Legioniści przyjechali do Gliwic z zamiarem wywalczenia awansu do ćwierćfinału pucharowych rozgrywek jak najmniejszym nakładem sił i sztuka ta im się udała. Tuż przed końcem pierwszej połowy Michał Kucharczyk otworzył wynik tego pojedynku. Kwadrans po wznowieniu gry w drugiej części meczu na 2:0 podwyższył Jorge Salinas. Zawodnicy Piasta, grali ambitnie i udało im się za sprawą Fernando Cuerdy zdobyć nawet kontaktowego gola, ale na więcej trafień nie pozwolili im obrońcy Pucharu Polski.
Trenerzy obu zespołów w tym meczu, zgodnie zresztą z zapowiedziami dali szansę zaprezentowania się tym zawodnikom, którzy do tej pory występowali rzadziej. Wyjątkami w drużynie Piasta byli Tomasz Podgórski i Ruben Jurado. Ta dwójka znalazła się w wyjściowym składzie. Szansę gry od początku dostali El Mehdi Sidqy i Artis Lazdins dla których był to debiut w oficjalnym meczu. Wbrew przypuszczeniom natomiast w gliwickiej bramce zabrakło Jakuba Szumskiego. Marcin Brosz postawił na doświadczonego Jakuba Szmatułę. Jan Urban, szkoleniowiec Legii też dał odpocząć swoim kluczowym graczom. W tej sytuacji trudno było, przynajmniej przed pierwszym gwizdkiem sędziego, wskazać faworyta tego pojedynku.
Gliwiczanie zaczęli bardzo ambitnie i już w 1 minucie przedarli się pod bramkę Skaby, ale podanie Podgórskiego do Sikory w porę przeciął Choto. Legioniści odpowiedzieli w 3 min, akcją przeprowadzoną lewą stroną boiska i niecelnym strzałem Radovicia z 17 metrów. W 5 min Kucharczyk wywalczył pierwszy dla gości rzut rożny. Furman wbił piłkę na 5 metr, ale tam najwyżej pofrunął
Szmatuła oddalając niebezpieczeństwo. W 9 min Marko Suler z boku pola karnego ściął Sikorę za co dostał żółtą kartkę, a Piast rzut wolny, który wykonywał Podgórski, bez przełożenia jednak na efekt bramkowy. Za chwilę Ruben próbował strzelać, ale został w porę zablokowany. Pierwszy kwadrans udany i dobry w wykonaniu gospodarzy, którzy mieli więcej sytuacji podbramkowych. Legia w tym okresie grała jakby na pół gwizdka. W 24 min po rogu, o mało co, Choto nie zaliczyłby swojaka. Dwie minuty później z wolnego celnie, ale zbyt lekko uderzał Podgórski. W 28 min Lazdins będąc w pełnym biegu strzelił mocno pod poprzeczkę, Skaba z trudem zbił piłkę na róg. Po pół godzinie gry o gościach można było tylko tyle powiedzieć, że to nie była ta Legia, którą znamy z telewizji. Warszawianie grali bez pomysłu, nie potrafili nawet wymienić kilku celnych podań, a o wyprowadzeniu składnej akcji nie było mowy. W 36 min Sikora rozciągnął obronę Legii, co pozwoliło Rubenowi zagrać do Lazdinsa, który po raz kolejny mocno uderzył, tym razem jednak niecelnie. Ledwie dwie minuty później Ruben z dwóch metrów trafił w Skabę. To była okazja z gatunku co najmniej stuprocentowych. Zaraz potem Szmatuła przeciął podanie Salinasa. I gdy wydawało się, że nic złego gliwiczanom w tej połowie stać się nie może, dostali gola do szatni. Kucharczyk dostał prostopadłe podanie od Żyro i będąc w sytuacji sam na sam pokonał Szmatułę. Pierwsza połowa niesprawiedliwie zakończyła się prowadzeniem gości.
Drugą połowę oba zespoły rozpoczęły w tych samych składach. Natomiast pierwszą okazję na zmianę wyniku stworzyli sobie gliwiczanie. W 50 min dynamicznie z prawej strony w pole karne wszedł Bzdęga, próbował zagrywać do Sikory, ale wmieszał się w to wszystko stoper Legii. W 52 min Brosz r
zucił do boju Zganiacza. W 57 min tuż przed narożnikiem pola karnego faulowany był Ruben. Była okazja, by precyzyjnie dorzucić piłkę do kolegów, ale piłka po dograniu Podgórskiego przeszła ponad głowami wszystkich zawodników. Gdy wydawało się, że Piast dopnie swego, czyli wyrówna, został skarcony za odważną grę. Po kontrze, Żyro wzdłuż linii bramkowej, przy dość biernej postawie defensorów zagrał do Salinasa, a ten z strzałem z bliska podwyższył wynik na 2:0. Wydawało się, że to przesądza o awansie Legii do dalszej fazy tych rozgrywek, ale w 72 min po dograniu Krzyckiego, Cuerda wbił pikę do bramki, przywracając nadzieję na końcowy sukces. Od tego momentu mecz nabrał rumieńców i jeszcze większego tempa. Jan Urban wpuścił na boisko szybkiego Jakuba Koseckiego. Marcin Brosz tymczasem nie decydował się na kolejne zmiany, jakby przeczuwając, że może być dogrywka. W 85 min trener Piasta już nie czekał, tylko ściągnął z boiska obrońcę i zarazem strzelca gola dla Piasta, Fernando Cuerdę, a rzucił do boju Kędziorę. „Kędi” zaraz po wejściu przy pierwszej szarży padł w polu karnym, ale arbiter nie odgwizdał jedenastki. W 88 min Łukasz Krzycki dostał czerwoną kartkę za faul na wychodzącym na czystą pozycję Januszu Golu. Rzut wolny nie zakończył się golem, ale też i wynik już do końca się nie zmienił.
1/8 Finału Pucharu Polski
Gliwice, ul. Okrzei – 26.09.2012 r. Godz. 18:30
Piast Gliwice – Legia Warszawa 1:2 (0:1)
Bramki:
0:1 – 42 min – Michał Kucharczyk (asysta Michał Żyro)
0:2 – 60 min – Jorge Salinas (asysta Michał Żyro)
1:2 – 72 min – Fernando Cuerda (Łukasz Krzycki)
Piast: 1. Jakub Szmatuła – 7. Tomasz Bzdęga, 3. Fernando Cuerda (87, 24. Wojciech Kędziora), 15. Łukasz Krzycki, 2. El Mehdi Sidqy – 16. Pavol Cicman, 21. Artis Lazdiņš, 19. Álvaro Jurado (53, 6. Mariusz Zganiacz), 22. Rubén Jurado, 17. Tomasz Podgórski (70, 18. Matej Ižvolt) – 11. Adrian Sikora.
Legia: 84. Wojciech Skaba – 2. Artur Jędrzejczyk, 8. Marko Šuler, 4. Dickson Choto, 25. Jakub Rzeźniczak – 7. Jorge Salinas (77, 20. Jakub Kosecki), 5. Janusz Gol, 37. Dominik Furman, 32. Miroslav Radović, 33. Michał Żyro (90, 22. Michał Kopczyński) – 18. Michał Kucharczyk.
żółte kartki: Cuerda – Šuler.
czerwona kartka: Łukasz Krzycki (89. minuta, Piast, za faul).
sędziował: Paweł Pskit (Łódź).
widzów: 4552
Relacja: Grzegorz Muzia
Foto: Michał Duśko





















