Bezbramkowo w Katowicach. Piast – Gieksa, relacja.

W ostatnim przed wyjazdem na zgrupowanie do Gniewina sparingu, Piast bezbramkowo zremisował z GKS Katowice. Gliwiczanie w tym meczu stworzyli  więcej sytuacji  bramkowych. W pierwszej połowie Krzycki trafił w poprzeczkę. W drugiej odsłonie najlepsze okazje na zdobycie goli mieli Cicman, Kędziora i Podgórski. Po dłuższej przerwie w ekipie Marcina Brosza znów zagrał Gediminas Paulauskas.

 

Do Katowice tym razem pojechało 25 zawodników. W tej grupie zdecydowaną większość stanowili  piłkarze, którzy  w poprzednim sezonie bronili barw Piasta. Zagrało jednak tylko 22 graczy. Małym zaskoczeniem było pojawienie się w składzie Paulauskasa. Litwin z powodu kontuzji jeszcze w trakcie trwania rozgrywek wyjechał do rodzinnego kraju. Z końcem sezonu skończył mu się kontrakt i wydawało się, że będzie to też koniec jego przygody z Piastem. Jak jednak mogliśmy się przekonać, trenerzy nie skreślili go jeszcze  z listy   kandydatów do gry w ekstraklasie w niebiesko-czerwonych barwach. Oprócz niego po raz pierwszy zobaczyliśmy też napastnika  pochodzącego z Nigerii Sani Goringo Abubakar, ostatnio broniącym barw LZS Piotrówka. W obronie natomiast wystąpił jego klubowy kolega, rodem z Ghany – Frank Adu. Pierwszy, specjalnie niczym się nie wyróżnił, drugi zanotował kilka udanych interwencji, m.in. łatał dziury po błędach Tomasa Docekala. Gra Czecha nie podobała się również Broszowi, który zdecydował się zdjąć go z boiska już w 28 min. Zastąpił go debiutujący w gliwickiej drużynie, Paweł Oleksy. LZS Piotrówka to taki specyficzny klub w którym grają sami zawodnicy z Afryki

Gliwiczanie mogli objąć prowadzenie już w 6 min, kiedy to piłka po strzale głową Krzyckiego zatrzymała się na poprzeczce. Kolejną, dogodną okazję na otwarcie wyniku miał Adrian Sikora. Napastnik Piasta w 16 min stanął oko w oko z bramkarzem gospodarzy, ale trafił prosto w niego. Potem gra się wyrównała. Końcówka pierwszej połowy należała do Giesky. Bezbłędnie jednak w bramce gości spisywał się Dariusz Trela, który wyłapał wszystko, co miał.

Druga połowa, choć bezbramkowa mogła podobać się obserwatorom tego meczu. Obie strony próbowały na swoją korzyść zmienić wynik tego pojedynku. W zespole Piasta szczególnie aktywny był Pavol Cicman. Tradycyjnie już dobre wrażenie pozostawił po sobie Kędziora, który kilka razy urwał się obrońcą Giesky. „Kędi” jeszcze jednak nie nastawił precyzyjnie celownika, bo jego  strzał z 54 min przeszedł ponad bramką, a w końcówce meczu, najskuteczniejszy zawodnik I ligi minionego sezonu nie wykorzystał sytuacji sam na sam. Nie po raz pierwszy z powodu kontuzji przed czasem plac gry musiał opuścić Fernando Cuerda. Hiszpan ma wyjątkowego pecha, bo za każdym razem, kiedy zaczyna się rozkręcać, coś mu sie przydarza.  Ostatnie minuty to dość zacięta gra, czego owocem były trzy żółte kartki, co rzadko zdarza się w grach kontrolnych.

Z przebiegu gry wynik 0:0 może satysfakcjonować obie strony. Na pewno też był to wartościowy sprawdzian w którym można było ocenić formę i umiejętności, szczególnie testowanych zawodników.

Opracowanie: Grzegorz Muzia
Źródła Piast Gliwice S.A., GKS Katowice

 

Katowice, ul Bukowa – 14 lipca 2012, godz. 11:00
GKS Katowice – Piast Gliwice 0:0

GKS Katowice: Witold Sabela (31 Robert Hauffe, 60 Maciej Wierzbicki) – Michal Farkaš, Ján Beliančin, Mateusz Kamiński, Bartosz Sobotka – Marcin Pietroń, Tomasz Hołota, Bartłomiej Babiarz, Dominik Kruczek, Krzysztof Wołkowicz – Przemysław Trytko. W drugiej połowie grali także m.in. Robert Szczot, Daiji Kimura.

Piast Gliwice: 12. Dariusz Trela – 18. Gediminas Paulauskas (46, 4. Mateusz Matras), 20. Jan Buryán (46, 14. Adrian Klepczyński), 15. Łukasz Krzycki (46, 3. Fernando Cuerda; 64, Łukasz Krzycki), 5. Frank Adu Kwame (46, 17. Tomasz Podgórski) – 26. Sani Goringo Abubakar (46, 16. Pavol Cicman), 9. Radosław Murawski (46, 19. Álvaro Jurado), 8. Adrian Sikora (46, 6. Mariusz Zganiacz), 10. Adrian Świątek (46, 22. Rubén Jurado) – 13. Tomáš Dočekal (28, 11. Paweł Oleksy), 7. Tomasz Bzdęga (46, 24. Wojciech Kędziora).

 

żółte kartki: Hołota, Kimura – Podgórski.

0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze