.
Opracowanie: Grzegorz Muzia
Cyt. za Canal+/piast-gliwice.eu
Foto: Ekstraklasa.net





















