Piast wraca do treningów, wiceprezes do pracy

Prawie cztery dni wolnego dostali zawodnicy Piasta po ostatnim meczu z Lechem Poznań. Tyle wolności drużyna nie miała od początku sezonu – Ta przerwa była zaplanowana – wyjaśnia na łamach Przeglądu Sportowego – Józef Drabicki. Dopiero w środę po południu odbędzie się pierwszy trening po tej przerwie. –  Szkoleniowiec uznał, że tempo pracy było tak zabójcze, że zawodnicy muszą wziąć głębszy oddech. Zresztą jeden dzień wolny od zajęć ma być poświęcony na przeprowadzenie badań, więc taki całkiem wolny nie będzie – dodaje prezes klubu. 

Rzeczywiście  w ciągu ostatnich kilku tygodni najrzadziej piłkarzy można było spotkać we własnym domu. Zawodnicy bez względu  na to, czy mecz był  rozgrywany na wyjeździe czy na własnym stadionie na zgrupowanie wyjeżdżali dwa dni wcześniej. W tygodniu, gdy odbywają się po dwa treningi,   piłkarze nie wracają nawet na obiad, gdyż posiłek jedzą w jednej z gliwickich restauracji. Trzy dni wolności nie powinno wpłynąć na formę zawodników, ani zakłócić cyklu treningowego  W najbliższy weekend z powodu przerwy na reprezentację nie  będą bowiem rozgrywane  mecze mistrzowskie.

Po półtora miesięcznej przerwie do pracy powrócił też Jarosław Kołodziejczyk. Wiceprezes klubu przez ostatnie 6 tygodni przebywał na zwolnieniu lekarskim. L-4 miał do poniedziałku, ale widziano go na meczu w Poznaniu, tradycyjnie w dresiku.  Przebywał też z  zespołem na dwudniowym, przedmeczowym zgrupowaniu, mimo że był na chorobowym.    Wice-szef klubu szczęścia jednak zespołowi nie  przyniósł, bo Piast przegrał z Lechem 0:4. Złośliwi mówią, że  nie powinien Jarosław Kołodziejczyk przychodzić na mecze, bo pierwsze dwa spotkania, gdy zastępca Józefa Drabickiego oglądał na żywo, też zakończyły się porażkami  niebiesko-czerwonych.

Cyt. za Przegląd Sportowy

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze